Jak co roku o tej porze na wschodzie coraz większą rolę zaczyna odgrywać pogoda, która znacząco ogranicza możliwości działania obu stron. W efekcie sytuacja na froncie zmienia się tylko nieznacznie, choć lokalnie widać przesunięcia i próby odzyskania inicjatywy. Najbardziej zauważalne są one na południowych odcinkach frontu oraz w rejonie Pokrowska i Myrnohradu.
Na wschodzie wszędzie zaczęło rządzić błoto. Żołnierze chronią się przed ogniem artylerii w okopach wypełnionych wodą. Front coraz bardziej przypomina obrazy spod Verdun z 1916 roku: ziemia jest przeryta pociskami, życie toczy się pod ziemią, a strefę walk można rozpoznać z daleka po tysiącach kikutów rozerwanych drzew.
Rosyjscy żołnierze wykazują wyraźne zmęczenie walką. Wynika ono ze słabej aprowizacji, niskiej jakości wyposażenia oraz braku odpowiednio wyszkolonych rezerw. W wielu przypadkach do niewoli trafiają Rosjanie oszołomieni, zdezorientowani i półświadomi. Ukraińcy są lepiej wyekwipowani, a coraz większą rolę w logistyce odgrywają bezzałogowce. Mimo to sytuacja na froncie nie uległa zasadniczej zmianie. Rosjanie wciąż wygrywają masą.
Obwód doniecki
W rejonie Myrnohradu i Pokrowska Rosjanie podejmowali próby nacisku na ukraińskie pozycje, jednak bez wsparcia pancernego ich działania okazały się nieskuteczne. Musieli ponownie ograniczyć użycie oddziałów pancerno-zmechanizowanych – nie tylko z powodu skrajnie ograniczonych zasobów, ale także przez pogarszające się warunki pogodowe. Ukraińska 47. Brygada utrzymała linię obrony, wykorzystując przewagę w rozpoznaniu i zdolnościach do precyzyjnych uderzeń. Kluczowe okazało się użycie dronów z amunicją termitową, które pozwoliły powstrzymać próbę obejścia pozycji w rejonie Oczeretynego.
18 marca sytuacja wyraźnie się zmieniła. Siły ukraińskie zakończyły operację oczyszczania rejonu na północ od Myrnohradu z rozproszonych oddziałów rosyjskich i przesunęły linię frontu na wschód od Udacznego. Tym samym odzyskały część terenu utraconego na początku tygodnia. Działanie to pozwoliło lepiej zabezpieczyć kluczową linię kolejową, mającą istotne znaczenie logistyczne.
Kluczowym elementem tej operacji było zniszczenie przez ukraińskie lotnictwo rosyjskiego centrum dowodzenia dronami, ukrytego w zabudowie mieszkalnej. Uderzenie znacząco ograniczyło zdolności Rosjan do prowadzenia rozpoznania oraz koordynowania ognia w warunkach walk miejskich. W efekcie inicjatywa w tym rejonie przeszła w ręce ukraińskie, choć skala działań pozostaje ograniczona do poziomu taktycznego.
Pod Pokrowskiem Rosjanie równolegle próbowali rozwijać natarcie na północ od miasta. Walki toczyły się w rejonie Hryszynnego i Biłyckiego. W pierwszym przypadku rosyjskie oddziały zostały zatrzymane w północnej części miejscowości i nie zdołały rozwinąć uderzenia.
W rejonie Biłyckiego widoczna była natomiast zmiana jakościowa użytych sił. Do ataku skierowano 5. Brygadę Strzelców Zmotoryzowanych formacji marionetkowej Donieckiej Republiki Ludowej, która zastąpiła bardziej wartościowe jednostki przerzucone na południowy odcinek frontu. Po raz kolejny pokazuje to, że Rosjanie dysponują ograniczonymi zdolnościami do jednoczesnego utrzymywania wysokiej intensywności działań na kilku kierunkach.
