W skrócie
-
Marcin Mastalerek ma wkrótce objąć nową funkcję doradczą w USA.
-
Były szef Gabinetu Prezydenta RP nie zdradza szczegółów przyszłej roli, informując jedynie, że „połączy kierunek transatlantycki z polskim”.
-
Jak podają autorzy podcastu „Polityczny WF”, Mastalerek będzie doradzać amerykańskiemu think-tankowi.
Marcin Fijołek wyjaśnił w najnowszym odcinku podcastu „Polityczny WF”, że Marcin Mastalerek będzie doradzał amerykańskiemu think-tankowi i „pracował wokół czegoś, co szumnie nazywa się 'doradztwo'”. Jeden z najbliższych współpracowników Andrzeja Dudy został zapytany o doniesienia Interii podczas piątkowej wizyty w RMF FM.
– Wiem, co będę robił od jakiegoś czasu, natomiast nie chcę o tym informować publicznie. Myślę, że mają (prowadzący „Polityczny WF” – red.) trochę racji, ale wtedy, gdy będzie to dopięte na ostatni guzik, poinformuję o tym – powiedział Mastalerek.
Marcin Mastalerek obejmie stanowisko w USA? „Więcej niż rozmawiam”
– There’s no deal until there’s a deal – skomentował, cytując Donalda Trumpa. – Dopóki wszystko nie jest dogadane, nic nie jest dogadane – przetłumaczył. Dopytywany, czy oznacza to, że jego przyszłe losy w USA dopiero się ważą, były szef Gabinetu Prezydenta RP odparł, że to „coś więcej niż tylko rozmowy”. Nie uchylił jednak rąbka tajemnicy.
– Myślę, że będę łączył kierunek transatlantycki z polskim w swoich aktywnościach, bo zawsze byłem aktywny, zawsze miałem wiele pomysłów, robiłem bardzo różne rzeczy i nic się nie zmieni – skwitował.
„Polityczny WF”: Mastalerek znalazł pracę za oceanem
Marcin Fijołek wspomniał w podcaście, że szef Gabinetu Prezydenta w kancelarii Dudy „zawiązał dużo nitek” za Atlantykiem i teraz, kiedy tamta jego misja się zakończyła, wybiera się on do Stanów Zjednoczonych, aby złożyć podpis pod umową. Stanie się to za dwa-trzy tygodnie. – Wiesz, jak to działa: nie masz dobrej nazwy na funkcję to dajesz „doradca”. Zawsze pasuje – skomentował w „Politycznym WF-ie” przyszłą rolę Mastalerka w USA Piotr Witwicki, redaktor naczelny Interii.
Zdaniem Marcina Fijołka stało się to możliwe, ponieważ otoczenie Trumpa uznało, że Mastalerek jest im do czegoś potrzebny. – Być może przy okazji jakichś relacji polsko-amerykańskich, pewnych zadań dyplomatycznych albo biznesowych projektów – wyliczył.













