Nad Bałtyk czy w Tatry? A może zostać w mieście albo wyjechać za granicę? Przed takimi wyborami stają latem nie tylko turyści, ale też miłośnicy teatru i opery. Przejrzeliśmy tegoroczne oferty kulturalne i dokonaliśmy subiektywnego wyboru wydarzeń, dzięki którym wakacje mogą się zmienić w nieoczekiwaną artystyczną podróż.

Od 30 lat na Międzynarodowym Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku prezentowane są najlepsze realizacje sztuk wielkiego Stratfordczyka. I to zarówno autorstwa ważnych dla światowych scen reżyserów, jak i nowatorskie, bezkompromisowe interpretacje młodego pokolenia. W tym roku między 23 lipca a 2 sierpnia uwagę teatromanów na pewno przyciągnie spektakl Roberta Lepage’a. Kanadyjski reżyser pokaże „Hamleta, księcia Danii”, który w jego interpretacji staje się opowieścią o człowieku tracącym zaufanie do świata, do innych i do własnego umysłu. Robert Lepage zaprosił do współpracy wybitnego choreografa Guillaume’a Côté, dzięki któremu Hamlet nie tyle opowie o dręczących go problemach, ile je wytańczy.

To może być niezwykłe przeżycie, podobnie jak „Król Lear” w reżyserii Silviu Purcărete. Rumuński twórca w Teatrze Narodowym w Krajowej przygotował hipnotyzujący wizualnie spektakl o tym, jak łatwo jest stracić autorytet, zmysły i miłość, i jak to doświadczenie może być bliskie dzisiejszemu widzowi. Recenzenci piszą, że problemy poruszone w tym przedstawieniu odbiera się niemal fizycznie.

Jak co roku uwagę uczestników festiwalu przyciągnie konkurs, w którym nagrodą jest Złoty Yorick. Powalczą o niego trzy z ośmiu adaptacji Szekspira, które mogliśmy oglądać na polskich scenach w trakcie ostatniego sezonu. Czy międzynarodowe jury wyróżni „Tragedyjo Hamleta, ksiyncia Dynymarku” Roberta Talarczyka z Teatru Śląskiego w Katowicach, „Hamleta” Kamila Białaszka z Teatru Powszechnego w Warszawie, czy może „Hamleta” Jacka Jabrzyka z Teatru Zagłębia w Sosnowcu, przekonamy się niebawem.

Jest jeszcze całkiem sporo innych teatralnych pretekstów, by wybrać się nad morze. Jednym z nich są na pewno obchody 30-lecia Sceny Letniej Teatru Miejskiego w Gdyni. Tegoroczny sezon działalności sceny na plaży w Orłowie zainauguruje premiera przedstawienia „Batory. Transatlantyckie love story” w reżyserii Michała Walczaka. Twórcy zapowiadają, że zabiorą nas w rejs legendarnym statkiem, a spektakl stanie się opowieścią o marzeniu, by odpłynąć jak najdalej od rzeczywistości. Ale ostrzegają przy tym, że nawet najpiękniej zaplanowane wakacje mogą odsłonić wszystko to, przed czym próbowaliśmy uciec.

Dla odwiedzających stolicę Tatr turystów już niemal rytuałem stały się wieczorne wizyty w Teatrze im. Witkacego. Szczególnie że nikogo nie dziwi tu niezbyt formalny strój, gdyż często zdarza się, iż widzowie przychodzą na przedstawienia prosto z górskich szlaków. Na scenie dominują spektakle oparte na tekstach patrona teatru, ale tego lata Andrzej Dziuk postanowił zmierzyć się z twórczością Ingmara Bergmana. Przedstawienie „Jajo węża”, którego premierę zaplanowano na 8 sierpnia, nawiąże do głośnego filmu będącego wnikliwym studium narodzin faszyzmu.

Z kolei w Warszawie wielbiciele muzyki mogą się wybrać na VIII Festiwal Romantycznych Kompozycji „Elsner i jego następcy”, który potrwa od 28 sierpnia do 2 września w Teatrze Królewskim i Pałacu na Wyspie. Przygotowany przez Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena i Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie cykl koncertów zainauguruje wiolonczelista Krzysztof Michalski. Będzie też można m.in. wysłuchać recitalu Yehudy Prokopowicza, który wystąpi z utworami Marii Szymanowskiej, Fryderyka Chopina, Ferenca Liszta i Sergiusza Prokofiewa. Festiwal zwieńczy recital Adama Golki zatytułowany „Opowieści przy fortepianie”, podczas którego pianista wykona ballady Roberta i Clary Schumann, Johannesa Brahmsa, Juliusza Zarębskiego, Frederica Rzewskiego i Fryderyka Chopina.

