Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Truskawki bez robaków i chorób. Pomoże proszek ze znanych przypraw

Truskawki bez robaków i chorób. Pomoże proszek ze znanych przypraw

3 kwietnia, 2026
Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie

Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie

3 kwietnia, 2026
Wysokie kary za wypalanie traw. Dlaczego nie warto tego robić?

Wysokie kary za wypalanie traw. Dlaczego nie warto tego robić?

3 kwietnia, 2026
Cieśnina Ormuz. Ponad 40 państw rozważa koalicję. Wirtualne spotkanie

Cieśnina Ormuz. Ponad 40 państw rozważa koalicję. Wirtualne spotkanie

3 kwietnia, 2026
Załoga statku oskarżona o atak na kuter. Chcieli ratować skorupiaki

Załoga statku oskarżona o atak na kuter. Chcieli ratować skorupiaki

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Truskawki bez robaków i chorób. Pomoże proszek ze znanych przypraw
  • Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie
  • Wysokie kary za wypalanie traw. Dlaczego nie warto tego robić?
  • Cieśnina Ormuz. Ponad 40 państw rozważa koalicję. Wirtualne spotkanie
  • Załoga statku oskarżona o atak na kuter. Chcieli ratować skorupiaki
  • Ćwiczenia Sword 26 w Polsce. Wojsko USA wskazało termin przeprowadzenia manewrów
  • Wiewiórka szara grasuje w Europie. W Polsce może wyprzeć rudą
  • Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Pozycja Polski na świecie zmieniła się diametralnie. Norman Davies: dla Polaków to szok
Pozycja Polski na świecie zmieniła się diametralnie. Norman Davies: dla Polaków to szok
Aktualności

Pozycja Polski na świecie zmieniła się diametralnie. Norman Davies: dla Polaków to szok

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości28 grudnia, 2025

Polska będzie coraz ważniejsza w Europie, Rosja upadnie, w USA wybuchnie wojna domowa, a Nawrocki zdetronizuje Kaczyńskiego — zapowiada słynny historyk Norman Davies.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Newsweek: Zaczyna pan „Igrzyska dziejów” od stwierdzenia, że ciekawość prowadziła pana przez życie… To ona zrobiła z pana historyka?

Norman Davies: Syn chwali moją ciekawość i mówi, że to z jej przyczyny tak długo żyję. Akurat dzisiaj znowu mam ciekawą rzecz: dowiedziałem się czegoś nowego o Margery Kempe, XIV-wiecznej autorce pierwszej autobiografii kobiety w języku angielskim — jeszcze nie w angielskim nowoczesnym, lecz średnioangielskim. Bardzo dużo pielgrzymowała do Ziemi Świętej, do Santiago de Compostela, ale dopiero dzisiaj natknąłem się na informację, że jej ostatnia pielgrzymka była do Gdańska. Co kobietę ze średniowiecznej Anglii ciągnęło do Gdańska? I już mam temat na nowy esej.

Ja przed laty dowiedziałem się z pana książki, że Gdańsk tak naprawdę nigdy nie był polskim miastem. Patrzyłem na to przez pryzmat książek Güntera Grassa i wydawał mi się miastem polsko-niemieckim, a pan mi uświadomił, że w XVI w. nikt tam nie mówił po polsku.

— Choć w XVI-wiecznym Gdańsku byli Polacy, to przeważnie — zwłaszcza w handlu — mówili po niemiecku. Bardzo dawno temu, kiedy pierwszy raz spotkałem Donalda Tuska, powiedział, że to była dla niego rewelacja, gdy z mojej książki się dowiedział, że Niemcy w Gdańsku byli bardzo propolscy. Nienawidzili Prusaków, bo od króla polskiego dostali takie przywileje wolności, które nie istniały u Hohenzollernów. I dla mnie to było jasne, a dla gdańszczanina to była nowa wiadomość. Bo przez całą nowoczesną historię Polacy uważali Niemców za wroga. Tymczasem w dawnych czasach było odwrotnie, na przykład Kopernik był niemieckojęzycznym, ale bardzo lojalnym poddanym króla polskiego.

Kiedy pierwszy raz w 1962 r. jechałem do Polski, spotkałem w pociągu grupę polskich maturzystek. Rozmawialiśmy po angielsku i jako Anglik używałem nazwy Danzig. One były oburzone, mnie za to trudno było zrozumieć, skąd taka wściekłość, że nie znaliśmy innej nazwy.

