-
Unia Europejska zdecydowała o zakazie używania 31 nazw na produktach roślinnych przypominających mięso i wprowadziła 3-letni okres przejściowy dla producentów.
-
Na etykietach roślinnych produktów będzie można nadal używać określeń takich jak burger, kiełbasa czy pastrami, mimo zakazu innych nazw.
-
Według analizy ograniczenia nazewnictwa mogą przynieść straty do 56 miliardów euro rocznie w UE do 2040 roku, a ponad 600 organizacji i 350 tys. obywateli apelowało o odrzucenie zakazu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Próby zakazania umieszczania na opakowaniach produktów wegańskich nazewnictwa „mięsnego” toczą się od dekady. W 2020 r. Parlament Europejski zagłosował przeciwko podobnej propozycji, z którą wyszła głównie branża mięsna. Teraz zdecydował inaczej.
Nie będzie można nazwać bekonu wegańskim
Po wielu miesiącach sporów przedstawicieli branży mięsnej z roślinną, oraz stron społecznych i politycznych, Unia Europejska zdecydowała, że producenci żywności roślinnej nie będą mogli stosować na etykietach nazw, które sugerują, że dany produkt jest roślinnym odpowiednikiem wyrobu mięsnego.
Od wielu lat na rynku żywności europejskiej mamy do wyboru prócz tradycyjnego, czyli zwierzęcego pasztetu, szynki, czy kabanosa, zamienniki roślinne, bazujące najczęściej na białkach roślinnych, warzywach i przyprawach. Popularne w ciągu ostatnich lat stały się np. wegańskie sery roślinne kiełbasy, czy parówki.
Nazewnictwo stało się jednak osią sporu branżowego i ideologicznego, zwolenników diety konwencjonalnej i osób o odmiennych poglądach zdrowotnych, czy etycznych. Konsumenci europejscy zaczęli też po prostu częściej niż jeszcze 10, czy 15 lat temu sięgać po roślinne dania i zamienniki.
Równolegle wielu producentów żywności zaczęło stosować terminy informujące o tym, że dany produkt jest w 100 proc. wegański, to np. określenia bezjajeczny, czy bezmięsny.
Podczas negocjacji trójstronnych pomiędzy Parlamentem Europejskim, Radą i Komisją Europejską zdecydowano jednak, że na opakowaniach i w przestrzeni publicznej będzie można posługiwać się nadal określeniami burger, sznycel, szynka, chorizo, pastrami kiełbasa i nuggetsy w odniesieniu do roślinnych produktów.
Dobrze, że przynajmniej niektóre nazwy, które dają konsumentom ważną informację na temat przeznaczenia produktu, jak burger czy kiełbasa, zostają wciąż na sklepowych półkach. Mimo to efektem negocjacji jest chaos i niekonsekwencja
Ale burger wegański i kiełbasa roślinna zostają
UE zakazała używania 31 nazw na etykietach produktów pochodzenia roślinnego i wyprodukowanych bez udziału zwierząt. Chodzi głównie o: wołowinę, cielęcinę, drób, kurczaka, indyka, kaczki, polędwice, boczek, steki i inne. Nie będzie można stosować tez nazw odnoszących się do części ciał zwierząt: pierś, udko, żeberko, mostek itd.
„Cieszy nas, że ostatecznie udało się zachować najbardziej powszechne i zrozumiałe dla konsumentów określenia, takie jak roślinny burger czy roślinna kiełbasa, ale jednocześnie utwierdza nas to w przekonaniu, że cała debata była w dużej mierze dyskusją o nieistniejącym problemie” – zaznacza Igor Sadurski, założyciel firmy Bezmięsny oraz członek Polskiego Związku Producentów Żywności Roślinnej.
-
Białka mleczne bez udziału krów. Dobra wiadomość dla wielbicieli sera
-
Wielka zmiana w szkołach od 2026 r. Jeden obiad w tygodniu będzie inny
Według badań przeprowadzonych przez BALPRO, stowarzyszenie branży roślinnych alternatyw w Niemczech, straty rynkowe mogą wynieść około 250 milionów euro w samych Niemczech. Analiza oparta na raporcie SYSTEMIQ wskazuje, że całkowity koszt regulacji dla sektora, w tym ograniczeń nazewnictwa, może prowadzić do niższej prognozowanej wartości dodanej brutto w UE o nawet 56 miliardów euro rocznie do 2040 r.
Ponad 600 organizacji, przedstawicieli NGO i firm spożywczych w całej Europie oraz ponad 350 tys. obywateli apelowało o odrzucenie zakazu. Organizacje podkreślają, że nie przeprowadzono kompleksowej ogólnounijnej oceny skutków ani szerokich konsultacji publicznych. Zakaz został wprowadzony jako element legislacji dotyczącej wspólnej organizacji rynków produktów rolnych, mającej na celu wzmocnienie pozycji rolników w łańcuchu dostaw. W praktyce dyskusja została jednak zdominowana przez debatę o nazewnictwie roślinnych alternatyw.
Weganizm zakłada rezygnację ze spożywania wszystkich produktów odzwierzęcych, a więc jajek, mięsa, nabiału, czy miodu. Oprócz diety weganizm jest zbiorem postaw, w których podkreśla się masową skalę uprzedmiotowienia zwierząt i walczy o ich prawa do życia bez bólu i niepotrzebnego cierpienia, na ile się da je zredukować.


