-
Artykuł podkreśla, że sukcesy dronów ukraińskich zmieniły podejście do współczesnej wojny, ale nie oznacza to, że zastąpią one tradycyjne uzbrojenie.
-
Podniesiono, że drony są kluczowe na polu walki, jednak pozostają tylko częścią większego systemu, a jednocześnie rozwijane są technologie do ich zwalczania.
-
Zaznaczono, że zbytnia wiara w skuteczność dronów kosztem inwestycji w tradycyjne siły zbrojne mogłaby przynieść korzyści Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Autorka podkreśla, że Ukraina dzięki szerokiemu wykorzystaniu dronów stopniowo zmienia przebieg wojny z Rosją. Bezzałogowce umożliwiły atakowanie rosyjskich okrętów, infrastruktury energetycznej, baz wojskowych i celów położonych setki kilometrów od linii frontu.
Braw przywołuje dane cytowane przez portal „Kyiv Post”, według których tylko jednej nocy ukraińskie drony zaatakowały kilkanaście rosyjskich jednostek na Morzu Azowskim oraz dziesiątki celów wojskowych na okupowanych terenach Ukrainy.
Zdaniem autorki publikacji sukcesy te sprawiły, że w części państw NATO zaczęło postrzegać drony jako swoistą „cudowną broń” (Wunderwaffe), która miałaby zrewolucjonizować europejskie siły zbrojne.
„Drony są ważne, ale nie zastąpią armii”
Autorka zaznacza jednak, że takie podejście jest błędne. Jej zdaniem drony stały się nieodzownym elementem współczesnego pola walki, lecz nadal pozostają jedynie częścią znacznie bardziej złożonego systemu uzbrojenia.
Na ten aspekt zwraca uwagę również szefowa wspólnych operacji szwedzkich sił zbrojnych, wiceadm. Ewa Skoog Haslum. Jak podkreśla, wojna w Ukrainie znacząco przyspieszyła rozwój technologii bezzałogowych i zwiększyła świadomość ich znaczenia wśród społeczeństw oraz armii państw NATO.
Jednocześnie wskazuje, że równie szybko rozwijają się technologie służące do zwalczania dronów, m.in. broń mikrofalowa czy systemy laserowe.
Politico: Rosja również rozwija swoje możliwości
Politico przypomina, że Rosja również intensywnie wykorzystuje drony, a część z nich regularnie narusza przestrzeń powietrzną państw NATO. Z kolei rosyjskie systemy walki elektronicznej coraz skuteczniej zakłócają lot ukraińskich bezzałogowców.
Autorka przywołuje także opinię szwedzkiego oficera Hansa Granlunda, który zauważa, że choć Ukraina zdołała odsunąć rosyjską Flotę Czarnomorską od zachodniej części Morza Czarnego, nie przejęła nad nim pełnej kontroli, ponieważ nie dysponuje własną flotą zdolną zastąpić tradycyjne okręty.
„Największy prezent dla Rosji”
Zdaniem autorki największym zagrożeniem jest przekonanie opinii publicznej, że skoro Ukraina osiąga sukcesy przy użyciu tanich dronów, to inwestowanie w okręty, czołgi, systemy obrony przeciwlotniczej czy lotnictwo staje się zbędnym wydatkiem.
Braw podkreśla, że nowoczesna armia wymaga zrównoważonego rozwoju wszystkich zdolności bojowych. Drony powinny być jednym z elementów tego systemu, a nie jego jedynym filarem.
W konkluzji ostrzega, że jeśli politycy zaczną rezygnować z uzasadnionych inwestycji w tradycyjne siły zbrojne pod wpływem przesadnej wiary w skuteczność dronów, skorzysta na tym przede wszystkim Rosja.
Źródło: Politico
-
Zełenski ostrzega, wskazuje na najbliższe dni. „Przygotowali rakiety”
-
Potężne uderzenie pod Kijowem. Nie żyje co najmniej 10 osób