Na początku swej najnowszej książki stwierdza pan również, że Donald Trump jest najdziwniejszą postacią polityczną bodaj od czasów szalonego cesarza Kaliguli. Ma pan wrażenie, że żyjemy w jakiejś szczególnej epoce i osuwamy się właśnie w szaleństwo?

— Zbyt łagodnie napisałem o Trumpie. On jest aberracją. W tradycji amerykańskiej nigdy nie było takiego faceta przy władzy. I moim zdaniem on prowadzi do klęski Ameryki. Politycy europejscy muszą być z nim bardzo ostrożni, bo nie dość, że jest nieprzewidywalny, wprowadza kompletny chaos, to jest też bardzo złośliwy. Ten człowiek powiedział, że Kanada jest częścią USA. Jak Polacy by reagowali, gdyby stwierdził, że Polska powinna być kolejnym stanem USA?

Obawiam się, że część Polaków by tego chciała…

— (śmiech) Elektorat PiS nie wie, co robi. Oni popierają człowieka, który prowadzi Polskę do ciężkich przeżyć, burząc sojusz amerykańsko-europejski. Wyraźnie pogardza przywódcami Europy. Nie wszystkimi, bo ma taki dziwny gust i myśli, że angielski król Karol go bardzo kocha, tak więc łagodniej zachowuje się w stosunku do Wielkiej Brytanii. To człowiek pusty, polityk niemoralny, wyznaje tylko biznesowe podejście: jak ty mi coś dasz, to ja ci coś dam. Przez niego stoimy na krawędzi katastrofy.

Gdyby porównać nasze czasy, do jakiego momentu historii są najbardziej podobne? Najczęściej przywołuje się rok 1938.

— Antonio Gramsci, włoski komunista, w więzieniu faszystowskim w latach 20. napisał: „Stary świat upada, a nowy świat się rodzi”. Jesteśmy właśnie w takim momencie. Porządek, który znamy od końca II wojny światowej i w którym Ameryka jest hegemonem, upada. Jaki będzie ten nowy, jeszcze nie wiemy, ale myślę, że Chiny niedługo będą na pierwszym miejscu. A Stany Zjednoczone będą bardzo osłabione, prawdopodobnie przez konflikt wewnętrzny. Trump próbuje zmienić tyle rzeczy i tak radykalnie, że to musi wzbudzić opór.

Zapowiada pan wojnę domową?

— Obawiam się, że tak się stanie. Trump wysłał już wojsko na ulice Waszyngtonu i innych miast. Po raz pierwszy w historii Stanów armia jest używana wewnątrz kraju. Niedawno ktoś strzelał do żołnierzy niedaleko Białego Domu. Napięcie jest ogromne, a to kraj, gdzie jest więcej broni niż ludzi. Dlatego kryzys polityczny będzie tam wyglądać inaczej niż w innych państwach.

W „Igrzyskach dziejów” twierdzi pan też, że upadnie imperium na Kremlu.

— Jestem przekonany, że Ukraina przetrwa. Rosja jest bardzo słaba, jeśli przez cztery lata nie potrafiła pokonać Ukraińców. Zachód ma w pamięci Armię Czerwoną z 1945 r. i dlatego myśli, że Rosja zwycięży. Tymczasem Putin mobilizuje wszystko, żeby podbić kraj, który ma 1/10 rozmiaru Rosji, i nie potrafi.

Nawet bez Ameryki, tylko z pomocą sojuszników europejskich, Ukraina wytrzyma i Rosja wcześniej czy później się rozpadnie. A przecież największym zagrożeniem nie są dla niej Ukraina ani Europa, tylko Chińczycy, którzy widzą w Rosjanach imperialistów XIX-wiecznych. Kto przywłaszczył sobie największą część Chin? Carska Rosja. Na przykład Władywostok jest rosyjskim miastem założonym na ziemi chińskiej. Chińczycy uważają ogromne obszary Rosji na Dalekim Wschodzie za swoje ziemie, czekają tylko na moment, kiedy je odbiorą. A dzisiaj Chiny są dziesięć razy bogatsze i silniejsze niż Rosja. Putin jest niesamowicie słaby. Rządzi 25 lat i przez te ćwierć wieku odbił mniej niż 1 proc. terytorium dawnego ZSRR. I zresztą nie wiadomo po co. To czyste szaleństwo — przecież żadne państwo nie dorównuje Rosji wielkością. Nie potrzebują nawet kilometra kwadratowego więcej.

