Ochrona przeciwdronowa i przeciwrakietowa spędza sen z powiek wszystkim krajom europejskim. Okazuje się, że odpowiedzią jest zaprojektowany w Polsce Piorun – przeciwlotniczy zestaw rakietowy zdolny do zwalczania celów powietrznych na bliskich odległościach i małych wysokościach. Odpalany z ręki.
Do trzech państw wyeksportowanych zostanie kilka tysięcy pocisków, kilkaset mechanizmów startowych, a także symulatory i pakiety szkoleniowe. Zarobimy na tym nie mniej niż 8 mld złotych.
Polacy zgarną 80 proc. zamówienia. Reszta Piorunów trafi za granicę
Skarżyskie Mesko dostarczy tysiące zestawów Piorun nie tylko dla Wojska Polskiego, ale także armiom Litwy, Łotwy i Norwegii. To historyczna umowa, finansowana w dużej mierze z unijnych pożyczek SAFE.
Choć dokładna liczba zamówionych pocisków nie została ujawniona, szacuje się, że mowa o grubo ponad 5 tysiącach sztuk. Do polskich sił zbrojnych ma trafić ponad 80 proc. wszystkich zamówionych zestawów. Pierwsza konkretna umowa wykonawcza ma zostać podpisana we wrześniu, podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Pioruny to sprawdzona już w boju technologia – na Ukrainie. Służą do zwalczania nisko lecących celów: samolotów, śmigłowców, ale przede wszystkim dronów i rakiet manewrujących.
Polacy mają eksportowy hit. Produkacja Pioruna wzrośnie piorunem
– Jest to największy kontrakt na Pioruny. To polska myśl technologiczna. To pierwsza umowa, w której konsorcjum tworzą nie firmy, ale państwa. To pokaz tego, że Polska może być eksporterem uzbrojenia – podkreślił podczas uroczystości wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Przez Agencję Uzbrojenia, Polska wzięła na siebie rolę lidera i wynegocjowała warunki umowy z Mesko. Pozostali partnerzy – Litwa, Łotwa i Norwegia – dołączyli do gotowego zamówienia, korzystając z tych samych, wypracowanych przez Polskę warunków.
Aby skorzystać z pieniędzy z SAFE cała dostawa musi zostać zrealizowana do 2030 roku.
Zakłady Mesko poinformowały, że są w stanie produkować 1,5 tysiąca pocisków Piorun rocznie, a w najbliższych latach ta liczba ma wzrosnąć do ponad 2 tysięcy sztuk. – W skali roku w skali roku zakład wytwarza więcej pocisków niż wynosi np. łączna wartość produkcji przemysłu zbrojeniowego USA (720 sztuk Stingerów rocznie) oraz Francji (480 sztuk Mistral rocznie) – zapewnił Jacek Matuszak z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, do której należy Mesko.
Zestaw przeciwlotniczy Piorun znajduje się na wyposażeniu polskiej armii od 2018 roku. Obecnie trwają już prace nad nową generacją – Piorunem 2. Ma on oferować większą prędkość, zwrotność oraz lepszą odporność na zakłócenia.


