-
Paweł Zalewski poinformował, że Polska nie zamierza umieszczać głowic nuklearnych na swoim terytorium, ale chce uczestniczyć w systemie odstraszania nuklearnego NATO.
-
Wiceminister MON rozmawiał z Elbridge’em Colbym o planie NATO 3.0 oraz zwiększeniu odpowiedzialności państw europejskich za obronę w ramach Sojuszu.
-
Przedmiotem rozmów były też propozycje dotyczące miejsc stałego stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski spotkał się w czwartek z dziennikarzami w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. Wiceszef resortu pytany był m.in. czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne.
– Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium – mówił.
Zalewski dodał, że jednocześnie Warszawa chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.
Zalewski spotkał się z Colbym. Rozmawiali o NATO 3.0
Wcześniej Zalewski spotkał się w siedzibie NATO z wiceministrem obrony USA Elbridge’em Colbym. Jak relacjonował Zalewski, rozmowa dotyczyła m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 – koncepcji, zgodnie z którą na państwach europejskich ma spoczywać więcej odpowiedzialności za obronę.
– Polska jest zwolennikiem tego sposobu myślenia – zaznaczył wiceminister.
Innym tematem rozmów była kwestia stałych baz wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce. Według Zalewskiego „amerykańska obecność w Polsce jest wyrazem amerykańskiego interesu”. – Amerykanie mają w Polsce tak ważne interesy, że chcą być tutaj na stałe – ocenił.
Stałe bazy wojsk amerykańskie w Polsce. Zalewski: Mówimy o kilku miejscach
Zalewski dodał, że to nie musi być jedna baza. – Tak naprawdę mówimy o kilku bazach, o kilku miejscach stałego stacjonowania żołnierzy amerykańskich w Polsce – powiedział. Zaznaczył przy tym, że chce, aby Amerykanie angażowali się w Polsce poprzez te zdolności, które są niedostępne w naszym kraju.
Wiceszef MON dopytywany, o jakie zdolności chodzi, odparł, że mowa m.in. o rozpoznaniu, dowodzeniu i wielu innych. – Tutaj nie mówimy o czymś konkretnym w tym momencie – powiedział. Dodał przy tym, że nie należy skupiać się na potencjalnej liczbie amerykańskich żołnierzy, ale na jakości amerykańskiej obecności.
Jeden ze współpracowników Colby’ego – jak relacjonował Zalewski – ma też wkrótce przyjechać do Polski, gdzie zostaną mu zaprezentowane propozycje lokalizacji. Zalewski został przy tym zapytany przez dziennikarzy o termin realizacji tego projektu.
– Chcielibyśmy, i to jest pewien pułap naszej ambicji, aby w okolicach zakończenia prac nad przeglądem obecności amerykańskiej w Europie móc przedstawić te zdolności, które w Polsce będą stacjonowały w sposób stały – odparł. Dodał, że nie chciałby stać się „zakładnikiem terminu”.