Nie wiem, jak długo jeszcze Putin będzie rządził. Może miesiąc, może rok, może dłużej. Ale jego postępy są minimalne i Rosję czeka wielki kryzys. To tylko kwestia czasu i cierpliwości Ukraiń­ców, żeby wytrzymać do tego momentu.

A jaka będzie przyszłość Polski? Timothy Snyder powiedział mi, że najbardziej obawia się Polski prowincjonalnej, myślącej tylko o sobie, zapominającej, o co walczy Ukraina. Byłaby to katastrofa. A pana zdaniem co jest najważniejsze dla przyszłości Polski?

— Jestem obywatelem brytyjskim i polskim. I widzę, jak Wielka Brytania idzie szybko w dół, natomiast pozycja Polski na świecie wzrasta. To bardzo ciekawe, bo Polska jest podzielona wewnętrznie, politycznie, ale jej znaczenie międzynarodowe rośnie wyraźnie. Niemcy mają kłopoty ekonomiczne, Francja polityczne, Unia Europejska też przeżywa ciężkie chwile. Tak więc rola kraju, który się trzyma mimo tych napięć, jest bardzo ważna i Polacy będą musieli się przyzwyczaić do prowadzenia polityki europejskiej. Będą jednym z najmocniejszych biegunów w Europie. Cała Unia Europejska była zbudowana na sojuszu francusko-niemieckim, który dziś jest coraz słabszy. Moim zdaniem szansa, żeby Polska dobrze sobie z tym poradziła, jest dużo większa niż w przypadku innych kandydatów.

Na razie Polacy bardzo ostrożnie próbują się trzymać poza tymi konfliktami, ale wcześniej czy później polski rząd będzie musiał się angażować jako twierdza stabilności. Wiem, że dla Polaków to jest szok. Nie dowierzają, że ich armia już jest większa od wojska brytyjskiego. Ale ktoś musi przyjmować rolę kierowniczą i coraz więcej ludzi w Europie patrzy na Polaków.

Ale Polacy się do tego nie spieszą. Jak pan doskonale wie, jesteśmy strasznymi hipokrytami. Z jednej strony mówimy: „Zachód nic nie robił, mylił się, jeśli chodzi o Rosję, znowu nas zdradzi”. A jednocześnie nie chcemy się za bardzo angażowaći politycy robią to, by nie narazić się wyborcom i nie wystawić na strzał politycznych przeciwników.

— Nie ma co do tego wątpliwości, ale wcześniej czy później to się zmieni. Polska nie może zwlekać w nieskończoność, bo jej los za bardzo zależy także od tego, co się dzieje w Ukrainie. Ta wojna może potrwać jeszcze kilka lat, ale może się też jutro, pojutrze skończyć. Ja uważam, że to bardzo mądrze, że Polacy nie chcą wysłać wojska na wschód, ale trzymanie się z boku w polityce i dyplomacji to byłby nonsens. Zbyt ważną Polska ma rolę do odegrania.

Gdy wydał pan „Galicję” — to było tuż po wyborach do parlamentu w 2023 r. — zapytałem, co będzie. A pan opowiedział mi, jak po zakończeniu I wojny światowej komendant austriacki w Cieszynie rzucił klucze do zamku chłopakom zgromadzonym na rynku i powiedział: „Bawcie się dobrze” (w sensie: zobaczymy, jak wam się uda). Piękna metafora! Jak pan to widzi po dwóch latach rządu Tuska?

— Przypomina mi to Wielką Brytanię, gdzie nowy rząd też bardzo dużo obiecał, a potem okazało się, że sytuacja państwa jest dużo trudniejsza, niż myślano. I w Polsce jest dokładnie tak samo. Problem rządu Tuska polega na tym, że PiS miało 8 lat, żeby robić swoje. Naprawić szkody po takim czasie jest niezwykle trudno. A to, że przestrzega się reguł demokracji, wcale tego nie ułatwia, choć pamiętamy za Churchillem, że demokracja jest najgorszym systemem na świecie, z wyjątkiem wszystkich innych. Naprawa demokratyczna w Polsce jest wielkim wyzwaniem.

A może część wyborców ma po prostu za duże oczekiwania? Wydawało się, że gdy „nasi” już dojdą do władzy, wszystko będzie dobrze. A to tak nie działa — rządy mają znacznie mniejszą sprawczość, niż myślimy. Może powinniśmy trochę spuścić z tonu, zmniejszyć oczekiwania?

