Przemysław Czarnek w poniedziałek 20 kwietnia zorganizował konferencję prasową przed Fabryką Broni „Łucznik” w Radomiu. Dzień później zarząd zakładu opublikował wyjaśnienie, w którym podkreślił, że „część przedstawionych tez jest niezgodna z rzeczywistością i wprowadza opinię publiczną w błąd”. Na wstępie zaznaczono, że realizowane są kontrakty nie tylko do końca listopada 2026 r., ale też inne zamówienia na lata 2026 – 2029.


„Produkcja zakładu prowadzona jest w sposób ciągły, w oparciu o aktualny portfel zamówień, a naturalne przejścia pomiędzy kolejnymi etapami realizacyjnymi nie oznaczają wstrzymania działalności. Spółka pozostaje przygotowana do realizacji kolejnych kontraktów, w szczególności w kontekście zapowiadanych kierunków rozwoju Sił Zbrojnych RP oraz zwiększania ich liczebności” – brzmi fragment komunikatu.

Przemysław Czarnek bił na alarm ws. fabryki broni. „Łucznik” odpowiada wiceprezesowi PiS


Fabryka Broni „Łucznik” przekonywała, że sugestia dotycząca „obecnych możliwości produkcyjnych zakładu, które mają być wyłącznie efektem działań poprzednich rządów, jest uproszczeniem i nie oddaje rzeczywistego, wieloetapowego charakteru procesu rozwoju Spółki”. W kontekście zatrudnienia czytamy, że dla zarządu zakładu „priorytetem pozostaje utrzymanie kluczowych kompetencji i doświadczenia pracowników”.


W tym wypadku również zapewniono, że „sugestie o braku zamówień w maju bieżącego roku, co skutkowałoby groźbą zwolnień wśród pracowników Fabryki Broni ‘Łucznik’, nie mają odzwierciedlenia w sytuacji Spółki”. „Dotychczasowe decyzje o nieprzedłużeniu kilku umów miały charakter jednostkowy i organizacyjny. Twierdzenia o planowanych zwolnieniach nie znajdują potwierdzenia w aktualnych decyzjach Spółki” – podsumowano.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version