Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Polskie żmije może zabijać ludzki strach. Wciąż boimy się węży

Polskie żmije może zabijać ludzki strach. Wciąż boimy się węży

3 kwietnia, 2026
Łódź. Zderzenie tramwajów. Są ranni, utrudnienia w ruchu

Łódź. Zderzenie tramwajów. Są ranni, utrudnienia w ruchu

3 kwietnia, 2026
Niemcy. 20-latek groził atakiem w pociągu. Akcja służb, ewakuacja pasażerów

Niemcy. 20-latek groził atakiem w pociągu. Akcja służb, ewakuacja pasażerów

3 kwietnia, 2026
Polska poderwała myśliwce, „stan najwyższej gotowości”. Komunikat armii

Polska poderwała myśliwce, „stan najwyższej gotowości”. Komunikat armii

3 kwietnia, 2026
Pałac Prezydencki zaczyna dystansować się od Donalda Trumpa? Majmurek: świadczy o tym ta wypowiedź

Pałac Prezydencki zaczyna dystansować się od Donalda Trumpa? Majmurek: świadczy o tym ta wypowiedź

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Polskie żmije może zabijać ludzki strach. Wciąż boimy się węży
  • Łódź. Zderzenie tramwajów. Są ranni, utrudnienia w ruchu
  • Niemcy. 20-latek groził atakiem w pociągu. Akcja służb, ewakuacja pasażerów
  • Polska poderwała myśliwce, „stan najwyższej gotowości”. Komunikat armii
  • Pałac Prezydencki zaczyna dystansować się od Donalda Trumpa? Majmurek: świadczy o tym ta wypowiedź
  • Aldi i Kaufland wydłużają godziny pracy przed świętami. Sklepy czynne prawie do północy – Biznes Wprost
  • Dwie małpy muszą wyjechać z Polski. Decyzja podjęta na wysokim szczeblu
  • Węgry. Rząd Viktora Orbana nie zwraca unijnych funduszy
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Piętno odrzuconej. „Chcę poznać kogoś, kto mnie poskleja”
Piętno odrzuconej. „Chcę poznać kogoś, kto mnie poskleja”
Aktualności

Piętno odrzuconej. „Chcę poznać kogoś, kto mnie poskleja”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości23 grudnia, 2025

Osoba przeświadczona, że nie zasługuje na miłość, rozpaczliwie jej pragnie. Kiedy jej partner się oddala, czuje tak wielki ból, że robi wszystko, by zapobiec katastrofie i przymusić go do miłości. Ale im mocniej naciska, tym bardziej partner się wycofuje i tym silniej rośnie w niej poczucie odrzucenia. Co może przynieść jej ulgę?

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Większość ludzi, wchodząc w związek, pragnie czuć się kochana i rozumiana. Niestety, kiedy w interakcji z partnerem pojawiają się lęk, wstyd, poczucie odrzucenia, do głosu dochodzą części ochronne: unikający, który odłącza emocje, by nie czuć; oskarżyciel, który walczy o sprawiedliwość; poszukujący aprobaty, który chce się przypodobać itp. Każda z tych części ma dobre intencje — chce nas ochronić przed bólem z przeszłości zamkniętym w lochach naszej psychiki. Choć trudno w to uwierzyć, ten ból zamknęliśmy z miłości. Wyrzuciliśmy go, by przetrwać. By nie czuć wstydu, kiedy jako dzieci płakaliśmy, domagaliśmy się czułości, byliśmy głośni, ekspresyjni, żywi, a nasi rodzice reagowali na to gniewem i zmęczeniem, ucząc nas tym samym, że nasza wrażliwość jest niebezpieczna.

Ten ból to rozpaczliwe pragnienie miłości przy jednoczesnym przekonaniu, że na tę miłość się nie zasługuje. Z zewnątrz wydaje się on toksycznym „odpadem”, który wszystko „psuje”. W istocie razem z nim znajdziemy zakopany skarb: naszą radość, spontaniczność, czułość. Kiedy się o niego zatroszczymy, wyciągniemy go z lochu, chronione w nim wartości mają szansę wzbogacić nasz związek.

