-
Sławomir Mentzen wyraził negatywną opinię o gen. Wiesławie Kukule, krytykując jego kompetencje i słowa dotyczące obrony przed dronami.
-
Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował wypowiedź Mentzena, zarzucając mu brak odpowiedzialności oraz szacunku wobec Wojska Polskiego.
-
Ppłk rezerwy Maciej Korowaj oraz rzecznik Konfederacji odnieśli się do sprawy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Ten człowiek jest nienormalny, w sensie on nie ma kompetencji, żeby być kapralem. On nigdy niczym tak naprawdę nie dowodził. Wziął się z tej jednostki specjalnej z Lublińca i nigdy niczym nie dowodził, a teraz ma całą naszą armię – mówił o gen. Wiesławie Kukule lider Konfederacji Sławomir Mentzen.
Polityk skrytykował wypowiedź generała z września ubiegłego roku. W programie „Fakty po faktach” szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, odnosząc się do naruszenia polskiej przestrzeni przez drony, podkreślił, że „nie liczy się wartość rakiety użytej do zestrzelenia drona„, lecz wartość ludzkiego życia.
– Ten człowiek wprost mówi, że on by strzelał rakietami za 100 mln za sztukę do tych dronów ze sklejki, wysyłanych tutaj ze wschodniej granicy, gdyby tylko to miało tam jakąś jedną rzecz uratować. To jest niepoważne, ten człowiek nie ma zielonego pojęcia o ekonomii wojny, o ograniczeniach zasobów – dodał Mentzen.
Krytyka pod adresem gen. Kukuły. Kosiniak-Kamysz zganił Mentzena
„Słowa Sławomira Mentzena pokazują absolutny brak odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju i elementarnego szacunku wobec Wojska Polskiego i żołnierskiego munduru” – skomentował na platformie X Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej stwierdził, że atakowanie generała Kukuły z poziomu wiecu politycznego „to nie jest odwaga, to brak zrozumienia, czym jest system dowodzenia i jak działa państwo„.
Mentzen odpowiedział na uwagę ministra. „Szef MON również uważa, że strzelanie rakietą za 100 mln zł do drona ze sklejki jest świetnym pomysłem. Wspaniale!” – napisał, wzywając rząd do udowodnienia gotowości do obrony. „Pokażcie, że potraficie cokolwiek, poza wydawaniem naszych ciężko zarobionych pieniędzy na bardzo drogi amerykański sprzęt, który może przyjedzie do nas za kilka lat, żeby zostać zniszczonym przez rój dronów” – dodał.
„Mówienie o szefie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, pierwszym żołnierzu Rzeczypospolitej, „nienormalny” dyskwalifikuje z dalszej dyskusji. Dobranoc” – odpowiedział wicepremier.
Błaszczak w obronie generała Kukuły. „Będę go bronił nadal”
Wsparcie dla generała Kukuły wyraził również m.in. szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak. „Tak jak broniłem gen. Kukułę przed atakami ówczesnej opozycji, tak będę go bronił dalej” – napisał. „Atak Sławomira Mentzena na szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego jest skandaliczny. To kolejny dowód na to, że za sterami jednej z części Konfederacji stoi chłopiec w krótkich spodenkach”.
„Za słuszną krytykę generała Kukuły na Sławomira Mentzena rzucili się wespół w zespół panowie Kosiniak-Kamysz i Błaszczak. Typowe dla III RP. A to nie tylko nasze prawo, ale obowiązek, by krytykować i kontrolować zarządzanie wojskiem i wydawaniem setek miliardów złotych” – zareagował europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka.
Osobno do wpisu Kosiniaka-Kamysza odniósł się również rzecznik prasowy Konfederacji Wojciech Machulski. „Absolutnym brakiem odpowiedzialności to jest negowanie rzeczywistości, a rzeczywistość jest następująca: nie jesteśmy gotowi do obrony Rzeczypospolitej, chociaż wojna za naszą wschodnią granicą trwa ponad cztery lata! Generał Kukuła swoimi emocjonalnymi i nieodpowiedzialnymi wypowiedziami podtrzymuje tę fikcję, którą nam wmawiacie” – napisał.
Reakcje po wypowiedzi Sławomira Mentzena
Na słowa posła Konfederacji zareagował także podpułkownik rezerwy Maciej Korowaj, podkreślając, że krytyka żołnierzy wymaga „odpowiedzialności oraz szacunku dla munduru i instytucji państwa”.
„Krytyka w demokratycznym państwie jest czymś naturalnym, ale powinna opierać się na faktach, argumentach oraz kulturze debaty publicznej” – zauważył we wpisie na X.
Dodał, że „Wojsko Polskie nie jest przestrzenią dla personalnych wycieczek ani języka deprecjonującego”, a ocena żołnierza powinna być merytoryczna, a nie emocjonalna czy zabarwiona politycznie.
„Jako oficer czuję się zobowiązany do publicznej obrony honoru żołnierza polskiego. Oczekujemy tego samego standardu odpowiedzialności od osób pełniących funkcje publiczne. Debata o bezpieczeństwie państwa powinna wzmacniać zaufanie do Sił Zbrojnych, a nie je podważać” – podsumował.