Wielbiciele sztuki wokalnej powinni się wybrać do Otwocka, gdzie między 31 lipca a 2 sierpnia czeka na nich wydarzenie zatytułowane Break in Classic, festiwal firmowany nazwiskami Jakuba Józefa Orlińskiego i Aleksandra Dębicza. Rezerwując bilety na koncerty, które będą się odbywać w parku otaczającym Muzeum Wnętrz, należy zapomnieć o wieczorowym dress codzie i nastawić się na radość z muzyki, której będziemy słuchać, rozsiadając się wygodnie na leżakach.

Dyrektorzy artystyczni zaprosili do współpracy wirtuozów z całego świata. Interesująco zapowiada się m.in. koncert Aviego Avitala — artysty, który przywrócił mandolinę najważniejszym estradom świata, swobodnie ­zestawiając dzieła Bacha czy Vivaldiego z energią jazzu i muzyki folkowej. Granice między światem klasyki a jazzu będą zacierali Lucienne Renaudin Vary i Félicien Brut — duet trębaczki i akordeonisty. Z kolei energię, jaką niesie ze sobą muzyka barokowa, zaprezentują Théotime Langlois de Swarte & Le Consort. Słuchacze mogą liczyć też na obecność Jakuba Józefa Orlińskiego i Aleksandra Dębicza, którzy wystąpią z AUKSO — Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy.

Pięknych głosów i ciekawych inscenizacji spektakli operowych nie zabraknie w lipcu i sierpniu na Salzburger Festspiele. Podczas festiwalu zostanie zaprezentowanych kilka premierowych przedstawień, wśród których już teraz emocje budzi „Carmen” w reżyserii znanej choreografki Gabrieli Carrizo z Asmik Grigorian w roli tytułowej. Gabriela Carrizo znana jest z tego, że jej przedstawienia emanują fizyczną intensywnością i poetycką siłą. W dziele Bizeta chce się skupić na opowieści o spotkaniu z odmiennością, zastanowić się, czy dzisiaj inność takich osób jak Carmen postrzegamy jako coś, co nas wzbogaca, czy może wręcz przeciwnie — stanowi dla nas zagrożenie.

Interesująco zapowiada się też opera „Ariadna na Naxos”, którą będzie dyrygował Manfred Honeck, a wyreżyseruje ją Ersan Mondtag, debiutujący na festiwalu w Salzburgu artysta interdyscyplinarny, łączący w swojej twórczości sztuki wizualne, teatr i operę. Postanowił on przenieść akcję dzieła Richarda Straussa do współczesności, a bohaterami uczynił dzisiejsze elity finansowe, które marzą o tym, by latać w kosmos i urządzać tam wystawne bankiety. W roli tytułowej usłyszymy szwedzką sopranistkę Christine Nilsson, śpiewającą na największych scenach muzycznych świata.

Z kolei polskich wokalistów nie zabraknie na festiwalu w Bayreuth (24 lipca — 26 sierpnia). Jest to wyjątkowa jego edycja, bo festiwal w tym roku obchodzi 150. rocznicę istnienia. Całość rozpocznie wykonanie bardzo ważnej dla Richarda Wagnera IX Symfonii Ludwiga van Beethovena, uzupełnionej preludium ze ”Śpiewaków norymberskich” oraz wejściem gości z „Tannhäusera”. Już podczas tego pierwszego wieczoru usłyszymy Piotra Beczałę. Z kolei w „Złocie Renu”, „Walkirii”, „Parsifalu” i „Zmierzchu bogów” wystąpi mezzosopranistka Natalia Skrycka. Dziełami Wagnera dyrygują w Bayreuth najwybitniejsi kompozytorzy, tacy jak Christian Thielemann czy Nathalie Stutzmann, a bilety na spektakle praktycznie są już nie do dostania. Ci, którzy jednak chcieliby poczuć festiwalową atmosferę, mogą się wybrać na wzgórze przed Festspielhaus, gdzie 24 lipca i 2 sierpnia w piknikowym entourage’u odbędą się plenerowe koncerty. Jak widać, nuda podczas wakacji nam nie grozi.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version