-
Dwa pożary wybuchły na obrzeżach miasta Otsuchi, niszcząc łącznie ponad 200 hektarów zalesionych terenów i kilka budynków.
-
Ponad 2500 mieszkańców otrzymało nakaz ewakuacji, a 245 osób spędziło noc w centrach ewakuacyjnych.
-
W gaszeniu pożarów uczestniczyli strażacy, wspierani przez śmigłowiec, a operator kolejowy Sanriku Railway Co. zawiesił kursowanie pociągów na części trasy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Przez całą noc japońscy strażacy walczyli z dwoma niebezpiecznymi pożarami na głównej wyspie archipelagu. Wybuchły one w prefekturze Iwate, na północno-wschodnim wybrzeżu wyspy Honsiu.
Jedno miasto, dwa pożary. Mieszkańcy musieli uciekać z domów
Oba pożary wybuchły na obrzeżach zamieszkałego przez około 11 tys. osób miasta Otsuchi. Jeden z tych pożarów pochłonął 178 hektarów zalesionych terenów dzielnicy Kirikiri, zaś drugi spalił 23 hektary w dzielnicy Kozuchi.
Służby cały czas starają się ugasić ogień, który poważnie zagroził miejskim zabudowaniom. Władze miasta wydały nakaz ewakuacji dla ponad 2500 mieszkańców, z czego w dzielnicy Kirikiri nakaz opuszczenia 900 domów otrzymało ponad 1800 mieszkańców.
245 osób noc ze środy na czwartek spędziło w trzech centrach ewakuacyjnych – podaje gazeta „Asahi Shimbun”.
Zgłoszenie dotyczące wybuchu pierwszego z pożarów strażacy otrzymali w środę, przed godz. 14 lokalnego czasu, a kiedy dotarli na miejsce, ogień objął siedem budynków, w tym jeden mieszkalny. Drugi pożar, w dzielnicy Kirikiri, wybuchł około dwie godziny później.
Bronili miasta przed płomieniami. Pomagał im śmigłowiec
Na miejsce ściągnięto strażaków z sąsiednich dzielnic, którzy walczyli z ogniem przez całą noc, starając się nie dopuścić go do domów mieszkalnych oraz okolicznego domu opieki.
W pożarach oraz w trakcie ewakuacji nikt nie ucierpiał, a jedyne obrażenia odniosła kobieta, która upadła w jednym z centrów ewakuacyjnych.
W japońskich mediach pojawiają się relacje osób, które musiały uciekać przed ogniem:
Nasz dom nie ucierpiał podczas tsunami wywołanego przez wielkie trzęsienie ziemi w 2011 roku, ale zapalił się i został całkowicie zniszczony. Szybko go odbudowaliśmy, a teraz kolejny pożar – opowiadała serwisowi NHK jedna z ewakuowanych kobiet.
Burmistrz Otsuchi, Hirano Kozo, podkreślił, że władze miasta ściśle współpracują ze służbami zarządzania kryzysowego, „by zapewnić bezpieczeństwo naszym mieszkańcom” i „ugasić płomienie tak szybko, jak to możliwe”.
W gaszeniu pożarów uczestniczył śmigłowiec, który dotarł w te okolice po godz. 15.
Ze względów bezpieczeństwa operator kolejowy Sanriku Railway Co. zawiesił kursowanie pociągów między stacjami Kamaishi i Iwate-Funakoshi.
Lokalne służby meteorologiczne zalecają mieszkańcom okolicy ostrożność w posługiwaniu się ogniem, podkreślając że w całej prefekturze panują suche warunki, sprzyjające pożarom.
Źródła: „Asahi Shimbun”, NHK















