-
Odtworzone genetycznie wilki straszliwe osiągnęły rozmiary większe niż współczesne wilki.
-
Stworzone zwierzęta są przedmiotem krytyki naukowej i nie zmieniają statusu wilka straszliwego jako gatunku wymarłego.
-
Colossal Biosciences planuje rozmnażać te wilki i utworzyć większą populację.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wskrzeszenie wilków straszliwych (Aenocyon dirus) z epoki lodowcowej było wydarzeniem zeszłego roku. Dwa samce Remus i Romulus oraz ich siostra Khaleesi zostali odtworzeni genetycznie za pomocą nowej technologii Colissal Biosciences – firmy zajmującej się genetykę i przywracaniem do życia wymarłych zwierząt. Jej metody budzą wielkie wątpliwości na wielu polach, począwszy od tego po co takie zwierzęta przywracać do życia po tysiącach latach. A przypomnijmy, że ta firma z Teksasu zamierza przecież powołać ponownie do życia nawet mamuta włochatego. Ma też w portfolio wilkowora tasmańskiego (wymarłego drapieżnego torbacza z Tasmanii), nowozelandzkie nieloty moa, dronta dodo z Mauritiusa i wiele innych zwierząt.
Wilki straszliwe były pierwsze i wiosną zeszłego roku Colossal Biosciences ogłosiła, że oto powołała na powrót do życia pierwsze w historii zwierzęta epoki lodowcowej. To też wzbudziło wątpliwości, bowiem dokonała tego na bazie genów klasycznych, współczesnych wilków szarych, stąd wielu naukowców uważa, że to, co powstało to nie wilki straszliwe, ale atrapy. To jedynie nieco zmodyfikowane genetyczne zwykłe wilki szare. Colossal jedynie użyła genów wydobytych z liczącej 72 tys. lat czaszki wilka straszliwego z Idaho liczącego i 13 tys. zęba z Ohio.
Zwłaszcza, że wilki straszliwe z epoki lodowcowej nie są już zaliczane do rodzaju Canis jak kiedyś. To już nie Canis dirus, ale Aenocyon dirus, jako że badania wykazały, iż wilki straszliwe zasadniczo różniły się od współczesnych. W zasadzie słabo je przypominały, podobne były raczej do wielkich brytanów.
Co w zasadzie stworzyła Colossal Biosciences?
To, co stworzyła Colossal Biosciences to wielkie i białe wilki, o rozmiarach znacznie większych od współczesnych, ale pytanie czy bliżej im do rozrośniętych wilków z naszych czasów, czy do dawnych wilków straszliwych.
Wagę wilków straszliwych z epoki lodowcowej szacuje się na 70 do 110 kg. Drapieżniki te żyły między 125 a 10 tys. lat na terenie Ameryki Północnej oraz Rosji i w części Europy. Był to zwierz bardzo duży, przekraczający rozmiarami dzisiejsze wilki szare z Eurazji czy wilki rude z Ameryki Północnej. Zdaniem paleontologów ten jeden z największych psowatych w dziejach był w stanie powalać nawet bardzo duże zwierzęta plejstocenu, takie jak prażubry, bizony, wielkie naziemne leniwce, nawet mastodonty i mamuty. Natomiast silne szczęki były dostosowane do zjadania zamarzniętego mięsa – może padliny, może ukrytych przez siebie resztek ogromnej zdobyczy, nie do zjedzenia na raz.
Wilki z Colossal Biosciences są całe białe, podobnie jak wilki polarne żyjące dzisiaj w północnej Kanadzie i na Grenlandii. Przypomnijmy, że to jeden z największych podgatunków współczesnych wilków. Jego przedstawiciele z reguły (chociaż nie zawsze) mają białe futro maskujące je w strefie arktycznej oraz wagę dochodzącą do 80 kg. Tylko wilki kanadyjskie bywają większe.

Odtworzone genetycznie wilki straszliwe stały się ogromne
Komisja ds. Przetrwania Gatunków IUCN oświadczyła już, że powstanie tych atrap nie zmienia statusu wilka straszliwego jako gatunku wymarłego. Oświadczyła również, że działania Colossal Biosciences w tym zakresie nie przyczyniają się ani do odtworzenia zwierząt, ani ochrony przyrody. Co więcej, istnienie tych zwierząt może realnie zagrozić funkcjonowaniu obecnych wilków szarych. Zwierzęta z próbówek nie mają dzisiaj żadnej niszy do zapełnienia i nie ma dla nich żadnego miejsca w ekosystemie.
Wilki z Colossal Biosciences urosły do bardzo dużych rozmiarów. Stały się gigantami. Firma poinformowała, że jej trzy szczenięta rozwijają się doskonale i są w wieku rozrodczym. To o tyle istotne, że ona zamierza je… rozmnożyć.
Genetycy z Dallas chcą stworzyć jeszcze więcej takich zwierząt, aby powstała liczniejsza wataha i pula genetyczna zwierząt powiększyła się. Cytowany przez „The Telegraph” Matt James, dyrektor ds. zwierząt w firmie, powiedział: „Plan zakłada stworzenie populacji wilków straszliwych, które mogłyby się krzyżować i rozmnażać w sposób naturalny, tworząc zrównoważoną populację pierwszego na świecie odtworzonego gatunku”. Na razie będzie to sztuczne wspomaganie rozrodu, ale docelowo wilki mają mnożyć się same.
To budzi jeszcze większe wątpliwości, gdyż nie wiadomo jakie konsekwencje mogą mieć podobne eksperymenty i wprowadzanie do natury stworzonych genetycznie zwierząt.
Indianie są zainteresowani ogromnymi wilkami
Na razie Ben Lamm, dyrektor generalny i współzałożyciel Colossal Biosciences, mówi, że sztuczne wilki mają się świetnie. Mieszkają w rezerwacie biologicznym, który pozwala nam monitorować je i zarządzać nimi, zapewniając im jednocześnie półdzikie siedlisko, w którym mogą się rozwijać. Jest kilka pomysłów na to, co z nimi dalej. Informowaliśmy w Zielonej Interii o tym, że zainteresowanie zwierzętami wyrazili Indianie, dla których wilki stanowiły stały element kultury i religii. Mandanowie, Arikarowie i Hidatsowie mieli wyrazić chęć, aby te wilki zamieszkiwały ich ziemie w Dakocie Północnej. To rezerwat Fort Berthold po obu stronach rzeki Missouri, utworzony tu dla Mandanów, Arikarów i Hidatsów w 1870 r.
Colossal Biosciences uważa, że jej działania wspomagają ochronę przyrody i wytyczają ścieżkę do utrzymania przy życiu zagrożonych gatunków, a jeśli trzeba – odtworzenie wymarłych. Uważa, że dzięki niej żaden gatunek już nigdy nieb wymrze.


