-
W Belgradzie odbyła się demonstracja, w której według organizacji niezależnych uczestniczyło ponad 180 tys. osób, domagając się wcześniejszych wyborów i rozliczeń po katastrofie w Nowym Sadzie w 2024 roku.
-
Po zakończeniu protestu doszło do starć z policją, w wyniku których zatrzymano 23 osoby, a kilku funkcjonariuszy zostało rannych.
-
Obecna seria protestów jest odpowiedzią na zawalenie się dworca kolejowego w Nowym Sadzie w listopadzie 2024 roku, gdzie zginęło 16 osób, a demonstranci oskarżają władze o korupcję i zaniedbania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak podała grupa Archiwum Zgromadzeń Publicznych (AJS), w demonstracji wzięło udział od 180 do 190 tys. osób.
Według AJS był to drugi co do wielkości protest w Serbii od upadku reżimu Slobodana Milosevicia w 2000 roku. Większą mobilizację odnotowano jedynie w marcu 2025 roku, kiedy to studencka demonstracja zgromadziła od 275 do 325 tys. osób.
Znacznie niższe dane przedstawiła policja. Komendant główny serbskich służb Dragan Vasiljević ocenił, że w sobotnim proteście uczestniczyło około 34,3 tys. osób. Jak podkreśla AFP, rozbieżności między szacunkami niezależnych obserwatorów a danymi służb są w Serbii zjawiskiem powtarzalnym i regularnie wywołują spór o rzeczywistą skalę demonstracji.
Protest w Belgradzie. Serbowie wyszli na ulicę
Studenci rozpoczęli protest na Placu Slavija w centrum Belgradu. W trakcie zgromadzenia głos zabrali przedstawiciele środowisk akademickich, wymiaru sprawiedliwości, a także aktorzy i pedagodzy, którzy ponownie wezwali do przeprowadzenia wyborów.
Zgromadzenie poprzedził przemarsz kolumn zmierzających na Slaviję z czterech punktów serbskiej stolicy. W miejscach zbiórki rozdawano koszulki z napisem „Studenci zwyciężają”. Demonstrację zorganizowano pod hasłem „Ty i ja, Slavija, bo studenci zwyciężają”.
Zebrani noszą antyrządowe plakaty, koszulki z poparciem dla studentów, transparenty z przekreślonymi flagami NATO czy UE oraz napisami „nie oddamy Kosowa”.
Belgrad. Starcia z policją i zatrzymania po zakończeniu zgromadzenia
Po zakończeniu manifestacji w stolicy doszło do starć z policją w rejonie Parku Pionirskiego, gdzie wcześniej zgromadzili się zwolennicy władz. Część protestujących rzucała w funkcjonariuszy butelkami i racami, na co policja odpowiedziała użyciem gazu łzawiącego.
Minister spraw wewnętrznych Ivica Dacić poinformował o zatrzymaniu 23 osób. Według służb w starciach ranni zostali również policjanci, jednak nie podano dokładnej liczby poszkodowanych.
Serbia. Protesty po tragedii w Nowym Sadzie i reakcje władz
Obecna fala protestów trwa od końca 2024 roku i jest reakcją na zawalenie się zadaszenia dworca kolejowego w Nowym Sadzie 1 listopada 2024 roku, w którym zginęło 16 osób. Demonstranci i wspierający ich obywatele oskarżają władze o korupcję i zaniedbania, które miały doprowadzić do katastrofy.
Rząd i prorządowe media odrzucają te zarzuty, określając organizatorów protestów jako grupy wspierane przez zagraniczne podmioty i nazywając demonstracje „kolorową rewolucją”. Prezydent Aleksandar Vuczić ocenił natomiast, że uczestnicy sobotniego zgromadzenia pokazali „agresywną naturę”.
-
Prezydent Serbii wprost: Zaatakują nas trzy kraje
-
Dantejskie sceny na Bałkanach. Na ulicach polała się krew


