Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wojska Obrony Cyberprzestrzeni wkrótce wytrenują swoją AI. 5 mld zł na cybertechnologię – Biznes Wprost

Wojska Obrony Cyberprzestrzeni wkrótce wytrenują swoją AI. 5 mld zł na cybertechnologię – Biznes Wprost

5 maja, 2026
Hantawirusy na statku Atlantyckim – jak gryzonie zabiły pasażerów?

Hantawirusy na statku Atlantyckim – jak gryzonie zabiły pasażerów?

5 maja, 2026
List gończy za Pawłem Kozaneckim. Pełnomocnik adwokata przerywa milczenie

List gończy za Pawłem Kozaneckim. Pełnomocnik adwokata przerywa milczenie

5 maja, 2026
Zełenski krytykuje propozycję Putina w kwestii rozejmu. „Czysty cynizm”

Zełenski krytykuje propozycję Putina w kwestii rozejmu. „Czysty cynizm”

5 maja, 2026
Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę ws. SAFE. Fala komentarzy

Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę ws. SAFE. Fala komentarzy

5 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wojska Obrony Cyberprzestrzeni wkrótce wytrenują swoją AI. 5 mld zł na cybertechnologię – Biznes Wprost
  • Hantawirusy na statku Atlantyckim – jak gryzonie zabiły pasażerów?
  • List gończy za Pawłem Kozaneckim. Pełnomocnik adwokata przerywa milczenie
  • Zełenski krytykuje propozycję Putina w kwestii rozejmu. „Czysty cynizm”
  • Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę ws. SAFE. Fala komentarzy
  • SAFE dla Polski. Komisja Europejska zatwierdziła umowę – Biznes Wprost
  • Biedronka zmienia zwrot puszek i butelek. Nowe zasady od 5 maja
  • Iran. Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w stanie krytycznym
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Nie kochasz swojej rodziny? Joanna Flis: atmosfera w gabinecie gęstnieje
Nie kochasz swojej rodziny? Joanna Flis: atmosfera w gabinecie gęstnieje
Aktualności

Nie kochasz swojej rodziny? Joanna Flis: atmosfera w gabinecie gęstnieje

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości15 maja, 2025

Zdarza się, że w odpowiednim momencie zadaję moim klientom pytanie, które i ciebie może zaintrygować: „Gdybym mogła machnąć czarodziejską różdżką i sprawić, że twoja rodzina zniknie z twojego życia – co by się wydarzyło?”. Automatyczna odpowiedź naszego serca zawsze niesie więcej niż słowa. Publikujemy fragment książki Joanny Flis pt. „Gry rodzinne. Jak myślenie systemowe może uratować ciebie, twoją rodzinę i świat”.

Na co dzień rzadko zastanawiamy się nad funkcjonowaniem naszej rodziny, bo samo postawienie pytania: „Czy moja rodzina naprawdę jest w porządku?”, może wydawać się oznaką niewdzięczności. Trochę się teraz droczę – wybaczcie mi – ale im dłużej pracuję jako psycholożka, tym bardziej się przekonuję, że dla dobrej opowieści o naszej rodzinie jesteśmy w stanie poświęcić naprawdę wiele, w tym własne zdrowie psychiczne.

W moim gabinecie słucham wielu różnych historii – o codziennych zmaganiach, nieporozumieniach, smutku i gniewie. Niektóre zaczynają się od długiego milczenia, gdy moi rozmówcy zbierają odwagę, by powiedzieć coś, co wydaje im się niewyobrażalne: na przykład, że nie kochają własnych rodziców, nie czują więzi z rodzeństwem, zerwali kontakt z rodziną i nie widzą dla niej miejsca w swoim dorosłym życiu. Czasem mówią o tym, że nie chcą opiekować się rodzicami, nie utrzymują kontaktu z dziećmi albo że odważyli się zadać sobie pytanie, czy w ogóle chcą nadal należeć do rodziny, z której pochodzą. Te słowa padają cicho, z niepewnością – jakby ich wypowiedzenie naruszało nienaruszalne zasady społeczne.

