Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wiewiórka szara grasuje w Europie. W Polsce może wyprzeć rudą

Wiewiórka szara grasuje w Europie. W Polsce może wyprzeć rudą

3 kwietnia, 2026
Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody

Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody

3 kwietnia, 2026
„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

3 kwietnia, 2026
Losowanie w czwartek, 2 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost

Losowanie w czwartek, 2 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Zaskakujący wynalazek Polek. Mikroglony będą oczyszczać powietrze

Zaskakujący wynalazek Polek. Mikroglony będą oczyszczać powietrze

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wiewiórka szara grasuje w Europie. W Polsce może wyprzeć rudą
  • Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody
  • „Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa
  • Losowanie w czwartek, 2 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost
  • Zaskakujący wynalazek Polek. Mikroglony będą oczyszczać powietrze
  • Wadowice. Sześcioletnia dziewczynka wypadła z okna na trzecim piętrze
  • Iran. Ataki na Bliskim Wschodzie, cele w ZEA, Bahrajnie, Jordanii i Iraku
  • „Polityczny WF”: Morawiecki popiera projekt PSL. W PiS wybuchło oburzenie
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Łapanki, ozdrowieńcy z problemami i fikcyjne kontrakty. Tak Rosja udaje, że radzi sobie ze stratami wojennymi
Łapanki, ozdrowieńcy z problemami i fikcyjne kontrakty. Tak Rosja udaje, że radzi sobie ze stratami wojennymi
Aktualności

Łapanki, ozdrowieńcy z problemami i fikcyjne kontrakty. Tak Rosja udaje, że radzi sobie ze stratami wojennymi

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości30 grudnia, 2025

Po opublikowaniu budżetu na przyszły rok pierwszy raz od rozpoczęcia inwazji na Ukrainę w 2022 r. pojawiły się wątpliwości, czy Kreml jest dłużej zdolny do dalszego prowadzenia wojny na obecnym poziomie.

  •  Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Rosyjskie państwo od dawna sięga po rezerwy, które w normalnych warunkach uznano by za niezdolne do jakiejkolwiek służby wojskowe. Najpierw byli to więźniowie masowo wysyłani na front po minimalnym przeszkoleniu w charakterze piechoty szturmowej, przez co oddziały z nich sformowane odznaczały się przede wszystkim wysoką śmiertelnością.

Po przejęciu Grupy Wagnera ten mechanizm nie zniknął, lecz został przejęty przez państwo i wpisany w system, co samo w sobie było oznaką, że regularna armia nie jest w stanie w odpowiednim stopniu uzupełniać strat. A będzie coraz gorzej, mimo że Kreml stara się robić dobrą minę do złej gry.

W Rosji coraz mniej chętnych do walki

Kremlowska propaganda konsekwentnie utrzymuje, że rosyjskie siły zbrojne nie mają problemów z naborem ochotników na wojnę z Ukrainą i że liczba chętnych przewyższa potrzeby armii. Jednocześnie sami przyznają, że miesięcznie kontrakty podpisuje ok. 30 tys. osób, czyli mniej więcej tyle, ile miesięcznie tracą na froncie. Dlatego wciąż udaje się utrzymać nacisk na Ukrainę.

Na początku lutego tego roku przewodniczący Komitetu Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow przekonywał, że Rosja nie potrzebuje kolejnej ograniczonej mobilizacji, ponieważ zgłasza się odpowiednia ilość ochotników. Wtórował mu członek komitetu gen. Wiktor Sobolew, który stwierdził, że powszechna mobilizacja tylko pogorszyłaby sytuację, bo na front wysłano by osoby bez doświadczenia wojskowego. Pominął przy tym jednak fakt, że właśnie tak się dzieje już od ponad dwóch lat.