Najnowszy Newsweek Psychologia już dostępny

Najnowszy Newsweek Psychologia już dostępny

Foto: Materiały prasowe

Osoba przekonana, że nie zasługuje na miłość, rozpaczliwie jej pragnie. Kiedy jej partner się oddala, czuje tak wielki ból, że robi wszystko, by zapobiec katastrofie i przymusić go do miłości. Ale im mocniej naciska, tym bardziej partner się wycofuje i tym silniej rośnie w niej poczucie odrzucenia. Co może przynieść jej ulgę?

Wygnańcy i strażnicy

Odrzucone aspekty naszej psychiki przypominają o sobie rozpaczą, zazdrością, wybuchami emocji. Reakcje te wydają się „nieadekwatne”.

Gdy partner staje się krytyczny, obojętny, oddalony, dorosła osoba w nas znika, a pojawia się dziecko, które znów czuje, że jest złe, głupie, trudne. Nasi wygnańcy mają ogromną moc. Kiedy poczują lęk przed utratą miłości, potrafią zalać cały system falą rozpaczy, wstydu, przerażenia. Wówczas do akcji ruszają strażnicy — części obronne próbujące zapobiec katastrofie. Te najpierw starają się nakłonić partnera do miłości. Używają próśb, gróźb, błagań, szantażu, nacisku. Krytykują, negocjują, uwodzą, karząco milczą, wycofują się — wszystko po to, by rozbić jego „pancerz” i przywołać go do miłości.

Wierzymy, że jeśli tylko druga osoba zacznie zachowywać się inaczej, nasz ból zniknie. Ale im mocniej naciskamy, tym bardziej partner się wycofuje i tym silniej rośnie nasze poczucie odrzucenia.

Kiedy ten sposób zawodzi, kierujemy ostrze nienawiści wobec siebie. Zaczynamy przemoc wewnętrzną. Próbujemy wyeliminować w sobie to, co — jak sądzimy — przeszkadza partnerowi. Zaczynamy się „poprawiać”: charakter, zachowanie, ciało. Zawstydzamy siebie, karcimy za emocje, staramy się być „łatwiejsi do kochania”. Lecz im bardziej się dopasowujemy, tym bardziej tracimy siebie.

Zostają jeszcze: wycofanie, odrętwienie, ucieczka. Zdrada — realna lub emocjonalna — próba znalezienia kogoś, kto nas znowu zechce, pokocha. Albo wewnętrzna emigracja — życie obok, w ciszy i dystansie.

W ramiona wybawcy

Każda z tych strategii unikania schowanych emocji związanych z doświadczeniami z przeszłości pogłębia naszą izolację. Zostają pustka i gorzkie pytanie: czy przyjdzie ktoś wyjątkowy i wreszcie mnie pokocha?

Właśnie to pytanie pcha nas w ramiona „wybawców” — ludzi, którzy mają uleczyć nasze rany. Chcemy, by pojawił się ktoś, kto scali to, co w nas potłuczone. Ktoś, kto pokocha nas tak bardzo, że w końcu uwierzymy, iż zasługujemy na miłość.

Szukamy więc osób noszących w sobie echo naszych rodziców — emocjonalnie niedostępnych, chwiejnych, krytycznych, wymagających, nieobecnych. Bo to nie przypadek, że pociągają nas ci, przy których czujemy się znowu „jak w domu”. W nadziei, że tym razem będzie inaczej. Że wreszcie ktoś zostanie na zawsze i obdaruje nas bezwarunkową miłością. Zakochanie z wzajemnością przynosi chwilową ulgę. Wydaje się, że oto ktoś zobaczył nasze prawdziwe ja. Ale wkrótce wszystko wraca. Bo żaden człowiek nie jest w stanie wypełnić pustki powstałej wskutek tego, że sami odwróciliśmy się od siebie. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa praca — nie z partnerem, lecz z samym sobą.