Relacje rodzinne. Seria trudnych pytań

Niezależnie od tego, czy osoby te dopiero szukają własnej tożsamości, czy próbują zrozumieć swoją przeszłość, ich wyznania niemal zawsze wiążą się ze wstydem. Wstydem, który sięga głębiej niż same rodzinne relacje – dotyka fundamentalnego pytania: „Czy jestem dobrym człowiekiem, skoro nie czuję miłości tam, gdzie powinienem?”. Słowo „powinienem” okazuje się tu kluczem do wszystkiego.

Wstyd ten ujawnia się w ich spojrzeniach, w sposobie, w jaki unikają kontaktu wzrokowego, w tym, jak zaciskają dłonie na kolanach. To nie tylko strach przed oceną społeczną („Jak można nie kochać własnych rodziców?”), ale również wewnętrzny lęk przed tym, co to oznacza dla nich samych. Czy mogą być „normalni”, skoro pozwolili sobie na zwątpienie w coś tak podstawowego? Czy mają prawo wybierać swoje relacje rodzinne – a może nawet z nich rezygnować?

Te pytania, choć często ledwo wypowiedziane, zawsze sprawiają, że atmosfera w gabinecie gęstnieje. Zdarza się, że w odpowiednim momencie zadaję moim klientom pytanie, które i ciebie może zaintrygować: „Gdybym mogła machnąć czarodziejską różdżką i sprawić, że twoja rodzina zniknie z twojego życia – co by się wydarzyło?”. Automatyczna odpowiedź naszego serca zawsze niesie więcej niż słowa. To początek podróży: trudnej, bolesnej, ale niezbędnej. Podróży, w której uczymy się, czym jest dla nas rodzina i jak stworzyć ją dla siebie poza narzuconymi społecznymi oczekiwaniami.

Rodzina, która ma być azylem miłości i bezpieczeństwa, potrafi być jednocześnie przestrzenią przemocy, kontroli, władzy i niewyobrażalnego cierpienia. Czy jesteśmy gotowi przyznać, że czasem świętość, którą jej przypisujemy, może być wyłącznie iluzją?

Krótka historia rodziny

Ludzie od zawsze zbierali się w grupy, ponieważ przetrwanie w pojedynkę było niemal niemożliwe. Wraz ze wspólnym życiem pojawiła się potrzeba ustanawiania zasad, które regulowały funkcjonowanie tych wspólnot. Pierwotne formy organizacji różniły się jednak od współczesnych rodzin – były bardziej elastyczne, mniej sformalizowane, a relacje między członkami niekoniecznie opierały się na więziach emocjonalnych, lecz raczej na podziale ról i wspólnym celu.

Wyobraźmy sobie pierwsze plemiona – małe, wędrujące wspólnoty, w których każda osoba miała swoje zadanie. Ktoś tropił zwierzynę, ktoś inny rozpalał ogień, ktoś zajmował się dziećmi. Przynależność opierała się na umiejętności dzielenia się zdobyczą, zapewnienia ochrony czy wsparcia w codziennych trudach. Nie wszyscy w plemieniu musieli się kochać. To praktyczne korzyści decydowały o tym, kto mógł zostać w grupie.

Choć często romantyzujemy opowieści o plemiennych wspólnotach, jak każdy system społeczny miały one swoje ograniczenia. Wyrzucenie poza plemię oznaczało utratę ochrony, zasobów i wsparcia – w praktyce często równało się śmierci. Wspólnota zapewniała przetrwanie, ale wymagała pełnego podporządkowania się jej zasadom. Każdy, kto się nie dostosował, ryzykował bycie wykluczonym. To między innymi dlatego lęk przed odrzuceniem – zarówno przez społeczeństwo, jak i przez rodzinę – pozostał w nas tak silny do dziś.