Obaj nie wspominają, że od niemal roku rosyjskie wojsko ma trudności z pozyskaniem wystarczającej ilości żołnierzy. Państwo próbowało ratować sytuację pieniędzmi. W krótkim czasie kilkukrotnie podnoszono premie za podpisanie kontraktu – od kilkuset tysięcy rubli po kwoty sięgające nawet dwóch milionów uzupełniane jeszcze dodatkami regionalnymi. Mimo to wiele regionów nie jest w stanie zrealizować narzuconych limitów rekrutacyjnych, co skłoniło resort obrony do zapowiedzi dalszego obniżania wymagań zdrowotnych wobec kandydatów.

Latem ubiegłego roku liczba podpisywanych kontraktów zrównywała się z miesięcznymi stratami, a od jesieni 2024 r. do wiosny tego roku była od nich niższa. Sytuację naprawiło właśnie obniżenie wymagań dla kandydatów do wojska.

Na początku lutego resort obrony opublikował projekt zmian w obowiązujących od 2013 r. przepisach medycznych. Obecnie do służby w warunkach wojennych mogą być kierowane osoby wcześniej całkowicie uznawane za niezdolne do jakiejkolwiek formy służby wojskowej, w tym z poważnymi chorobami zakaźnymi, zaburzeniami psychicznymi, uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego czy istotnymi ograniczeniami ruchowymi. Dotychczas miały one kategorię D, obecnie miałyby otrzymywać kategorię B dopuszczającą służbę podczas wojny.

Tym sposobem armii wciąż udaje się utrzymywać odpowiedni poziom poboru, który pozwala jako tako zastępować poległych. Jednak jakość takiego żołnierza jest bardzo niska. Na front trafiają osoby o słabej kondycji psychicznej i fizycznej. Coraz częściej wyciągane już nie tylko z więzień, ale i ze szpitali psychiatrycznych.

Handel ludźmi, czyli pobór po rosyjsku

Dzieje się tak, ponieważ regiony czasem nie mają wyboru. Kreml rozdziela pomiędzy nimi konkretne limity, a lokalne władze próbują je realizować, oferując kandydatom wysokie jednorazowe premie, dodatki socjalne i obietnice szybkich pieniędzy. Tyle że pieniądze na zachęty w większości przypadków już się skończyły, dlatego między regionami funkcjonuje nieformalny handel normami.

Moskwa, Petersburg czy Kraj Krasnodarski nieoficjalnie płacą biedniejszym regionom za możliwość przejęcia nadwyżek rekrutów, którzy formalnie trafiają do rejonowych komisji jako kandydaci np. wspomnianej Moskwy. Bogate jednostki administracyjne realizują w ten sposób narzucone normy, a uboższe otrzymują dodatkowe środki finansowe, które i tak najczęściej wydają na cele wojenne.

Jest to szara strefa funkcjonująca za przyzwoleniem, a co najmniej przy pełnej świadomości wojskowych komend uzupełnień i władz lokalnych. Dzięki temu Petersburg może wystawić i finansować oddziały złożone na przykład z mieszkańców Kaukazu, ograniczając wysyłanie na front ludności z obwodu leningradzkiego. W tym układzie każdy uczestnik systemu coś zyskuje.

W niektórych regionach Kaukazu na front zostało skierowanych blisko 4,5 proc. mężczyzn w wieku 18-50 lat, jeszcze więcej z Dalekiego Wschodu. Z Sachalina powołano 4,8 proc. mężczyzn. Z Kraju Przymorskiego 4,7 proc. Rekordowe rejony w Kraju Przymorskim posłały nawet 7 proc. mężczyzn. Dla porównania, w Moskwie odsetek jest znacznie niższy i wynosi ok. 1,5 proc.

Znacznie mniej legalną praktyką są fizyczne łapanki wymierzone w ludzi z niepełnosprawnościami, bezdomnych, osoby uzależnione od alkoholu. Do takich przypadków dochodzi głównie w dużych miastach, gdzie zatrzymuje się ich pod pretekstem kontroli dokumentów lub rutynowych interwencji porządkowych.

