Wydawało się, że to będzie ten sezon. Jastrzębski Węgiel od kilku lat konsekwentnie stawiał coraz poważniejsze kroki, aby wreszcie zaatakować najważniejsze, najcenniejsze trofeum w klubowej hierarchii na Starym Kontynencie. Tak należy bowiem traktować zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Mistrzów.


Siatkarze z Jastrzębia-Zdroju byli dodatkowo po kapitalnym finale PlusLigi w swoim wykonaniu. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (wówczas sponsorowana tytularnie przez Grupę Azoty) została rozbita przez najbardziej groźnego przeciwnika. W trzech meczach mistrzowie kraju zostali brutalnie zdetronizowani, ugrywając zaledwie… jednego seta!


Jak się jednak okazało, magia tamtej ZAKSY zadziałała raz jeszcze. Tym razem jednak w Turynie, bo właśnie tam odbywał się mecz o miano najlepszej drużyny klubowej sezonu 2022/23 w Europie.

Liga Mistrzów: Polski finał w Turynie. To było wielkie odrodzenie mistrzów!


Spoglądając na historię Ligi Mistrzów i jej poprzednika, czyli Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (lata 1960-2000), w tabeli wszech czasów rozgrywki są zdominowane przez kluby rosyjskie, czy dawniej wywodzące się z ZSRR. Licząc od 1960 roku, najwięcej triumfów ma pierwszy zwycięzca, czyli CSKA Moskwa – trzynaście.


Z bardziej współczesnych historii, na drugiej lokacie wśród najlepszych w dziejach Ligi Mistrzów jest Zenit Kazań. Klub, w którym w przeszłości grał m.in. Wilfredo Leon czy Bartosz Bednorz, ma sześć tytułów w dorobku. Podium wszech czasów uzupełnia włoski tercet: Modena Volley, Sisley Treviso i Trentino Volley.


Pierwszy z klubów swój wielki czas miał w latach 90. XX wieku, dopisując wówczas cztery wygrane i na tym poprzestając. Klub z Treviso po raz ostatni triumfował w 2006 roku, a Trentino – to historia najnowsza, bo z sezonu 2023/24.


Ale przypadku, w którym w finale zagrają dwa polskie zespoły, nie było! Właśnie w maju 2023 roku, w obecności ponad 10 tysięcy kibiców na trybunach, można było oglądać pokaz siatkówki na wysokim poziomie – zwłaszcza biorąc pod uwagę natężenie emocji. Zaczęło się 1:0 dla jastrzębian, następnie 2:1 w setach na korzyść ZAKSY, mordercza końcówka i 30:28 dla Jastrzębskiego Węgla i tie-break zakończony 15:12 dla kędzierzynian. ZAKSA wygrała tym samym trzeci raz z rzędu Ligę Mistrzów.



Zaczęło się od 2021 roku i wygranej drużyny trenera Nikoli Grbicia. Wówczas MVP finałowej batalii został wybrany Aleksander Śliwka, a w pokonanym polu polski team pozostawił Itas Trentino (3:1). Rok później? Powtórka zestawu finalistów, tym razem ZAKSA wygrała jeszcze pewniej (3:0), a równych sobie nie miał Kamil Semeniuk. Drużynę prowadził za to trener Gheorghe Cretu. Trzecim szkoleniowcem ze złotem ZAKSY w LM był Tuomas Sammelvuo. Fin wyszarpał wraz z zespołem ostatnie polskie zwycięstwo w siatkarskiej Champions League, a MVP wybrano wówczas Davida Smitha.


Na łamach WPROST relacjonowaliśmy polski finał prosto z Turynu.


To było prawdziwe odrodzenie mistrzów. ZAKSA, pokiereszowana po wspomnianym rozbiciu w finale PlusLigi, raz jeszcze wspięła się na swoje wyżyny. Jastrzębianie mogli sobie za to pluć w brodę. Po przegranej w Turynie rok później okazali się gorsi od Trentino, również w bezpośredniej grze o złoto. Ostatnie podejście to sezon 2024/25. W łódzkiej Atlas Arenie JSW Jastrzębski przegrał jednak półfinał z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. I choć skończyło się na brązowym krążku LM, brak tego złota w jastrzębskiej gablocie, z pewnością jest bolesny. Tym bardziej że seniorski zespół kilkanaście miesięcy później… przestał istnieć.


Czy w 2026 roku można liczyć na powtórkę w Turynie i ponownie grę dwóch zespołów PlusLigi o złoto? Jest to możliwe, patrząc na układ półfinałów, ale rywale polskich drużyn są z najwyższej możliwej półki. Co ciekawe, w zagranicznych półfinalistach nie brakuje wątków dotyczących ZAKSY oraz JSW Jastrzębskiego. Liderem tureckiego Ziraat Bankkart Ankara, jest Tomasz Fornal. Człowiek, który właśnie w Jastrzębiu-Zdroju wypłynął na szerokie wody. Fornal dobrze też pamięta wydarzenia z 2023 roku z Turynu. Za to obrońcy tytułu z 2025 roku, Sir Sicoma Monini Perugia, mają w swoich szeregach Kamila Semeniuka. Przyjmujący nie brał, co prawda, udziału w polskim graniu o złoto sprzed trzech lat. Ale tak jak wspominaliśmy, sezon wcześniej to właśnie Semeniuk był wybrany MVP finału Champions League, kiedy ZAKSA sięgała po swój drugi z trzech tytułów. A następnie Polak wyjechał do Włoch.


Jak zatem widać, bohaterów tamtych wydarzeń A.D. 2023, podczas tegorocznego Final Four, będzie sporo. Najlepiej punktującym polskiego finału w Turynie był Bartosz Bednorz. Przyjmujący jest obecnie graczem PGE Projektu Warszawa, ale kontuzja wykluczyła go z gry i wsparcia dla warszawian. W szeregach Aluronu CMC jest za to Jakub Popiwczak. Libero, podobnie jak klub z Jastrzębia-Zdroju, dobijał się do złota LM, ale na razie bezskutecznie. Podobnie wygląda historia Jurija Gladyra, którą przytaczaliśmy na łamach WPROST.


Oby ponownie nie brakowało łez szczęścia po stronie siatkarzy polskich klubów. Ten obrazek, niezależnie od przynależności klubowej, jest właściwie stałym elementem ostatniego akordu klubowego sezonu. Cały rok pracy zamyka się bowiem w jednym weekendzie. Niech będzie on smakowity i zostanie kolejną pochwałą siatkówki, tak po prostu.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version