W skrócie
-
Rosja domaga się, aby NATO oficjalnie zadeklarowało brak rozszerzania na wschód i anulowało decyzję o przyszłym członkostwie Ukrainy oraz Gruzji w sojuszu.
-
Rosyjska ambasada w Belgii twierdzi, że dowody na wcześniejsze obietnice NATO, dotyczące nierozszerzania, są przechowywane w zachodnich archiwach, ale są ukrywane.
-
Po agresji Rosji na Ukrainę do NATO dołączyły Szwecja i Finlandia, co podwoiło długość granicy Rosji z państwami sojuszu.
W trakcie negocjacji pokojowych Rosja zamierza dążyć, aby NATO utrwaliło „na papierze” obietnicę „nierozszerzenia się na wschód” – poinformował dziennik „Izwiestija”, powołując się na relacje rosyjskiej ambasady w Belgii.
Według jednego z dyplomatów, Kreml nalega również na anulowanie decyzji szczytu w Bukareszcie z 2008 roku, podczas którego NATO zgodziło się, aby Ukraina i Gruzja były w przyszłości członkami sojuszu.
Rosyjskie żądania wobec NATO. Media o szczegółach
„Prawna konsolidacja tych punktów jest konieczna, ponieważ wszystkie ustne obietnice składane przez NATO w przeszłości, dotyczące nierozszerzania bloku, zostały zapomniane i zignorowane w dogodnym dla nich momencie” – wyjaśnił przedstawiciel rosyjskiej ambasady.
Urzędnik cofnął się do momentu zjednoczenia Niemiec, kiedy liderzy państw NATO obiecywali ówczesnemu kierownictwu ZSRR, że sojusz nie ma planów poszerzenia się na wschód. Rosyjska ambasada podkreśliła, że dowody na to są przechowywane w archiwach krajów zachodnich, jednak ukrywa się je celowo.
Przed zaatakowaniem na pełną skalę Ukrainy w 2022 roku Rosja przekazała USA projekt traktatu o gwarancjach bezpieczeństwa. Jednym z punktów był wymóg nierozszerzania NATO.
Rosja czuje się „oszukana”. Były szef NATO „odbija piłkę”
Źródła Reutera, zaznajomione z przebiegiem negocjacji pokojowych, poinformowały, że Władimir Putin – jako jeden z warunków zakończenia konfliktu – zażądał pisemnej rezygnacji z rozszerzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także zagwarantowania Ukrainie neutralnego statusu.
Po tym zdarzeniu administracja Donalda Trumpa odmówiła rozważania członkostwa Ukrainy w NATO i zaproponowała zastąpienie go gwarancjami bezpieczeństwa.
Przywódca Kremla wielokrotnie oskarżał Zachód o „oszukiwanie” Rosji. Zdaniem Putina kraje te obiecały Rosjanom, że nie będą rozszerzać się na wschód.
Były sekretarz generalny NATO w latach 2014-2024 Jens Stoltenberg zdementował te doniesienia. – Nie, to Wschód decyduje o dołączeniu do NATO – mówił, określając decyzję jako „demokratyczną i wolną”.
Przypomnijmy, że po zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę w szeregi sojuszu wstąpiły Szwecja oraz Finlandia. W rezultacie łączna długość lądowej i morskiej granicy Rosji z państwami NATO wzrosła niemal dwukrotnie – do 3 tys. km, a Morze Bałtyckie rzeczywiście stało się „wewnętrznym jeziorem Sojuszu”.
Źródło: „Izwiestija” , „Moscow Times”