— Bardzo dużo zależy od tego, czy ten rząd będzie mieć kilka spokojnych lat, by realizować swoją politykę wewnętrzną. Wszystko w historii jest współzawodnictwem państw, które upadają. Czasem szybko, czasem wolniej, ale zmiany są bez końca. Nie dostrzegamy od razu efektów tych zmian, ale prędzej czy później przychodzi kryzys. I nie wiemy, jaki i kiedy będzie następny kryzys dla Polski.

W Polsce ma pan jako historyk status gwiazdy rocka. Tłumy walą na spotkania z panem, jest pan niebywale rozpoznawalny. Ale obecny prezydent kilka lat temu zwolnił pana z pracy w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

— Jestem pewien, że Nawrocki nie wiedział, kim jest Davies. Byłem raczej ofiarą uboczną „dobrej zmiany”.

Doskonale wiedział, kim pan jest. Myśli pan, że Nawrocki pozbawi też posady Jarosława Kaczyńskiego?

— Powiem tak: Kaczyński to towar, którego termin politycznej przydatności do spożycia już minął. I życzę mu spokojnej ­emerytury.

Prawie żaden polityk nie chce przejść na emeryturę, a prezes PiS na pewno.

— Ale po prostu tak jest. Wiemy z historii, że autorytarna prawica może mieć tylko jednego wodza. Proszę popatrzeć na ruchy faszystowskie. Autorytaryzm wyklucza współpracę na szczycie, a zdaje mi się, że prawica w Polsce idzie w tamtym kierunku. Nie mam wątpliwości, że epoka Kaczyńskiego się kończy.

Zwracał pan zawsze uwagę, że Polska po II wojnie światowej stała się kompletnie innym krajem: po raz pierwszy w historii jednorodnym etnicznie. Tak duży napływ Ukraińców może coś zmienić na dłuższą metę. Czy dzięki temu Polska może być lepsza, czy raczej gorsza, bo coraz bardziej będzie narastała niechęć do Ukraińców?

— Na razie jeszcze nie wiem. Ale to bardzo ciekawe, że silny nacjonalizm panował w Polsce przedwojennej, w której niemal 1/3 mieszkańców stanowiły mniejszości etniczne, i rosną nastroje w Polsce obecnej, która ma tylko Ukraińców. W II RP niemal każde miasto miało sporo Żydów, na wschodzie żyli Ukraińcy, Litwini, Białorusini, a Bielsko było miastem niemieckim. W takiej sytuacji w naturalny sposób rodzi się nacjonalizm, w wyniku konfliktu między narodowościami. Czy ten dzisiejszy, rosnące w siłę obie Konfederacje etc., wynika z jakiejś pamięci zbiorowej, przekonania, że trzeba mieć wroga? Że „dziadek z Wehrmachtu” brzmi jak obelga? Myślę, że to jest związane z wpływem Kościoła w Polsce, o czym rzadko się mówi. I jeśli ten Kościół jest pełen malkontentów, może pobudzać brak pewności siebie, niezadowolenie ludzi.

Podkreśla pan, że Kościół dostał w III RP mniej, niż się spodziewał. Wielu Polakom wydaje się, że dostał bardzo dużo.

— Gdy PRL się skończył, wielu hierarchów uważało, że Kościołowi należy się więcej, bo angażował się w walkę z reżimem.

Dano mu ekonomiczne przywileje, miał spore wpływy za kulisami, ale w systemie politycznym nie dostał konkretnego miejsca. Przed wojną też Kościół był niezadowolony, że konstytucja z 1921 r. wykluczyła go jako filar państwa.

Panu się wydaje, że Polacy dogadają się jakoś z Ukraińcami, czy napięcia związane z rzeziami na Wołyniu i w Galicji Wschodniej sprzed 80 lat wciąż będą odciskać piętno albo narastać?

— Proszę przeczytać list biskupów z 1965 r. Tam nie jest napisane, że Polacy przebaczają Niemcom. Tam jest mowa o dialogu, w którym każda strona powinna przyznać się do swoich błędów i grzechów. I tego brakuje z Ukraińcami. Wołyń i Galicja Wschodnia były przestraszne. Ale element morderców był wśród Ukraiń­ców niewielki. Musimy jednak pamiętać, że to 40-milionowy naród. Tak więc trzeba dojść do dialogu, w którym każdy wyzna swoje błędy i udział. Ale jeszcze nie doszliśmy do tego momentu. Poza tym wojna to nie jest najlepszy czas, żeby się do tego zabierać. Pisząc historię Galicji, dowiedziałem się, jak duży dla Ukraińców był rozmiar bólu z 1919 r. Mordercza frakcja UPA to byli właśnie ludzie z Galicji, mieli w głowach pamięć o polsko-ukraińskiej wojnie z 1919 r. i żal, że nie powstała niepodległa Ukraina. Polacy o tym nawet nie myślą, ale tak było.

