Dwie frakcje w PiS rywalizują o to, kto okaże się lepszy w dotarciu do studentów albo… starciu z nimi. Kierownictwo partii kalkuluje, że im większe emocje podczas spotkań, tym lepiej. To niewypowiedziana głośno batalia między Mateuszem Morawieckim a Patrykiem Jakim i Tobiaszem Bocheńskim.
— Prawie wszyscy są przeciwko nim — mówi polityk PiS. „Prawie wszyscy” to studenci. A „są przeciwko” europosłom Tobiaszowi Bocheńskiemu i Patrykowi Jakiemu. — Można dostać w twarz. Taki tam był klimat — relacjonuje nasz rozmówca z PiS, który śledził spotkanie europosłów przed Uniwersytetem Warszawskim. Ale żadnych aktów przemocy nie było, po prostu zebrał się tłum studentów. Władze uczelni odmówiły użyczenia przestrzeni, więc spotkanie odbyło się na ulicy.
Inny polityk dodaje: — PiS nie może się zamykać w Republice i wPolsce24, gdzie jest im wygodnie, tylko spotykać się i ścierać także ze studentami.
PiS na ulicy. „Kręcą rolki”
Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego podczas spotkania z cyklu „Zmień nasze zdanie”, 18 marca 2026 r.
Foto: Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
W środę, 18 marca, odbyły trzy spotkania w ramach akcji „Zmień nasze zdanie”. Pierwsze przed bramą główną UW, bo władze uczelni odmówiły wstępu na jej teren. Drugie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego — już po samej nazwie można wnioskować bardziej przychylne nastawienie do konserwatystów. A trzecie na Akademii Wymiaru Sprawiedliwości (AWS) — uczelni stworzonej przez Zbigniewa Ziobrę, na czele której stoi Michał Sopiński (niegdyś działacz partii Ziobry).
Najwięcej emocji, czego można było się zresztą spodziewać, było przed największą z uczelni, czyli UW. Tam z politykami PiS ścierała się m.in. Dominika Lasota, aktywistka klimatyczna.
— Jaki i Bocheński się nie boją. Wchodzą w konfrontację. Tam jest przecież 90 proc. ludzi, którzy się z nimi nie zgadzają. Studenci są przeciwko nim — mówi stronnik europosłów. Ale im większe napięcie i emocje na spotkaniach, tym lepiej — takie jest podejście na Nowogrodzkiej. Więcej nawet, w PiS panuje przekonanie, że dla rozgłosu akcji dobre są już same problemy ze zorganizowaniem spotkania czy wręcz odmowy władz uczelni — jak to było w przypadku Uniwersytetu Warszawskiego.
Ze spotkania na przyjaznej PiS uczelni niewiele wynika, a ze spięć przed UW już tak. — Kręcą z tego rolki i mają zasięgi w internecie — śmieje się jeden z rozmówców zaprawionych w kampaniach. W aulach UKSW i AWS klimat jest kompletnie inny niż na ulicy przed UW.
Młodzieżowe kampusy PiS
Na spotkaniu PKP (skrót od prezydium Komitetu Politycznego PiS), a więc najważniejszych polityków tej formacji, Jarosław Kaczyński mówił, że „Zmień nasze zdanie” to jedna z najbardziej udanych akcji partii w ostatnich paru latach. Ale mówił o tym już w Krakowie podczas konwencji w hali „Sokoła” (7 marca), gdzie prezes PiS ogłosił posła Przemysława Czarnka — również „maślarza” — jako kandydata partii na premiera. W swoim krótkim przemówieniu Kaczyński zahaczył o tę akcję objazdu uczelni. — [Organizujemy] te udane dyskusje. Oczywiście, na niektóre uczelnie nie udaje się wchodzić, ale mimo wszystko te dyskusje są — mówił. I dodawał, że z czasem będą też organizowane młodzieżowe kampusy w każdym województwie.
Człowiek z PiS: — Kaczyński regularnie apeluje o jedność i o to, żeby nie było wzajemnych ataków ani wywiadów, które huśtają partią.
Ale w PiS toczy się jednak niewypowiedziana wojna na froncie młodzieżowym.
„Zmień nasze zdanie” z poparciem Nowogrodzkiej
Z jednej strony Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki objeżdżają ośrodki akademickie, a z drugiej były premier Mateusz Morawiecki organizuje własne spotkania ze studentami. Nikt nie mówi publicznie, że chce przyćmiewać wewnętrzną konkurencję, ale to jasne. Objazd w ramach „Zmień nasze zdanie” jest autoryzowany przez Nowogrodzką. Z kolei Morawiecki organizuje sobie spotkania sam.
Nikt — ani Jaki z Bocheńskim, ani Morawiecki — nie może sobie pozwolić w czasie tych spotkań na atakowanie konkurencji. Zwłaszcza w obozie byłego premiera wyłapywane są wszelkie, nawet nie wprost, słowa krytyki wobec jego rządów, by potem móc je przedstawiać na Nowogrodzkiej jako rozbijanie partii przez drugą frakcję. W czasie jednego ze spotkań Jaki stwierdził, że niektórzy posłowie nie zachowują w sprawie SAFE linii PiS i nie wyciągają wniosków z przeszłości, co spotkało się z ostrą ripostą byłego premiera. Również Kaczyński zareagował ostro: skierował Morawieckiego za tę wypowiedź do partyjnej komisji etyki pod wodzą byłej marszałek Sejmu Elżbiety Witek, a kolejnego dnia odesłał tam też europosła PiS.
Morawiecki dziękuje młodym
W obozie Morawieckiego od paru miesięcy drwiono czasami z planów objazdu uczelni przez „maślarzy”. Pytano, gdzie on jest, skoro był zapowiadany. O objeździe rozmawiano na Nowogrodzkiej jeszcze w zeszłym roku, ale na dobre ruszył on dopiero po sesji zimowej na uczelniach i gdy pogoda nie jest już tak mroźna. Akcja ma trwać aż do sesji letniej na uczelniach.
Znany polityk PiS: — Mateusz Morawiecki nie próżnuje i też jeździ do studentów. Robi konkurencję „maślarzom”.
Były premier był niedawno na spotkaniu w Szkole Głównej Handlowej, gdzie był już zresztą również w zeszłym roku. A 16 marca na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. „Dziękuję, Poznań! Pełna sala młodych ludzi, którzy chcą zmieniać Polskę! Walczcie razem z nami o ambicję i rozwój! Zapraszam na kolejne spotkania!” — pisał wtedy na Facebooku. Ciągle ma też spotkania w terenie organizowane często przez sprzyjających mu posłów PiS.