Partner nie odpowiada za nasze rany

Każdy z nas wchodzi w związek z pakietem dawnych doświadczeń, obrazów bolesnych wspomnień z całego życia — niezaspokojonych potrzeb, zawiedzionych oczekiwań, „osieroconych” wewnętrznych dzieci. W relacji te dzieci często zaczynają szukać zastępczego rodzica: „Może on mnie wreszcie zobaczy”; „Może ona mnie nie zostawi”. Ale partner nie jest rodzicem, ocalenie nigdy nie przyjdzie z zewnątrz. Kiedy próbujemy uczynić partnera odpowiedzialnym za nasze rany, jedynie go unieszczęśliwiamy: staje się więźniem naszego bólu. Potrzebujemy czegoś innego: skierować uwagę do wewnątrz — to tam odnajdziemy poszukiwane przez nas ukojenie, bezpieczny dom. Gdy staniemy się głównymi opiekunami swoich zranionych części, odważymy się je zobaczyć i utulić, przestaniemy projektować emocjonalny głód na innych, dopiero wtedy prawdziwa bliskość z partnerem stanie się możliwa.

Kiedy uda się nam choć trochę oddzielić od własnych skrajnych emocji i myśli, spontanicznie wejdziemy w stan, który Richard Schwartz, twórca IFS i autor książki „To na siebie od zawsze czekasz”, nazywa Ja (Self). To jakość skupionej, spokojnej obecności: ciekawość, łagodność, otwartość, czułość, współczucie, życzliwość. Z tego miejsca badamy swoje części bez wstydu, winy, pogardy i konieczności obrony. W wielu tradycjach duchowych nazywano to esencją lub duszą; psychologia mówi o uważności, dojrzałym „ja obserwującym”. Ja pozwala realnie zająć się bólem i zrozumieć, że żadna z naszych części nie jest „zła” — po prostu powstały w wyniku zranień, a niektóre przyjęły funkcje ochronne.

Z perspektywy Ja możemy usłyszeć naszą wewnętrzną armię „wojowników”: tych, którzy wycofują się i karzą ciszą; tych, którzy zabiegają o względy; tych, którzy krzyczą, i tych, którzy panikują z lęku przed oddaleniem partnera. Pojawia się zrozumienie i współczucie. Gdy Ja bierze główną opiekę nad wygnańcami, ukochana osoba może być dla nich dodatkowym wsparciem, ale nie „głównym ratownikiem”. To pozwala naszym strażnikom odprężyć się i zacząć doświadczać drugiej osoby, takiej, jaką jest — bez projektowania na nią bólu przeszłości. Paradoksalnie właśnie wtedy partner może odłożyć także swoją zbroję.

Coś we mnie potrzebuje troski

Największy przełom w pracy z sobą i w relacjach przychodzi, gdy zaczynamy traktować własne części z taką samą łagodnością, z jaką chcielibyśmy być traktowani przez innych. To nie jest łatwe. Większość z nas przez całe życie uczyła się raczej dyscyplinować siebie niż rozumieć: poprawiać się, krytykować, obwiniać, „brać się w garść”. A przecież nasze części nie potrzebują tresury — potrzebują miłości. W codziennym życiu wygląda to zwyczajnie: zamiast mówić do siebie: „Znowu to zrobiłaś”, możemy powiedzieć: „Rozumiem, że się bałaś”. Zamiast karać się za emocje, pytamy: „Czego teraz potrzebuję?”. Kiedy po raz pierwszy zaczynamy naprawdę słuchać tego wspierającego głosu w nas, okazuje się, że pod irytacją, lękiem czy kontrolą kryją się stare emocje.

