Jesień zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią ruszy sezon grzewczy. Ceny gazu, a także energii elektrycznej na światowych giełdach w ostatnim czasie znacząco wzrosły. Polacy niepokoją się, jak przełoży się to na rachunki za prąd i ogrzewanie.Obecne taryfy obowiązują do końca roku. Co potem? Minister energii Miłosz Motyka w rozmowie z “Faktem” podkreśla, że skoki cen na rynkach nie przekładają się bezpośrednio na taryfy dla gospodarstw domowych. Zapowiada jednocześnie rozmowy ze spółkami energetycznymi.
– Proces zatwierdzenia taryf jest kontrolowany przez Urząd Regulacji Energetyki (zatwierdza ceny dla gospodarstw domowych — red.). Liczymy na aktywną rolę prezes urzędu, więc tutaj jest za wcześnie, by mówić o jakichkolwiek wzrostach — powiedział szef resortu energii, podkreślając, że że taryfy dla gospodarstw domowych są zatwierdzane urzędowo.
Rachunki za prąd i ogrzewanie wzrosną. Minister uspokaja
Podobnie wygląda sytuacja z cenami ciepła sieciowego, gdzie obecne taryfy również są zatwierdzone do końca roku. — Są one niższe od mrożonych taryf, które mieliśmy kilka lat temu. Należy jednak poczekać na wnioski taryfowe i decyzje URE – mówi Motyka, dodając, że kluczowe jest, aby wojna na Bliskim Wschodzie jak najszybciej się zakończyła.
Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w kierowców. Wraz z początkiem września przestał obowiązywać pakiet Ceny Paliwa Niżej (CPN). Powrót 23-proc. stawki VAT na paliwa (pakiet zakładał obniżkę do 8 proc.) natychmiast przełożył się na wzrost cen na stacjach.
Jak pokazują wyliczenia analityków e-petrol, po 36-groszowej podwyżce litr oleju napędowego kosztuje średnio 8,75 zł. Eksperci podkreślają, że tankowanie diesla na polskich stacjach nigdy wcześniej nie było tak drogie. Wyraźnie podrożała również popularna „95” za którą kierowcy płacą przeciętnie 7,89 zł/l, a zatem o 26 groszy więcej niż przed tygodniem. Po trwających nieprzerwanie od końca kwietnia spadkach podrożał także autogaz (nie był objęty pakietem). Jego średnia ogólnopolska cena wzrosła o 6 groszy, do poziomu 2,95 zł/l.