Świat, który opierał się na wspólnocie, zaczął się zmieniać pod wpływem rewolucji agrarnej (około 10 tys. lat temu) – chwili w historii, gdy ludzie porzucili wędrowny tryb życia na rzecz uprawy ziemi i budowania stałych osad. Tam, gdzie wcześniej liczyło się wspólne działanie i elastyczność relacji, pojawiły się granice: moje pole, moje plony, mój dom. Wraz z nimi przyszły nowe wyzwania – własność, która wymagała ochrony i jasnych zasad przekazywania. Kto po kim odziedziczy ziemię? Kto zostanie uznany za spadkobiercę? Rodzina, dotąd luźna i oparta na wzajemności, zaczęła się formalizować. A plemiona dzielić na mniejsze współpracujące ze sobą komórki rodzinne.

W osiadłych społecznościach pojawiła się potrzeba zarządzania zasobami: ziemią, narzędziami, zwierzętami. Plemię przestało być praktycznym sojuszem, a stało się strukturą hierarchiczną, złożoną z zobowiązań, które coraz bardziej przypominały te znane nam dzisiaj. Zaczęto odróżniać „swoich” od „obcych”, krewnych od niekrewnych, a więzi biologiczne zyskały nowe znaczenie. Przynależność do rodziny nabrała formalnego charakteru, wyznaczając, kto po kim dziedziczy, kto wobec kogo ma być lojalny i jakie role odgrywają poszczególni członkowie. Monogamia ułatwiała identyfikację potomstwa. W systemie tym nie było miejsca na dobrowolność – zachowanie rodzinnej struktury stało się nadrzędną wartością.

Wraz z rozwojem społeczności zaczęły się kształtować różne formy hierarchii – zarówno patriarchalne, jak w starożytnym Rzymie, gdzie pater familias sprawował absolutną władzę nad rodziną, jak i matriarchalne, w których to kobiety stanowiły centrum władzy i dziedziczenia. Niezależnie od modelu wspólnym mianownikiem był nadrzędny cel – zachowanie stabilności rodziny jako jednostki społecznej i gospodarczej. Człowiek został podporządkowany wspólnemu dobru rodziny, a jego osobiste potrzeby i pragnienia ustępowały jej interesom.

Rodzina, podobnie jak plemię czy państwo, zaczęła wymagać bezwzględnego podporządkowania, niezależnie od uczuć jej członków. Napięcie to nie jest zresztą wyłącznie znakiem naszych czasów. Wystarczy sięgnąć do mitologii, które od wieków opowiadają o trudnych, często bolesnych relacjach rodzinnych. Już wtedy ludzie zmagali się z konfliktem między tym, co narzucone z zewnątrz – obowiązkiem, lojalnością, rolą – a tym, co płynęło z wnętrza: emocjami, pragnieniami i potrzebą bycia sobą.

Weźmy choćby Kronosa, który w obawie przed utratą władzy pożerał własne dzieci – trudno o bardziej dramatyczny przykład podporządkowania więzi rodzinnych losowi i strachowi. Albo Edypa, który nieświadomie zabił ojca i poślubił matkę, wplątując się w sieć fatum, obowiązków i zakazów, które zniszczyły jego rodzinę. Te opowieści, dalekie od idealizowania rodziny, przypominają, że konflikt między narzuconymi zasadami a autentycznymi potrzebami serca towarzyszy ludziom od zawsze.

Współczesny system rodzinny. Co się zmieni?

Dziś coraz silniej kwestionujemy tradycyjne wzorce. Rodziny patchworkowe, samodzielne rodzicielstwo czy świadome decyzje o niezostaniu rodzicem pokazują, że nasze podejście do rodziny ewoluuje. Historia dowodzi, że rodzina, jaką znamy, nigdy nie była wyłącznie przestrzenią miłości i bliskości, lecz przede wszystkim strukturą podporządkowaną potrzebom społecznym i ekonomicznym.