Lękliwe dzieci, które latami niosły ból samotności, wstydliwe nastolatki, które nauczyły się udawać „fajniejsze”, by nie zostać odrzucone. Perfekcyjne młode dorosłe, które uwierzyły, że jeśli tylko będą idealne, poczują się bezpiecznie. W relacjach ta czułość ma ogromne znaczenie. Kiedy potrafimy być delikatni wobec siebie, stajemy się łagodniejsi także wobec partnera. Już nie oczekujemy, że on ukoi nasze lęki — wiemy, że to zadanie należy do nas. Wtedy jego złość, dystans czy zamknięcie nie są już śmiercionośnym ciosem w serce, lecz informacją: coś we mnie potrzebuje troski. Kiedy partner zostanie przyjęty taki, jakim jest, poczuje ulgę: nie będzie musiał bronić się przed naszymi wyobrażeniami ani tłumaczyć się i czegokolwiek udowadniać. Dopiero w takiej przestrzeni serce może się otworzyć. Jeśli z czułością zaopiekujemy się swoimi zranionymi częściami, chwilowy dystans emocjonalny drugiej osoby nie uruchomi paniki — będziemy pozwalać partnerowi zbliżać się i oddalać, bez dramatyzowania.

I nawet jeśli nie otrzymamy od partnera tego, czego pragniemy w danej chwili, możemy dać to samemu/samej sobie. Możemy przytulić swoją część, która czuje się opuszczona, powiedzieć jej: jestem z tobą, nie musisz walczyć o miłość. Taka czułość daje nam siłę, by działać bez przemocy. Tylko serce, które zostało wysłuchane, potrafi słuchać innych.

Dojrzała miłość nie unika bólu

Partner, nieświadomie dotykając naszych bolesnych miejsc, staje się naszym „mistrzem”. Jego słowa lub zachowania uruchamiają w nas stare rany, ale właśnie wtedy możemy dotrzeć do swoich wygnańców. Jeśli zamiast automatycznie reagować z poziomu strażników, skierujemy uwagę do wnętrza, zrozumiemy, że partner najczęściej nie jest wrogiem, lecz lustrem, w którym odbijają się nasze zranione części. W tym rozumieniu staje się naszym przewodnikiem — nie oprawcą, lecz nauczycielem. Każda silna emocja, jaka pojawia się w relacji, wskazuje tę część, która wymaga opieki. Jak pisała Pema Chödrön — ludzie „aktywują” nasz ból, którego jeszcze nie przepracowaliśmy. To szansa na rozwój. Zamiast winić partnera za wywołanie w nas bólu, możemy potraktować go jako sygnał: to miejsce we mnie wciąż potrzebuje czułości. Takie podejście pozwala uniknąć błędnego koła wzajemnych oskarżeń.

Mówienie z pozycji Self, a nie ze zranionej części nas samych, otwiera przestrzeń bezpieczeństwa. Nie ma już ataku ani obrony — jest spotkanie dwóch światów.

Kontakt z Ja pozwala oddzielić się na tyle, by mówić w imieniu silnych uczuć. Zamiast wybuchnąć: „Nienawidzę, gdy mi przerywasz!”, można powiedzieć: „Kiedy mi przerwałaś, podniosła się we mnie część, która czuje się nieważna”. Taki komunikat zachowuje życzliwość i zaprasza drugą stronę do wyznania, co z kolei w niej się uruchomiło. Kiedy jedna osoba eksploruje swój wewnętrzny świat — lęki, wstyd, dziecięce rany — druga staje się świadkiem, nie sędzią. To doświadczenie głębokiej empatii, gdzie partnerzy uczą się, że bliskość nie polega na rozwiązywaniu problemów, lecz na byciu obecnym przy bólu drugiego.

Schwartz pisze, że miłość dojrzewa wtedy, gdy przestajemy oczekiwać od partnera, że zaspokoi wszystkie nasze potrzeby. Gdy zaczynamy widzieć go nie jako wypełnienie naszych braków, lecz jako towarzysza drogi. Dojrzała miłość nie unika bólu. Rozumie, że w bliskości zawsze będą momenty nieporozumienia, rozczarowania, frustracji. Ale wie też, że to właśnie wtedy można nauczyć się najwięcej, o sobie i o drugim człowieku. Kiedy oboje partnerzy potrafią wracać do Ja, miłość staje się przestrzenią, w której można oddychać.

