Lotnisko Chopina pękało w szwach od ludzi, którzy mieli ochotę przywitać finalistkę Roland Garros 2026. Maja Chwalińska z pewnością jest bohaterką ostatnich kilkunastu dni. A mowa przecież o bardzo skromnej dziewczynie, która jeszcze na kilkanaście dni temu była znana, ale głównie kibicom tenisa w kraju.
Tak wygląda pierwszy kort Mai Chwalińskiej. Powstał poruszający mural
To właśnie najbardziej ujmujące w postaci polskiej tenisistki. Chwalińska, pomimo ogromnego sukcesu, sprawia wrażenie tej samej, bardzo pozytywnej postaci. Siła spokoju, skromność, a do tego klasa sportowa, którą poznał cały tenisowy świat.
Chwalińska urodziła się w malutkim Miechowie, choć najmocniej kojarzona jest z Dąbrową Górniczą – oraz Bielsko-Białą, w której obecnie funkcjonuje i jest klubowo związana. Właśnie w Dąbrowie Górniczej, z której pochodzi również muzyk Dawid Podsiadło, znajduje się kort, na którym swoją przygodę z tenisem rozpoczynała Chwalińska.
To, jak teraz wygląda szczególne miejsce w karierze finalistki RG 2026, przedstawił artysta Kawu. Człowiek kojarzony w głównej mierze z piłkarskim Lechem Poznań, pozostawiający na stadionach swoje charakterystyczne „znaki rozpoznawcze”.
Tym razem pojawił się piękny mural, właśnie z Chwalińską w roli głównej, na typowej tenisowej ściance, gdzie właściwie w większości rozpoczyna się przygoda z rakietą – zarówno na tym amatorskim, jak i bardziej profesjonalnym poziomie.
To właśnie tutaj swoje dzieciństwo spędzała Maja Chwalińska. Na tych kortach stawiała pierwsze tenisowe kroki, tutaj rodziła się pasja do sportu i marzenia o wielkich sukcesach. Dziś miejsce, które przez lata tętniło życiem, popada w ruinę. Korty zarastają, teren jest zaniedbywany, a w ich miejscu ma powstać kolejny blok w ramach inwestycji TBS. Podczas malowania tego muralu dziesiątki mieszkańców podchodziły do mnie z jedną prośbą: nagłośnij tę sprawę. Jeszcze kilka lat temu dzieci grały tu w tenisa, spędzały czas na świeżym powietrzu i korzystały z przestrzeni stworzonej dla lokalnej społeczności. Dziś mieszkańcy walczą o zachowanie tego miejsca. Ten mural powstał nie tylko po to, by upamiętnić historię Mai, ale również po to, by przypomnieć, jak ważne są ogólnodostępne miejsca sportu i rekreacji. Bo to właśnie na takich kortach rodzą się sportowe marzenia. To tutaj dzieci uczą się wygrywać, przegrywać, walczyć i wierzyć w siebie. Nigdy nie wiadomo, czy wśród nich nie ma kolejnej Mai Chwalińskiej – napisał Kawu we wpisie w mediach społecznościowych.
Jaka będzie przyszłość kortów? W samej Dąbrowie Górniczej powstały już nowe korty, gdzie można uprawiać tenis. Być może jednak za sprawą sukcesu Chwalińskiej, uda się uratować również to szczególne miejsce. Bądź doprowadzić do stanu, na jakie zasługuje.
Maja Chwalińska napisała piękną historię. Finał debiutantki w Paryżu!
Historia napisana przez Maję Chwalińską od połowy maja do końcówki pierwszego tygodnia czerwca na kortach im. Rolanda Garrosa, to niezwykła opowieść. Polska tenisistka przeszła przez trzystopniowe kwalifikacje, żeby oficjalnie zadebiutować w drabince głównej turnieju Wielkiego Szlema w stolicy Francji.
Okazało się, że Chwalińska poszła za ciosem. Po ograniu trzech rywalek w kwalifikacjach (dwie reprezentantki gospodarzy: Alice Rame i Carole Monnet oraz Holenderka Suzan Lamens), mająca 24 lata tenisistka wygrała… sześć kolejnych meczów w Paryżu! W pokonanym polu zawodniczka grająca na co dzień w klubie BKT Advantage Bielsko-Biała pozostawiła kolejno: Chinkę Qinwen Zheng, Belgijkę Elise Martens, Greczynkę Marię Sakkari, Francuzkę Diane Parry oraz dwie tenisistki z Rosji – Annę Kalinską i Dianę Sznajder. Za mocna okazała się dopiero Mirra Andriejewa, w finale Roland Garros 2026.
Wynik osiągnięty przez Polkę jest jednak ogromnym sukcesem. Chwalińska dopisała do swojego dorobku w rankingu WTA aż 1303 punkty. To pozwoliło awansować Polce z 114 na 21 miejsce na świecie. Tym samym została ona drugą najlepszą tenisistką w kraju, zaraz po swojej przyjaciółce Idze Świątek (numer 3 w zestawieniu).















