Nie znaczy to jednak, że argentyński piłkarz nie trafi do Dumy Katalonii. Problem w tym, że cena za Juliana Alvareza, wydaje się być z dnia na dzień coraz większa. Początkowo mówiło się o okolicach 100 mln euro, które będą musieli wydać mistrzowie Hiszpanii.
Teraz w przestrzeni medialnej pojawia się nawet kwota o 50 mln wyższa, względem pierwotnie zakładanej – zapewne przez dyrektora sportowego Deco oraz szefa Barcy Joana Laportę.
Robert Lewandowski wspominany w Barcelonie. Padły ważne słowa
Barcelona nie próżnuje podczas letniego okienka transferowego. Do Katalonii przybył już były gwiazdor Newcastle United – Anthony Gordon. Anglik nie jest jednak typowym numerem 9, który mógłby należycie zastąpić Roberta Lewandowskiego.
W Katalonii wspominane jest, jak wyglądała sytuacja w końcówce sezonu 2021/22. Wówczas polski goleador z Bundesligi podjął decyzję, że chce odejść z Bayernu Monachium. Lewandowski był zmotywowany do zmiany otoczenia. Co tu kryć, polski piłkarz mocno walczył o to, żeby trafić do stolicy Katalonii.
– Moja era w Bayernie dobiegła końca. Nie widzę już możliwości kontynuowania gry w tym klubie […] Bayern to poważny klub i wierzę, że nie będą mnie trzymać, nie chcę już tam grać. Transfer to najlepsze rozwiązanie. Mam nadzieję, że mnie nie zatrzymają – powiedział wówczas Lewandowski.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z Alvarezem. Argentyńczyk wykonał ruch, informując Atletico Madryt, że nie będzie chciał przedłużyć kontraktu na kolejne lata. To był zatem jasny sygnał w stronę odejścia, choć nie za wszelką cenę, jak można rozumieć fakt, że napastnik jednak nadal może być piłkarzem Atleti w sezonie 2026/27.
Co więcej, w przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że Alvarez był również na celowniku transferowym… Realu Madryt. Królewscy z pewnością potrzebują dużych transferów, tym bardziej że Barcelona mocno zdystansowała największego konkurenta na krajowym podwórku. A w Lidze Mistrzów również Real wypadł blado, co jak na tego typu klub, była to po prostu klęska.
Wracając jednak do gestu Lewandowskiego z 2022 roku, to też pokazuje, jak Polak profesjonalnie podchodzi do ważnych momentów w swojej karierze. A dodatkowo, jak dużym marzeniem dla RL9 było przeniesienie się do tak legendarnego miejsca dla światowego futbolu, rezygnując przy tym ze statusu absolutnie najważniejszej postaci ligi niemieckiej i giganta z Monachium.