Dlatego obecnie stajemy przed ważnymi pytaniami. Czy czasy, w których żyjemy, pozwolą nam spojrzeć na rodzinę z nowej perspektywy? Czy potrafimy stworzyć przestrzeń, która będzie odpowiadać potrzebom współczesnego człowieka – łącząc bliskość z autonomią, a wspólnotę z poszanowaniem indywidualności? Warto szukać tych odpowiedzi – dla siebie, dla tych, których nazywamy rodziną, i dla przyszłości, którą razem współtworzymy.

Fragment książki „Gry rodzinne. Jak myślenie systemowe może uratować ciebie, twoją rodzinę i świat” Joanny Flis wydanej przez Wydawnictwo Znak. Tytuł, lead i skróty od redakcji „Newsweeka”. Książkę można kupić tutaj.

Okładka książki „Gry rodzinne. Jak myślenie systemowe może uratować ciebie, twoją rodzinę i świat”

Foto: Znak

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Premier zdał sobie sprawę z tego, jak źle to zabrzmiało”. PiS i prezydent ruszyli z szarżą

„Premier zdał sobie sprawę z tego, jak źle to zabrzmiało”. PiS i prezydent ruszyli z szarżą

„Klasa średnia w Polsce jest armią najemników. Żyje na pokaz, żeby nie być gorszym od sąsiada”

„Klasa średnia w Polsce jest armią najemników. Żyje na pokaz, żeby nie być gorszym od sąsiada”

Komunie kosztują Polaków krocie. „Kredytu dobraliśmy jedynie 20 tys.”

Komunie kosztują Polaków krocie. „Kredytu dobraliśmy jedynie 20 tys.”

Japan’s Population Crisis Worse Than Expected, Births Data Shows – B1

Japan’s Population Crisis Worse Than Expected, Births Data Shows – B1

Rogaska: syndrom oblężonej twierdzy, za który słono zapłacimy. Dokładają się do tego i Miller, i Tusk

Rogaska: syndrom oblężonej twierdzy, za który słono zapłacimy. Dokładają się do tego i Miller, i Tusk

„Uczysz się czegoś, co za chwilę przestanie istnieć”. Jakie studia wybrać, żeby nie przegrać z AI?

„Uczysz się czegoś, co za chwilę przestanie istnieć”. Jakie studia wybrać, żeby nie przegrać z AI?

The Hidden Benefit 
of Good Marriages – B2

The Hidden Benefit of Good Marriages – B2

Były wiceszef KNF: Czuję się mniej bezpieczny, niż po zamachu na moje życie

Były wiceszef KNF: Czuję się mniej bezpieczny, niż po zamachu na moje życie

Co zrobić, gdy zaginie dziecko? „Każdy szczegół z jego życia może mieć znaczenie dla policji”

Co zrobić, gdy zaginie dziecko? „Każdy szczegół z jego życia może mieć znaczenie dla policji”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Hantawirusy na statku Atlantyckim – jak gryzonie zabiły pasażerów?

Hantawirusy na statku Atlantyckim – jak gryzonie zabiły pasażerów?

5 maja, 2026
List gończy za Pawłem Kozaneckim. Pełnomocnik adwokata przerywa milczenie

List gończy za Pawłem Kozaneckim. Pełnomocnik adwokata przerywa milczenie

5 maja, 2026
Zełenski krytykuje propozycję Putina w kwestii rozejmu. „Czysty cynizm”

Zełenski krytykuje propozycję Putina w kwestii rozejmu. „Czysty cynizm”

5 maja, 2026
Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę ws. SAFE. Fala komentarzy

Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę ws. SAFE. Fala komentarzy

5 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

SAFE dla Polski. Komisja Europejska zatwierdziła umowę – Biznes Wprost

SAFE dla Polski. Komisja Europejska zatwierdziła umowę – Biznes Wprost

5 maja, 2026
Biedronka zmienia zwrot puszek i butelek. Nowe zasady od 5 maja

Biedronka zmienia zwrot puszek i butelek. Nowe zasady od 5 maja

5 maja, 2026
Iran. Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w stanie krytycznym

Iran. Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w stanie krytycznym

5 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.