Greccy strażacy wciąż starają się dogasić niebezpieczny pożar, który wybuchł we wtorek w regionie Koryntia w środkowej Grecji. Ogień szybko się rozprzestrzeniał, a z powodu ciężkiego terenu trudno było go ugasić. Pojawiają się relacje mieszkańców, którzy musieli opuścić swoje domy. Śledczy badają również przyczyny powstania pożaru. Mają już podejrzanych.
Groźny pożar na trudnym terenie
Płomienie pojawiły się we wtorek po południu, nieopodal wioski Mosia, na terenie jednostki regionalnej Koryntia na półwyspie Peloponez.
Pożar szybko rozprzestrzenił się w gęsto zarośniętym, leśnym obszarze znajdującym się na wysokości tysiąca metrów powyżej poziomu morza. Jak powiedział zastępca regionalnego gubernatora Anastasios Giolis, ogień miał sporo paliwa w postaci miejscowych jodeł i sosen.
Walka z pożarem trwała przez całą noc, w środę rano strażacy wciąż starali się dogasić pozostające ogniska.
Żywioł zniszczył co najmniej siedem domów i uszkodził trzy kolejne w wiosce Kastania. Był to jeden z zamieszkanych terenów, które trzeba było ewakuować. Lokalni mieszkańcy opowiedzieli serwisowi Ekathimerini o tym, co przeżyli w nocy:
Sąsiad obudził nas około 3:30 i powiedział, że się pali. Wybiegliśmy na zewnątrz i zobaczyliśmy płomienie w górach. Niedługo potem nadszedł alert 112 [odpowiednik polskiego alertu RCB – red.], więc uciekliśmy. Noc spędziliśmy na przenoszeniu się z wioski do wioski. Zniszczenia są ogromne – wspomina jeden z miejscowych.
Od środy rano trwa ocena zniszczeń. Jednocześnie śledczy badają przyczyny pożaru. Zatrzymano w związku z tym dwie osoby.
Dwaj aresztowani i potężna grzywna
Chociaż Grecja cały czas zmaga się z falami potężnych upałów i przez to w regionie panują warunki sprzyjające wybuchom pożarów, ten konkretny mógł powstać z winy człowieka.
Miejscowa policja aresztowała dwóch mężczyzn – Greka oraz zagranicznego pracownika – których podejrzewa o zaprószenie ognia. Według śledczych z wydziału do spraw podpaleń służby pożarniczej obaj podejrzani mieli pracować z metalem w miejscu, w którym pożar się zaczął.
Świadkowie mieli poinformować, że dwaj mężczyźni zajmowali się spawaniem i cięciem stali. Według śledczych płomienie mogły powstać po tym jak iskry ze szlifierki do metalu spadły na wysuszony teren.
Podejrzanych aresztowano oraz nałożono na nich grzywnę w wysokości 11 812 euro, śledztwo cały czas się toczy.
Zmagająca się od kilku lat z niszczycielskimi pożarami Grecja bardzo poważnie traktuje naruszenia w tej dziedzinie. Osoby, które naruszą przepisy przeciwpożarowe mogą zostać ukarane grzywnami od 800 do nawet 200 tysięcy euro, w zależności od rodzaju wykroczenia.
Źródło: Ekathimerini.com, Ot.gr














