Transformacja energetyczna w Europie nadal postępuje, ale nie przebiega już tak jednoznacznie jak jeszcze kilka lat temu. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że odnawialne źródła energii utrzymały pozycję największego producenta energii elektrycznej w Unii Europejskiej, jednak równocześnie rośnie znaczenie gazu ziemnego, a elektrownie wykorzystujące paliwa kopalne zwiększyły produkcję.
To efekt zmian, które zachodziły w europejskiej energetyce w 2025 r. Z jednej strony rozwijały się inwestycje w odnawialne źródła energii, z drugiej słabsza produkcja hydroelektrowni sprawiła, że część brakującej energii musiały zastąpić inne technologie. Dlatego dane za jeden rok pokazują nie tylko kierunek zmian, ale też wrażliwość całego systemu na pogodę.
OZE odpowiadają już za niemal połowę produkcji energii
Według wstępnych danych Eurostatu, odnawialne źródła energii odpowiadały w ubiegłym roku za 47,2 proc. całej energii elektrycznej wyprodukowanej w Unii Europejskiej. To najwyższy udział spośród wszystkich technologii wytwarzania.
Łącznie elektrownie wykorzystujące energię słońca, wiatru, wody i biomasy wyprodukowały około 1,33 mln GWh energii elektrycznej. To o 0,5 proc. mniej niż rok wcześniej, ale spadek nie oznacza zahamowania rozwoju odnawialnych źródeł.
Eurostat wyjaśnia, że główną przyczyną był wyraźnie słabszy rok dla hydroenergetyki. Mniejsza produkcja w elektrowniach wodnych obniżyła łączny wynik całego sektora OZE, mimo dalszego wzrostu produkcji z pozostałych odnawialnych źródeł. To przypomina, że odnawialna energetyka nie jest jedną technologią, lecz zbiorem źródeł o różnej stabilności i różnych ograniczeniach.
Co więcej, całkowita podaż energii odnawialnej w gospodarce wzrosła o 1,4 proc. i osiągnęła 11,5 mln teradżuli. W statystykach Eurostatu oznacza to ilość energii dostępnej do wszystkich zastosowań: produkcji prądu i ciepła, przemysłu, transportu oraz gospodarstw domowych.
Gaz odbudowuje pozycję, węgiel dalej traci
Największą zmianą w porównaniu z poprzednimi latami jest dalszy wzrost wykorzystania gazu ziemnego. Jego podaż zwiększyła się o 2,3 proc., do około 13,1 mln teradżuli. To drugi rok z rzędu wzrostów po gwałtownym spadku odnotowanym w 2023 r., kiedy Europa ograniczała zużycie gazu po kryzysie energetycznym.
Więcej gazu przełożyło się również na większą produkcję energii elektrycznej z paliw kopalnych. Elektrownie wykorzystujące gaz, węgiel i inne paliwa kopalne wyprodukowały o 3,2 proc. więcej energii niż rok wcześniej. Odpowiadały za 29,6 proc. unijnej produkcji energii elektrycznej, czyli około 830 tys. GWh.
W praktyce oznacza to, że gaz znów pełni rolę stabilizatora systemu, szczególnie wtedy, gdy produkcja ze źródeł zależnych od pogody jest niższa. To nie zmienia długoterminowego kierunku transformacji, ale pokazuje, że europejska energetyka wciąż potrzebuje mocy, które mogą szybko reagować na zapotrzebowanie.
Wzrost znaczenia gazu jest jednak kłopotliwy z punktu widzenia polityki klimatycznej. Gaz emituje mniej dwutlenku węgla niż węgiel, ale nadal pozostaje paliwem kopalnym. Jego większe wykorzystanie może więc poprawiać bezpieczeństwo dostaw w krótkim terminie, a jednocześnie utrudniać szybsze ograniczanie emisji.
Dlatego dane Eurostatu dobrze pokazują, że sam wzrost mocy wiatrowych i słonecznych nie wystarczy. Równie ważne są magazyny energii, sieci przesyłowe, elastyczne zarządzanie popytem i źródła, które mogą uzupełniać produkcję wtedy, gdy nie wieje, nie świeci słońce albo spada produkcja elektrowni wodnych.
Nie oznacza to jednak powrotu węgla. Wręcz przeciwnie. Jego znaczenie nadal systematycznie maleje. To ważne rozróżnienie, bo wzrost produkcji z paliw kopalnych nie rozkłada się równomiernie na cały sektor. Dane Eurostatu pokazują raczej przesunięcie ciężaru z węgla w stronę gazu, który w wielu państwach UE pozostaje paliwem przejściowym. Dla klimatu to nadal problem, ale dla jakości powietrza i emisyjności energetyki oznacza inną sytuację niż utrzymywanie wysokiego zużycia węgla.

Podaż węgla brunatnego spadła w ciągu roku o 7,7 proc., do 184,7 mln ton. W przypadku węgla kamiennego spadek wyniósł 3,2 proc., do 107,1 mln ton. W obu przypadkach są to najniższe wartości od początku prowadzenia unijnych statystyk w 1990 r.
Maleje również wykorzystanie produktów naftowych. W 2025 r. ich podaż zmniejszyła się o 2,8 proc. do 448,7 mln ton. Eurostat zaznacza jednak, że ten wynik jest nieco zaniżony z powodu niepełnych danych dotyczących produkcji części rafinerii na Litwie.
Atom utrzymuje stabilną produkcję
Trzecim filarem europejskiego systemu elektroenergetycznego pozostaje energetyka jądrowa. W ubiegłym roku elektrownie atomowe wyprodukowały około 650,6 tys. GWh energii elektrycznej, czyli o 0,2 proc. więcej niż rok wcześniej.

Oznacza to, że atom odpowiada obecnie za 23,2 proc. całej produkcji energii elektrycznej w Unii Europejskiej. Łącznie trzy główne źródła energii wyglądają dziś następująco: odnawialne źródła energii dostarczają 47,2 proc. prądu, paliwa kopalne 29,6 proc., a elektrownie jądrowe 23,2 proc.
Transformacja trwa, ale nie przebiega liniowo
Opublikowane przez Eurostat dane pokazują, że europejska transformacja energetyczna nie jest prostym procesem polegającym wyłącznie na corocznym wzroście udziału odnawialnych źródeł energii. Produkcja z poszczególnych technologii zależy między innymi od pogody, dostępności surowców i sytuacji na rynku energii.
Ubiegły rok dobrze to ilustruje. Mniejsza produkcja energii wodnej wystarczyła, by całkowita produkcja energii z OZE nieznacznie spadła, mimo dalszego rozwoju innych odnawialnych technologii. Jednocześnie gaz ziemny ponownie zwiększył swoją rolę w europejskim miksie energetycznym, podczas gdy wykorzystanie węgla osiągnęło najniższy poziom od co najmniej 35 lat. W tych danych widać więc zarówno postęp transformacji, jak i jej techniczne ograniczenia.















