„Citizen Vigilante”, nowy film z Armiem Hammerem w roli głównej, stał się najchętniej wypożyczaną produkcją w serwisie Amazon w USA. Reżyser już zapowiada sequel brutalnego i antyimigranckiego filmu. Ale prawicy nie przeszkadza to w budowaniu opowieści o dziele, które próbuje zniszczyć cenzura.
Film wyreżyserowany przez Uwe Bolla to niemiecki thriller akcji. Armie Hammer wciela się w nim w rolę amerykańskiego biznesmena przebywającego w Europie, który staje się — jak głosi opis — „budzącym postrach mścicielem wymierzającym sprawiedliwość brutalnym przestępcom, gwałcicielom i skorumpowanym sędziom”.
Film znalazł się na pierwszym miejscu na liście najchętniej wypożyczanych produkcji w serwisie Amazon w Stanach Zjednoczonych. Głośno o nim zrobiło się także za sprawą Elona Muska, który na 48 godz. udostępnił go za darmo w serwisie X. Musk to nie tylko właściciel tego serwisu, ale również były doradca Donalda Trumpa. — Powód, dla którego „Citizen Vigilante” stał się ogromnym hitem bez żadnego budżetu reklamowego, jest bardzo prosty — to siła mediów społecznościowych — tłumaczy „Newsweekowi” drogą e-mailową Boll.
„Citizen Vigilante” vs. „Supergirl”
„Film pokazuje niewygodną prawdę, której inne produkcje nie chcą pokazywać albo próbują ją złagodzić. Widzowie znowu chcą prawdziwych filmów — odważnych, mocnych i pokazujących rzeczywistość. Czas „Supergirl” i tego całego szajsu się skończył — przekonuje Boll.
W ten sposób nawiązuje do mającej dopiero co premierę „Supergirl”, drugiej produkcji studia DC Jamesa Gunna, w której w rolę Kary Zor-El, kuzynki Supermana, wcieliła się gwiazda serialu „Ród smoka” Milly Alcock.
„Supergirl” często porównuje się z „Citizen Vigilante”, który szybko zyskał popularność wśród prawicowych komentatorów przedstawiających ten film jako dzieło cenzurowane. Popularny prawicowy profil Libs of TikTok napisał w serwisie X: „»Citizen Vigilante« właśnie wskoczył na 1. miejsce na Amazon Prime! To największe F U dla Niemiec i globalistów popierających otwarte granice, którzy naprawdę nie chcą, żebyście zobaczyli ten film”.
„Supergirl” miał rozczarowujący początek, przynosząc w weekend otwarcia jedynie 38 mln dol., co według raportu „Variety” oznacza, że film najprawdopodobniej przyniesie wytwórni straty. Obraz należy do grupy wysoko budżetowych filmów superbohaterskich z kobietą w roli głównej, które pojawiły się w ostatniej dekadzie, odkąd po premierze „Iron Mana” w 2008 r. filmy oparte na komiksach zdominowały Hollywood. Wiele takich produkcji z główną rolą kobiecą spotkało się z krytyką środowisk prawicowych i miało problemy z frekwencją w kinach.
Prawica zachwycona „Citizen Vigilante”
„Citizen Vigilante” wzbudził kontrowersje ze względu na bardzo brutalne sceny oraz — jak zwracają uwagę krytycy — antyimigracyjną wymowę. W jednej z szeroko komentowanych scen w internecie bohater grany przez Hammera strzela do kilku członków rodziny migrantów, zabijając ich w odwecie za domniemany gwałt. Film został de facto zakazany w Niemczech, gdzie odmówiono mu przyznania klasyfikacji wiekowej.
„Citizen Vigilante” zyskał za to poparcie wielu wpływowych osób po prawej stronie sceny politycznej — nie tylko Muska, ale również chociażby Tommy’ego Robinsona (właściwie Stephena Yaxley-Lennona). Film chwalą prawicowe środowiska za to, że podważa dominujące poglądy na temat migracji.
„Citizen Vigilante” opowiada historię Amerykanina mieszkającego w nieokreślonym europejskim mieście, który, oburzony przemocą ze strony migrantów, postanawia sam wymierzać sprawiedliwość, zabijając przestępców oraz skorumpowanych urzędników.
— Film dedykowany jest wszystkim kobietom w Europie, które zostały przez prawo pozostawione same sobie — stwierdził Boll w rozmowie z prawicowym influencerem Jackiem Posobieciem na antenie Real America’s Voice. — Tak wiele przypadków gwałtów, dźgnięć nożem, aktów przemocy wydarzyło się w wyniku masowej migracji — mówił.
Boll skrytykował zakaz emisji filmu w Niemczech, nazywając go „cenzurą”, choć przyznał, że odmówiono klasyfikacji wiekowej z powodu „podżegania do przemocy wobec migrantów”.
Armie Hammer wraca na ekrany
Film to także powrót 39-letniego Hammera do głównego nurtu po serii oskarżeń m.in. o nadużycia seksualne, które pojawiły się w 2021 r. „Citizen Vigilante” jest pierwszą główną rolą aktora od tamtego momentu, choć wystąpił także w filmie „Frontier Crucible” w 2025 r.
Hammer zaprzeczył wszelkim oskarżeniom, nie postawiono mu też żadnych zarzutów karnych. — Zbieg okoliczności był bardzo niefortunny, wszystko się na siebie nałożyło — ruch Me Too, ludzie uwięzieni w mieszkaniach przez COVID, ludzie nieszczęśliwi, szukający sensacyjnej historii, którą można śledzić. W pewnym momencie czuło się, że ogarnęła nas zbiorowa histeria — mówił w rozmowie z Louisem Theroux w 2025 r. o kolejnych oskarżeniach ze strony kobiet.
Hammer został oskarżony o gwałt i przemoc fizyczną przez kobietę znaną jako Effie, która twierdziła, że aktor zgwałcił ją w 2017 r. Wtedy opublikowała zrzuty ekranu rzekomych wiadomości o drastycznej treści, które miał jej wysłać Hammer. W jednej z nich aktor miał zadeklarować, że jest kanibalem.
Kolejne dwie kobiety zgłosiły zarzuty przemocy seksualnej i emocjonalnej, do których miało dojść w latach 2017-2020.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