Anna Czarnecka — Psychoterapeuta, psycholog. Pracuje w nurcie integracyjnej psychoterapii doświadczeniowej, głównie w oparciu o terapię schematów, terapię skoncentrowaną na emocjach (EFT), Gestalt i Focusing. Ukończyła również szkolenie z terapii skoncentrowanej na współczuciu (CFT), jest także terapeutą systemu wewnętrznej rodziny (IFS), EMDR (Eye Movement Desensitization and Reprocessing) oraz Brainspotting. Współtwórczyni Ośrodka Psychoterapii i Coachingu Inner Garden w Warszawie. Posiada certyfikat terapeuty schematów. Członkini The International Society of Schema Yherapy (ISST)

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
6

19.11.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Pałac Prezydencki zaczyna dystansować się od Donalda Trumpa? Majmurek: świadczy o tym ta wypowiedź

Pałac Prezydencki zaczyna dystansować się od Donalda Trumpa? Majmurek: świadczy o tym ta wypowiedź

W Berlinie trwa boom na pierogi. „Niemcy patrzą na Polskę z mieszaniną podziwu i zazdrości”

W Berlinie trwa boom na pierogi. „Niemcy patrzą na Polskę z mieszaniną podziwu i zazdrości”

„Drucikiem, ale i szczoteczki do zębów się nadają”. Serial „Piekło kobiet” odsłania tabu II RP

„Drucikiem, ale i szczoteczki do zębów się nadają”. Serial „Piekło kobiet” odsłania tabu II RP

Lepiej kupić tańsze „trójki” czy droższe „zerówki”? „Różnica jest głównie w żółtku”

Lepiej kupić tańsze „trójki” czy droższe „zerówki”? „Różnica jest głównie w żółtku”

Europa odgrywa się na USA. To zemsta za upokorzenie z przeszłości

Europa odgrywa się na USA. To zemsta za upokorzenie z przeszłości

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

Najgłupsza wojna w historii? Światowy ład robi krok w kierunku tego z epoki kamienia [OPINIA]

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Łódź. Zderzenie tramwajów. Są ranni, utrudnienia w ruchu

Łódź. Zderzenie tramwajów. Są ranni, utrudnienia w ruchu

3 kwietnia, 2026
Niemcy. 20-latek groził atakiem w pociągu. Akcja służb, ewakuacja pasażerów

Niemcy. 20-latek groził atakiem w pociągu. Akcja służb, ewakuacja pasażerów

3 kwietnia, 2026
Polska poderwała myśliwce, „stan najwyższej gotowości”. Komunikat armii

Polska poderwała myśliwce, „stan najwyższej gotowości”. Komunikat armii

3 kwietnia, 2026
Pałac Prezydencki zaczyna dystansować się od Donalda Trumpa? Majmurek: świadczy o tym ta wypowiedź

Pałac Prezydencki zaczyna dystansować się od Donalda Trumpa? Majmurek: świadczy o tym ta wypowiedź

3 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Aldi i Kaufland wydłużają godziny pracy przed świętami. Sklepy czynne prawie do północy – Biznes Wprost

Aldi i Kaufland wydłużają godziny pracy przed świętami. Sklepy czynne prawie do północy – Biznes Wprost

3 kwietnia, 2026
Dwie małpy muszą wyjechać z Polski. Decyzja podjęta na wysokim szczeblu

Dwie małpy muszą wyjechać z Polski. Decyzja podjęta na wysokim szczeblu

3 kwietnia, 2026
Węgry. Rząd Viktora Orbana nie zwraca unijnych funduszy

Węgry. Rząd Viktora Orbana nie zwraca unijnych funduszy

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.