Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie zespołu analitycznego, który przebada polskie wątki w aktach Epsteina. W podcaście W związku ze śledztwem Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski zastanawiają się, dlaczego premier postanowił włączyć tę sprawę do agendy politycznej.
Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu zapowiedział, że powstanie specjalny zespół, który przebada pojawiające się w opublikowanych przez amerykańskie służby polskie wątki. Chodzi o pojawiające się w dokumentach nazwiska czy informacje dotyczące na przykład pedofilskiej siatki, która miała mieć związki z Krakowem. Nasi rozmówcy nie mają na razie pewności, w jakiej formie taki zespół miałby funkcjonować, ale raczej będzie to zespół prokuratorski niż ekspercki. Chodzi o szybkie sprawdzenie niektórych informacji, a nie akademicką analizę.
— To jest bardzo ważna sprawa z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Wszystko wskazuje na to, że to była zorganizowana sieć, w którą złapało się wielu światowych polityków i że była ona stworzona przez rosyjskie służby. To sporo tłumaczy i pokazuje kontekst tego, co się teraz dzieje w sprawie Ukrainy i stosunek USA do tej wojny — słyszymy w otoczeniu premiera.
Inni nasi rozmówcy dodają, że chodzi również o polityczny aspekt sprawy. — Nie da się udawać, że tego nie ma. Jest bardzo duży ruch w sieci, a skoro PiS chce to zamilczeć, to my nie powinniśmy — słyszymy.
Rzeczywiście, Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko, żeby utrzymać wrażenie, że sprawa w żaden sposób nie dotyczy polskiej polityki. Dotyczy jednak Donalda Trumpa, a dla nikogo nie jest tajemnicą, że amerykański prezydent ma znacznie lepszy kontakt ze środowiskiem PiS-u i Karola Nawrockiego niż premiera Tuska.
— Nie zamierzamy się zajmować tym, co robił Trump na wyspie Epsteina, ani ktokolwiek inny. Naprawdę dla nas nie ma znaczenia, czy to jest Musk, Clinton, Gates, czy norweska królowa — odpowiada nasz rozmówca na pytanie czy warto znowu ryzykować awanturę z Trumpem.
Cała obecna polityka PiS i Pałacu Prezydenckiego jest zbudowana na micie doskonałych kontaktów z Donaldem Trumpem. Przypominanie zarzutów karnych, które mogą ciążyć na amerykańskim prezydencie, jest na rękę i premierowi i rządzącej koalicji. Dlatego im bardziej PiS będzie milczało, tym bardziej sprawa będzie interesująca.
Akta Epsteina mogą pogrążyć Trumpa
Tak zwane akta Epsteina to 3 miliony dokumentów o różnej treści. Są tam e-maile, smsy, zdjęcia, nagrania wideo i inne dokumenty pokazujące sieć kontaktów skazanego za nakłanianie do seksu nieletniej biznesmena. Epstein zmarł w więzieniu, czekając na proces w sprawie o handel ludźmi i przestępstwa seksualne.
Jak twierdzą eksperci, ujawnione akta mogą być powodem upadku Donalda Trumpa. Jeśli bowiem Republikanie przegrają tegoroczne wybory połówkowe i Demokraci zdobędą większość, rozpoczną się przesłuchania. Sprawa zyska jeszcze większy rozgłos, a nazwisko Trumpa pada w milionach dokumentów tysiące razy. Nawet dla jego partii to może być za dużo i Republikanie odetną się od niego.
„W związku ze śledztwem”
Ona jest czołową dziennikarką polityczną, on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.
Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia ZET i Newsweek Polska na YouTube.
Historia Kobiet
Newsweek.pl – wiadomości z Polski i ze świata. Najnowsze wydarzenia i opinie a także artykuły z kategorii społeczeństwo, biznes, kultura, historia, psychologia, trendy.