Egzaminem z języka polskiego na poziomie podstawowym rozpoczęto tegoroczne matury. W poniedziałek 4 maja do tekstów zasiadło prawie 356 tysięcy osób. Wśród nich znalazł się m.in. syn minister edukacji narodowej, o czym Barbara Nowacka nie omieszkała wspomnieć w wywiadzie.
Matura 2026. Minister Nowacka wspomniała o swoim synu
– Wszystkim maturzystom, maturzystkom życzę sukcesów. Szczególnie jednemu, mojemu synowi. Trzymam kciuki, a rodzicom życzę spokoju większego niż we mnie – podkreślała polityk na antenie Polsat News. – Starannie przeczytajcie i przemyślcie odpowiedzi, nie spieszcie się, macie dużo czasu – radziła zdającym.
O ważnym dniu dla polskich uczniów nie zapomniał też prezydent Karol Nawrocki. „Drodzy maturzyści, dziś rozpoczynacie egzamin dojrzałości. Życzę wam wiary we własne siły i zdobytą wiedzę. Trzymam za was kciuki. Powodzenia” – pisał na X.
Krótszy komunikat pojawił się na profilu Kancelarii Premiera. „Drodzy maturzyści, życzymy powodzenia i jak najlepszych wyników” – czytamy. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydował się na nieco dłuższy wpis.
„Drodzy maturzyści! Dziś pierwszy dzień #matura2026, moment na który pracowaliście latami. Zaufajcie sobie. Nie musicie wiedzieć wszystkiego, ale ważne, żeby dobrze wykorzystać to, co już umiecie. Powodzenia!” – pisał szef ludowców.
Matura 2026. Politycy trzymają kciuki za piszących
Swoje życzenia opublikował też kandydat na premiera. „Dziś rozpoczynają się tegoroczne egzaminy maturalne. Życzę wszystkim maturzystom powodzenia i bardzo dobrych wyników. Niech towarzyszą wam spokój, pewność siebie i odrobina szczęścia, a przygotowanie niech zaprocentuje na egzaminach” – pisał Przemysław Czarnek z PiS.
„Maturzyści – powodzenia! Rodzice – spokoju! Nauczyciele – życzliwości! Wszystkim, którzy przeżywają matury, samych powodów do dumy i wyłącznie miłych wspomnień!” – dodawała minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy.
„Maturzyści, to wasz moment. Trochę stresu to norma, ale jestem przekonany, że każdy z was osiągnie wspaniałe wyniki. Zróbcie swoje, potem już tylko ulga i wakacje” – pocieszał były premier Mateusz Morawiecki.















