Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł to sztandarowa obietnica Koalicji Obywatelskiej z kampanii wyborczej. Rozwiązanie do tej pory nie zostało wprowadzone, a w ostatnim czasie pojawiły się doniesienia o pomyśle Polskiego Stronnictwa Ludowego, aby podwyżki dokonać stopniowo.
Jak opisywał na początku czerwca serwis Money.pl ludowcy proponują model „5-10-15″. Przewiduje on, że w 2027 roku kwota wolna wzrosłaby do 35 tys. zł, w 2028 roku o kolejne 10 tys. zł, wreszcie w 2029 roku nastąpiłby wzrost o 15 tys. zł do zapowiadanych przez formację rządzącą 60 tys. zł.
Informacje portalu nie znalazły potwierdzenia. Wiadomo natomiast, że Ministerstwo Finansów nie kwapi się do wprowadzenia podwyżki, gdyż jest to duże wyzwanie finansowe. Z szacunków resortu wynika, że koszt takiej zmiany wyniósłby blisko 56 mld zł rocznie. Tymczasem Polska objęta jest procedurą nadmiernego deficytu. Dodatkowym ograniczeniem jest tzw. reguła wydatkowa, która utrudnia zwiększanie wydatków bez jednoczesnych cięć lub podwyżek podatków.
Ekspert z rezerwą o podwyżce kwoty wolnej od podatku
Podwyżka kwoty wolnej to rozwiązanie oczekiwane przez miliony Polaków. Gdy przed dwoma laty pracownia SW Research w sondażu dla „Wprost” zapytała, której niezrealizowanej przez obecną koalicję obietnicy żałują najbardziej, respondenci wskazali właśnie podniesienie kwoty wolnej (38 proc.).
Tymczasem zdaniem niektórych ekspertów podniesienie kwoty wolnej nie jest aż tak pożądane, jak się wydaje. – Przede wszystkim nie rozwiązuje kluczowych problemów systemu, jak np. zbyt niskie progi podatkowe czy rosnące koszty pracy. Zmiana ta dotyczy tylko osób o niższych dochodach, a nie wpływa na ogólną progresję podatkową czy sytuację przedsiębiorców – wyjaśnia w rozmowie z „Wprost” Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
Ekspert uważa, że jeśli rząd naprawdę chce ulżyć podatnikom, warto rozważyć jednoczesne podniesienie drugiego progu oraz wprowadzenie systemowych zmian w składkach. – Inaczej to tylko punktowa ulga, bez efektu długofalowego. Za 2024 rok aż 2 mln podatników „wpadło” w drugi próg podatkowy – podkreśla Juszczyk.
Przypomnijmy, że obecnie kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł, co jest efektem Polskiego Ładu wprowadzonego w 2022 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Osoby zarabiające rocznie taką kwotę w ogóle nie płacą PIT.