Napisał pan esej o pięciu wariantach narodu w historii Polski od czasów piastowskich. Na ile zachowaliśmy PRL-owską formę narodowości, a na ile udało nam się wykuć nową formę po 1989 r.?

— Największa zmiana to wzrost ruchu liberalnego, którego fundamentem był kompromis po 1989 r. Niedawno miałem referat we Wrocławiu o przebaczeniu. W latach 90. wybaczenie i kompromis między opozycją a elementem postkomunistycznym zmieniły sytuację. Aleksander Kwaśniewski wywodził się PZPR, ale był też najlepszym prezydentem w III RP. Gotowość do przebaczenia skończyła się w 2005 r., gdy zmarł papież Jan Paweł II, a Kwaśniewski skończył drugą kadencję. Władzę przejął populistyczny PiS-owski. To jest absolutnie odwrotne do ducha lat 90.: nienawiść jest na pierwszym miejscu, przebaczenia nie ma.

Norman Davis

Norman Davis

Foto: East News

Norman Davies (ur. 1939) jest brytyjsko-polskim historykiem angielsko-walijskiego pochodzenia, emerytowanym profesorem University College London, członkiem Polskiej Akademii Umiejętności i Akademii Brytyjskiej, kawalerem Orderu Orła Białego. Autor prac dotyczących historii Europy, Polski i Wysp Brytyjskich. Jego książka „Boże igrzysko” sprawiła, że historia Polski stała się bardziej dostępna czytelnikom na Zachodzie. Właśnie opublikował „Igrzyska dziejów”

Davis

Davis

Foto: wydawnictwo znak

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
1-2

28.12.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

„Księżyc stracił jasność i stał się jakby pokryty krwią”. Ta metoda pozwala ustalić datę śmierci Jezusa

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Po co Kosiniak-Kamysz debatował z Morawieckim? Obaj mieli w tym konkretny interes

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Miasto na krawędzi wielkiego wybuchu. Taka była Jerozolima w czasach Jezusa

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Co się stało z krzyżem Jezusa? Znaleziono trzy, ten właściwy wyłoniono dzięki testowi

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

Dominikę bolało całe ciało, myślała, że ma raka. Usłyszała zaskakującą diagnozę

„Oddam ją do domu starców, tak ustaliłam z mamą!” Agnieszka doznała internetowego linczu

„Oddam ją do domu starców, tak ustaliłam z mamą!” Agnieszka doznała internetowego linczu

Oskarżyła Metę i YouTube i wygrała miliony. W kolejce czekają tysiące kolejnych. To może być początek lawiny

Oskarżyła Metę i YouTube i wygrała miliony. W kolejce czekają tysiące kolejnych. To może być początek lawiny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

Ostatnie zdarzenia powinny wywołać refleksję u prezydenta. Na szali jest nasze bezpieczeństwo [OPINIA]

Ostatnie zdarzenia powinny wywołać refleksję u prezydenta. Na szali jest nasze bezpieczeństwo [OPINIA]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie

Do segregacji wykorzystali AI. Maszyna radzi sobie szybciej niż ludzie

3 kwietnia, 2026
Wysokie kary za wypalanie traw. Dlaczego nie warto tego robić?

Wysokie kary za wypalanie traw. Dlaczego nie warto tego robić?

3 kwietnia, 2026
Cieśnina Ormuz. Ponad 40 państw rozważa koalicję. Wirtualne spotkanie

Cieśnina Ormuz. Ponad 40 państw rozważa koalicję. Wirtualne spotkanie

3 kwietnia, 2026
Załoga statku oskarżona o atak na kuter. Chcieli ratować skorupiaki

Załoga statku oskarżona o atak na kuter. Chcieli ratować skorupiaki

3 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Ćwiczenia Sword 26 w Polsce. Wojsko USA wskazało termin przeprowadzenia manewrów

Ćwiczenia Sword 26 w Polsce. Wojsko USA wskazało termin przeprowadzenia manewrów

3 kwietnia, 2026
Wiewiórka szara grasuje w Europie. W Polsce może wyprzeć rudą

Wiewiórka szara grasuje w Europie. W Polsce może wyprzeć rudą

3 kwietnia, 2026
Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody

Grecja, Nea Makri. 55-letni Polak zginął w Grecji. Porwał go nurt wody

3 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.