-
Australijska rodzina podczas spaceru plażą Ocean Grove koło Melbourne znalazła szczątki sprzed 20 milionów lat.
-
Znalezisko obejmowało fragmenty kręgosłupa, żebra i inne kości dużego zwierzęcia morskiego.
-
Kości są badane przez służby i mogą dostarczyć nowych informacji o ewolucji waleni.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To o tyle istotne, że o ewolucji waleni wciąż niewiele wiemy. Są pewne ramy, mówiąc o wejściu do morza lądowych zwierząt takich jak Indohyus, podobnych nieco do kanczyla, co miało miejsce 48 mln lat temu w Indiach i Pakistanie. Zwierzę miało wielkość psa czy szopa, a że jego cechy anatomiczne są podobne do hipopotamów, niekiedy łączy się walenie z hipopotamami, a nie ssakami drapieżnymi jak kiedyś. Do końca jasne to jednak nie jest.
O ile Indohyus to najstarsza grupa niebędąca waleniami, którą się z nimi łączy jako przodków, o tyle zwierzęta takie jak Pakicetus czy Ambulocetus z Pakistanu sprzed 48 mln lat stanowią już najstarsze znane walenie, zwierzęta ewidentnie ziemnowodne. Wtedy, ponad 40 mln lat temu w wodach pływały zwierzęta trochę wodne, trochę lądowe, a już 10 mln lat temu pojawiły się w pełni morskie walenie takie jak Dorudon czy ogromny Basilosaurus, o ciałach przekształconych do życia w morzu.
Inaczej mówiąc, ewolucja waleni jest zaskakująca. To przyspieszała, to zwalniała. Przed 20 mln lat w morzach pływały już takie walenie jak Kentriodon, nader mocno podobny do współczesnych delfinów, czy też Aulophyseter podobny do wielorybów. Wyodrębniały się delfiny, fiszbinowce i inne grupy.
Dlatego takie znaleziska są tak istotne i przynoszą kolejne cenne informacje o ewolucji największych dzisiaj zwierząt świata i największych zwierząt w dziejach.
Kości wieloryba znajdowały się w piasku plaży
Rodzina mieszkańców stanu Queensland wypoczywała na plaży Ocean Grove koło Melbourne w stanie Wiktoria i tam, podczas spaceru znalazła kilka ciekawych basenów skalnych. Znajdowały się w nich kości tj. kawałki kręgosłupa, żebra i inne. Ewidentnie należały do dużego zwierzęcia morskiego, więc rodzina słusznie założyła, że to jakiś wieloryb. Myśleli jednak, że współczesny, wyrzucony dawno temu na brzeg i zamieniony już w szkielet. Australijczycy zgłosili znalezisko, ale Kristina Davidson w rozmowie z „The Morning Herald” wspomina, że dopiero gdy przyjechały służby, zbadały kości i oceniły je na 20 mln lat, opadły im szczęki.
Trwają szczegółowe badania fragmentów szkieletu. Jeszcze nie wiadomo, do którego gatunku czy rodzaju należą, ale mogą mieć istotne znaczenie dla zbadania ewolucji waleni i ich obecności w wodach południowych wokół Australii przed 20 mln lat.
„Ta skamielina znajdowała się w wyjątkowo trudnych warunkach” – powiedział dr Eric Fitzgerald, paleontolog z Museums Victoria Research Institute, któego cytuje australijskie ABC. – „Była zakopana pod około półmetrową warstwą piasku pośrodku bardzo dużej plaży, do której dostęp jest bardzo trudny.” Szczątki wydobyto za pomocą ciężkiego sprzętu i koparek.
20 mln lat temu linia brzegowa Australii była znacznie wysunięta na południe, bliżej bieguna. Znajdowała się na szerokości geograficznej, która obecnie jest bardziej wysunięta na południe niż południowy kraniec Nowej Zelandii. Odizolowana Antarktyda zaczęła się ochładzać i zamarzać, a w oceanach nastąpiła eksplozja produktywności – planktonu, głowonogów, ryby. Naukowcy twierdzą, że walenie na to zareagowały, a ich ewolucja przyspieszyła.