Już 38 proc. wydatków w Rosji to wydatki na wojnę

Wspominany już kilka razy brak funduszy na prowadzenie wojny jest coraz bardziej odczuwalny. Regiony, które jeszcze rok temu licytowały się wysokością premii za podpisanie kontraktu, dziś coraz częściej ograniczają wypłaty lub całkowicie je wstrzymują.

Na początku wojny samorządy potrafiły oferować 2, a nawet 3 mln rubli jednorazowej gratyfikacji. Dla mieszkańców uboższych republik i regionów, takich jak Buriacja, Dagestan czy Tuwa były to kwoty nieosiągalne w jakiejkolwiek legalnej pracy cywilnej.

Jak informuje „The Moscow Times”, w Tatarstanie premie zostały obniżone z ok. 2,7 mln rubli do niespełna 400 tys. Podobne cięcia wprowadzono w Czuwaszji, gdzie wypłaty spadły z ponad 2 mln również do 400 tys. W obwodzie niżnonowogrodzkim obniżono je z 2,6 mln do ok. 1,1 mln rubli. Lokalne władze otwarcie przyznają, że zabrakło środków i że dalsze finansowanie rekrutacji na dotychczasową skalę nie jest możliwe.

Po opublikowaniu przyszłorocznego budżetu federalnego pierwszy raz od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny pojawiły się wątpliwości, czy Kreml jest dłużej zdolny do dalszego prowadzenia wojny na obecnym poziomie. Cały system finansów państwa został podporządkowany wysiłkowi zbrojnemu. W 2026 r. blisko 38 proc. wszystkich wydatków federalnych ma zostać przeznaczone na wojsko, bezpieczeństwo i aparat siłowy, co stanowi poziom bezprecedensowy w historii współczesnej Rosji.

W praktyce oznacza to, że co drugi, trzeci rubel wydawany przez państwo jest przeznaczany na prowadzenie wojny lub utrzymanie struktur ją obsługujących. Co więcej, znaczna część kosztów nie pojawia się w oficjalnych dokumentach budżetowych i pozostaje poza jawną sprawozdawczością, co dodatkowo zaciemnia realny obraz sytuacji finansowej.

Na ten problem zwracają uwagę rosyjscy opozycjoniści i niezależni ekonomiści, podkreślając, że skala tych ukrytych wydatków może dorównywać pozycjom oficjalnie zapisanym w budżecie. Państwo finansuje wojnę także poprzez system dotacji, gwarancji kredytowych, zamówień publicznych realizowanych bez przetargów oraz dodatkowych transferów kierowanych do przemysłu zbrojeniowego, co znacząco podnosi rzeczywisty koszt konfliktu.

Kreml dopuszcza do służby wojskowej osoby do niej niezdolne

Kreml nadal będzie uciekał od powszechnego poboru. Stąd na front trafiają ozdrowieńcy, nawet jeśli nadal mają problemy zdrowotne, czy jeńcy wojenni, którzy wrócili do Rosji w ramach wymiany. Nadal też będą podpisywane fikcyjne kontrakty czy prowadzone łapanki. W innym przypadku władze musiałyby przyznać, że prowadzą wojnę i w dodatku jej nie wygrywają. Rosyjskie przepisy bowiem pozwalają na przeprowadzenie mobilizacji wyłącznie podczas stanu wojennego.

Dla Kremla byłaby to klęska wizerunkowa, której nie byłaby w stanie przykryć nawet niezwykle skuteczna propaganda. W dodatku trzeba by zacząć mobilizować również mieszkańców bogatych regionów, a to mogłoby się spotkać ze znacznie większymi protestami niż te, które miały miejsce w 2022 r. i w ostatnich miesiącach w republikach kaukaskich.

Dlatego władze nadal będą czerpać z tych rezerw, którymi dysponują. Te jednak nie są niewyczerpalne. W teorii w rezerwie znajduje się ponad 25 mln mężczyzn. Ale w znakomitej większości ich zły stan zdrowia nie pozwala na służbę gwarantującą skuteczne działanie na froncie.