Równolegle dochodziło do walk w rejonie Konstiantyniwki. Ukraińska 4. Brygada Ciężka podjęła tam działania mające na celu wyparcie Rosjan z południowo-wschodnich dzielnic miasta oraz odtworzenie ciągłości obrony. Brak jednak potwierdzonych informacji o trwałych rezultatach tych operacji, co sugeruje, że walki w tym rejonie nadal mają charakter pozycyjny.
Walki na północnym wschodzie
Na kierunku kupiańskim sytuacja pozostaje napięta, jednak bez większych zmian terytorialnych. Ostatni tydzień Rosjanie poświęcili głównie na przerzut oddziałów i uzupełnianie zapasów. Jeśli dochodziło do działań bojowych, miały one przede wszystkim miejsce w rejonie Synkiwki i Tabaiki. Intensywność ostrzału była wysoka, lecz nie przełożyła się na przesunięcia linii frontu.
Sytuacja pogorszyła się 18 marca, kiedy Rosjanie zajęli dwa punkty oporu w rejonie Synkiwki. Choć są to zdobycze o ograniczonym znaczeniu terytorialnym, mają istotny wpływ na lokalny układ obrony i zmuszają Ukraińców do przegrupowania sił. Rosjanie przejęli bowiem pozycje położone na niewielkim wzniesieniu, co poprawia ich możliwości obserwacyjne i ogniowe.
Na południe od Łymania widoczna jest rosnąca aktywność rosyjska. W rejonie Jampil–Krywa Łuka zwiększa się liczba prób przepraw przez Doniec, co może wskazywać na przygotowania do rozszerzenia działań ofensywnych w tym sektorze. Rosjanie dążą do zdobycia przyczółków, które mogłyby stać się podstawą dalszych operacji zaczepnych.
Front południowy
Najbardziej dynamiczna sytuacja utrzymuje się na kierunku zaporoskim, w rejonie Hulajpola. 17 marca Rosjanie podjęli intensywne próby przełamania ukraińskich pozycji w rejonie Czarownego i Zaliznycznego, przeprowadzając ponad dwadzieścia szturmów. Dzięki zajęciu Hulajpola zdołali oskrzydlić ukraińską obronę, jednak z przeciwnej strony miasta to Ukraińcy przeszli do kontrataku i wyparli rosyjskie oddziały za linię rzeki Janczur.
W kolejnych dniach intensywność działań wyraźnie spadła i ograniczyła się głównie do ostrzału rakietowego. Wynika to z koncentracji rosyjskich sił na zachód od Hulajpola, gdzie ich sytuacja pozostaje trudna. Bez wsparcia jednostek przerzuconych z innych odcinków frontu przełamanie ukraińskich umocnień w tym rejonie może okazać się niemożliwe.
Na sąsiednim odcinku, w obwodzie dniepropietrowskim, sytuacja pozostaje bez większych zmian. Ukraińskie kontruderzenie z początku lutego nie przynosi dalszych efektów, a walki koncentrują się wokół miejscowości Berezowe i Nowohryhoriwka, gdzie utrzymuje się pat operacyjny. Rosjanie wzmocnili tam obronę poprzez przerzut doświadczonych jednostek, w tym piechoty morskiej oraz elementów wojsk powietrznodesantowych.
Wojna w powietrzu
Ponieważ działania lądowe zostały w dużym stopniu ograniczone przez warunki pogodowe, wyraźnie przyspieszyła wojna w powietrzu. Coraz częściej mamy do czynienia z operacjami zakrojonymi na szeroką skalę, prowadzonymi równolegle na kilku kierunkach i wymierzonymi w kluczowe elementy funkcjonowania państwa.
Najbardziej widoczny pozostaje wysoki poziom skuteczności ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, na tle której jakość rosyjskich systemów wyraźnie blednie. W nocy z 17 na 18 marca zestrzelono lub unieszkodliwiono 128 z 147 rosyjskich bezzałogowców, co oznacza skuteczność na poziomie 87 procent.
