Czy wojna USA i Izraela z Iranem jest najgłupszym militarnym starciem w historii? Wiele na to wskazuje. Na razie wygląda na to, że przegrywają wszyscy. Nawet ci, którzy o tę wojnę nie prosili i nie mogli zrobić nic, by jej zapobiec.

Donald Trump zagroził, że cofnie Iran do „epoki kamienia, gdzie jest ich miejsce”. Ogłosił też, że zajmie to dwa, trzy tygodnie i wojna się skończy. Tyle że jeśli zakończy się ona po prostu zniszczeniem irańskiej infrastruktury, to przegrają wszyscy.

Przegra Iran, a przede wszystkim Irańczycy – bo poniosą potężne straty. Bez żadnego sensu zginą tysiące niewinnych ludzi, dziesiątki milionów mogą stracić środki do życia. Choć sam reżim może czuć się zwycięzcą, jeśli przetrwa i utrzyma kontrolę nad cieśniną Ormuz.

Przegrają też Izrael i USA. Choć odniosły ogromne sukcesy w niszczeniu i osłabianiu Iranu, to wciąż nie udało się zrealizować najważniejszych, strategicznych celów: obalenia reżimu i rozwiązania problemu wzbogaconego uranu. Zwłaszcza to ostatnie jest kluczowe, bo mając kilkaset kilogramów uranu, Teheran może próbować wskrzesić swój program atomowy i szybko zbudować bombę. Nawet bez tego sytuacja strategiczna w regionie będzie nawet gorsza niż przed atakiem, bo Iran zamknął cieśninę Ormuz, która do 28 lutego była otwarta.

Przegra – nawet jeśli po raz enty ogłosi miażdżące zwycięstwo – Donald Trump. Prezydent USA poniesie bowiem gigantyczne polityczne koszty wojny, nie zyskując żadnego realnego sukcesu.

Przegrają sojusznicy USA z Zatoki Perskiej, którzy nie prosili o tę wojnę, a i tak ją dostali. I ponieśli gigantyczne straty w zniszczonej infrastrukturze, dochodach z handlu ropą, gazem i innymi surowcami, a także budowanym pieczołowicie od lat wizerunku rajów dla bogaczy. Do tego wiele wskazuje na to, że po zakończeniu walk zostaną same z agresywnym, radykalnym reżimem w Teheranie.

Przegra wreszcie cały świat. Przez kryzys energetyczny już płacimy wysoką cenę za tę wojnę, choć i tak niższą niż wiele państw Azji. A stoi przed nami widmo wzrostu cen żywności i gospodarczej zapaści. Do tego światowy ład zrobi kolejny krok w kierunku tego z epoki kamienia, w którym znaczenie ma tylko naga siła.

A to tylko krótka lista strat. Z perspektywy Polski można do niej dopisać wzmocnienie się Rosji, osłabienie NATO i zagrożenie dla naszych kontraktów zbrojeniowych.

Skoro już wspominamy o Rosji, to na razie jest ona jednym z niewielu przykładów państw, które na wojnie zyskują. Drugim są Chiny, największy rywal USA, wobec którego Trump miał prowadzić szczególnie twardą politykę.

Czy to wszystko wystarczy, żeby wojnę z Iranem uznać za najgłupszą w historii? Cóż, na odpowiedź musimy poczekać. Może, choć nic na to nie wskazuje – reżim w końcu padnie pod ciosami. Może USA i Izrael wydobędą z Iranu wzbogacony uran – choć Trump nie wydaje się zainteresowany przeprowadzeniem tak ryzykownej operacji. Może – choć nic na to nie wskazuje – wkrótce zostanie zawarty rozejm, wróci swoboda żeglugi w cieśninie Ormuz, a kryzys gospodarczy nie okaże się bardzo głęboki.

Za każdy z tych scenariuszy powinniśmy trzymać kciuki. Na razie jednak kandydatura irańskiej „wycieczki” Trumpa na najgłupszą wojnę w historii jest jednak wyjątkowo mocna.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version