W dodatku, jeśli zawęzić pojęcie rezerw do osób posiadających jakiekolwiek przeszkolenie wojskowe, obraz zmienia się radykalnie. Rosja przez lata opierała się na krótkiej służbie zasadniczej, często o bardzo niskiej jakości szkolenia, a po 2008 r. systematycznie ją ograniczała. W efekcie znaczna część formalnych rezerwistów to ludzie, którzy odbyli służbę kilkanaście lat temu i nie mają umiejętności, nie znają nowoczesnego sprzętu i nie są realnie przygotowani do walki w warunkach współczesnego pola walki. Ich użycie wymagałoby długotrwałego szkolenia, infrastruktury i kadr instruktorskich, których Rosja dziś nie ma w nadmiarze.

Kolejnym ograniczeniem są czynniki zdrowotne i społeczne. Rosja ma jeden z najgorszych w Europie wskaźników zdrowia mężczyzn w wieku produkcyjnym. Alkoholizm, choroby przewlekłe, skutki niedostatecznej opieki medycznej i fatalna kondycja fizyczna sprawiają, że duża część potencjalnych rezerw nie spełnia nawet minimalnych standardów. To właśnie dlatego Kreml systematycznie obniża kryteria medyczne i dopuszcza do służby osoby, które jeszcze kilka lat temu byłyby automatycznie uznane za niezdolne.

Federacja Rosyjska nadal jednak posiada duże rezerwy, bo dla Kremla liczy się nie jakość, a ilość. Póki władze mogą posłać na front więcej ludzi niż Ukraińcy amunicji, którą mogą ich zlikwidować, to jest dobrze. Jednak każdy kolejny rok wojny oznacza dalszy drenaż zasobów ludzkich, a to sprawia, że zdolność do prowadzenia długotrwałej wojny bez pełnej mobilizacji systematycznie spada. Oczywiście, pod warunkiem że Ukraina wyprodukuje i otrzyma wystarczająco dużo amunicji i sama wcześniej nie wyczerpie swoich możliwości mobilizacyjnych. A do tego jest już niebezpiecznie blisko.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

„Oddam ją do domu starców, tak ustaliłam z mamą!” Agnieszka doznała internetowego linczu

„Oddam ją do domu starców, tak ustaliłam z mamą!” Agnieszka doznała internetowego linczu

Oskarżyła Metę i YouTube i wygrała miliony. W kolejce czekają tysiące kolejnych. To może być początek lawiny

Oskarżyła Metę i YouTube i wygrała miliony. W kolejce czekają tysiące kolejnych. To może być początek lawiny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

Ostatnie zdarzenia powinny wywołać refleksję u prezydenta. Na szali jest nasze bezpieczeństwo [OPINIA]

Ostatnie zdarzenia powinny wywołać refleksję u prezydenta. Na szali jest nasze bezpieczeństwo [OPINIA]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody

Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody

3 kwietnia, 2026
„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

3 kwietnia, 2026
Losowanie w czwartek, 2 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost

Losowanie w czwartek, 2 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Zaskakujący wynalazek Polek. Mikroglony będą oczyszczać powietrze

Zaskakujący wynalazek Polek. Mikroglony będą oczyszczać powietrze

3 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Wadowice. Sześcioletnia dziewczynka wypadła z okna na trzecim piętrze

Wadowice. Sześcioletnia dziewczynka wypadła z okna na trzecim piętrze

3 kwietnia, 2026
Iran. Ataki na Bliskim Wschodzie, cele w ZEA, Bahrajnie, Jordanii i Iraku

Iran. Ataki na Bliskim Wschodzie, cele w ZEA, Bahrajnie, Jordanii i Iraku

3 kwietnia, 2026
„Polityczny WF”: Morawiecki popiera projekt PSL. W PiS wybuchło oburzenie

„Polityczny WF”: Morawiecki popiera projekt PSL. W PiS wybuchło oburzenie

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.