Standardowy serwer zużywa kilkaset watów mocy. W przypadku intensywnego treningu lub obsługi sztucznej inteligencji (AI), jeden moduł serwerowy może potrzebować nawet 80 W do 80 kW. Średnie centrum danych mieszczące około 2 tys. serwerów pobiera zazwyczaj około 5 MW. Obiekty o dużej skali, czyli obsługujące co najmniej 5 tys. serwerów wymagają mocy rzędu 100 MW lub jeszcze większej.
W Irlandii centra danych zużywają już więcej energii niż sektor mieszkaniowy w miastach. W stanie Wirginia odpowiadają za ponad jedną czwartą całkowitego zużycia energii elektrycznej. Rozwój algorytmów i centra danych odpowiadają już za około 1,5 proc. całkowitego zapotrzebowania na energię elektryczną na świecie! Szacuje się, że popyt ten będzie dwa razy większy do 2030 roku. Tanim i stabilnym źródłem energii w takiej sytuacji jest… tak, węgiel.
Wydobycie węgiela zwiększa się do poziomów gigantycznych. Rekord za rekordem
Energia przestaje być więc wyłącznie zasobem operacyjnym, a staje się czynnikiem, który zmienia sposób budowania i funkcjonowania centrów danych. Odnawialne źródła energii są mało stabilne. Co innego węgiel.
– Na świecie węgiel bije rekord za rekordem, a olbrzymie osiągnięcia mają właśnie w tym zakresie Indie – informował na łamach portalu WNP Bogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80. – Niedawno przekroczyły poziom 1 mld ton rocznego wydobycia i zamierzają dojść do poziomu 1,5 mld ton do roku 2030.
Chiny i USA także zwiększają wydobycie węgla i produkcję energii z tego najbardziej stabilnego nośnika, który zwłaszcza teraz – wobec problemów z gazem – odzyskuje znaczenie. Kopalnia Black Thunder w Wyoming w USA jest największą kopalnią węgla na świecie pod względem rocznej produkcji – około 62 mln ton węgla rocznie. Kopalnia odkrywkowa Gevra w Indiach – około 59 mln ton węgla. W 2027 roku będzie to 63 mln ton. Kopalnia już ma zgodę na wydobycie sięgające aż 70 mln ton rocznie.
Pozostałe kopalnie w obu krajach wydobywają około 50 ton rocznie każda. Dla porównania: w 2025 roku polskie kopalnie węgla kamiennego wydobyły zaledwie 42,8 mln ton surowca.
Prąd z OZE nie rozwiąże problemów centrów danych. A węgiel?
Od połowy 2021 roku w Polsce obowiązuje umowa społeczna w sprawie transformacji sektora górnictwa kamiennego. To szczegółowy plan wygaszania polskich kopalń do 2049 roku oraz gwarancja pakietów osłonowych dla górników, ale rynek centrów danych rozwija się również w Polsce.
W ciągu trzech lat podwoił swoją moc do ponad 200 MW, a eksperci Polish Data Center Association (PLDCA) wskazują, że do 2030 roku może osiągnąć 500 MW. Jednak dalszy rozwój branży hamuje ograniczona dostępność energii elektrycznej. W USA centra danych mają do dyspozycji 40 GW. Polska z 0,2 GW ma zaledwie 0,5 proc. mocy amerykańskiej i tylko takie możliwości w wyścigu do rozwoju i trenowania modeli AI. Tak jak i cała Europa, Polska przegrywa wyścig o nowoczesne technologie.
Tymczasem tereny poprzemysłowe w Polsce mają gotową infrastrukturę energetyczną, więc rozwój centrów danych mógłby przyspieszyć. Problemem jest jednak prąd.