Rosyjskie uderzenia nadal koncentrują się na infrastrukturze krytycznej i logistycznej. Wraz z nadejściem cieplejszych dni ataki na elektrociepłownie przestały odgrywać kluczową rolę w terroryzowaniu ludności cywilnej, dlatego Rosjanie przenieśli ciężar działań na linie komunikacyjne. Szczególnie widoczne jest nasilenie ataków na kolej. W samym marcu odnotowano 42 uderzenia, z czego w 18 przypadkach celem były składy kolejowe, w tym także pasażerskie. Uszkodzeniu uległy również podstacje energetyczne w kilku obwodach. Ma to bezpośredni wpływ nie tylko na logistykę wojskową, lecz także na funkcjonowanie państwa, ponieważ kolej pozostaje podstawowym środkiem transportu.
Równolegle Ukraina wyraźnie zwiększyła skalę działań ofensywnych. W nocy z 14 na 15 marca przeprowadzono największy jak dotąd atak dronowy, w którym użyto ponad 170 bezzałogowców. Uderzenie objęło również Moskwę i trwało do godzin porannych. Rosyjska obrona przeciwlotnicza zdołała zestrzelić część maszyn, jednak sam fakt dotarcia ataku nad stolicę oraz czasowe wstrzymanie pracy lotnisk pokazują, że ukraińskie zdolności rażenia celów w głębi Rosji systematycznie rosną.
Osobnym elementem pozostają precyzyjne uderzenia lotnicze. Atak pociskami Storm Shadow/SCALP na zakłady Kremnyj El w obwodzie briańskim był wymierzony w produkcję elektroniki wykorzystywanej w systemach naprowadzania rosyjskich pocisków oraz środków obrony powietrznej. Skala zniszczeń oraz reakcja polityczna Moskwy wskazują, że uderzenie okazało się dla Rosjan wyjątkowo dotkliwe.
Na Kremlu szybko odezwała się „moralność Kalego”. Wezwano ambasadorów Wielkiej Brytanii i Francji, domagając się wyjaśnień oraz jednoznacznego potępienia uderzenia, które określono jako atak „na infrastrukturę cywilną”. Jednocześnie rosyjskie MSZ oświadczyło, że odpowiedzialność za skutki operacji ponoszą państwa zachodnie, a Moskwa jest gotowa eskalować konflikt na wyższy poziom. Londyn odpowiedział, że udzielane Ukrainie wsparcie pozostaje zgodne z prawem międzynarodowym i wynika z jej prawa do obrony przed bezprawną agresją Rosji.
Jeszcze większe znaczenie mają uderzenia w rosyjską logistykę. W nocy z 13 na 14 marca przeprowadzono operację przeciwko przeprawie kerczeńskiej. Zatopienie promu kolejowego „Sławianin” oraz uszkodzenie statku „Awangard” oznacza poważne ograniczenie możliwości transportu sprzętu i amunicji na Krym. Były to jednostki kluczowe dla utrzymania ciągłości dostaw, a ich wyłączenie z użycia będzie odczuwalne przez wiele tygodni. Może to znacząco utrudnić Rosjanom przerzut sił z innych odcinków frontu na Zaporoże.
Uzupełnieniem tych działań są uderzenia w infrastrukturę paliwową i portową. Pożary w porcie Kaukaz oraz w rafinerii Afipski w Kraju Krasnodarskim dodatkowo komplikują logistykę na południowym froncie. Rafineria ta odpowiada za ponad dwa procent krajowej przeróbki ropy i była bezpośrednim źródłem paliw oraz środków smarnych dla rosyjskich wojsk. Ukraińcy ponownie – podobnie jak podczas operacji na Chersońszczyźnie – konsekwentnie odcinają rosyjską logistykę od zaplecza. A to obszar, z którym Rosja ma poważne problemy nawet bez ukraińskich uderzeń.





