– Oczywiście, strona rosyjska zrobi wszystko, co konieczne w tak tragicznych przypadkach w sprawie odszkodowania, a wszystkie formalne sprawy zostaną poddane ocenie prawnej – powiedział Putin Alijewowi.
Katastrofa azerbejdżańskiego samolotu. Putin: Zniszczyły go nasze pociski
Ponadto rosyjski przywódca przeprosił swojego azerbejdżańskiego odpowiednika za śmiertelny incydent. – Naszym obowiązkiem jest, powtarzam raz jeszcze, przedstawić obiektywną ocenę wszystkiego, co się wydarzyło i ustalić prawdziwe przyczyny – mówił Władimir Putin.
W rozmowie z Ilhamem Alijewem przekazał też, w jaki sposób doszło do zdarzenia. Prezydent Rosji nadmienił, że dwa pociski eksplodowały kilka metrów od azerbejdżańskiego samolotu, kiedy próbowały zneutralizować ukraińskie drony.
– Dwie rakiety, które zostały wystrzelone, nie trafiły bezpośrednio w samolot. Gdyby tak się stało, rozbiłby się on na miejscu, ale (pociski – red.) eksplodowały, być może w ramach samozniszczenia, kilka metrów dalej, około 10 metrów – kontynuował Władimir Putin.
Przywódca Rosji dodał, że szkody zostały spowodowane głównie nie przez głowice, ale „najprawdopodobniej przez odłamki samych pocisków”. – Dlatego pilot odebrał to jako zderzenie ze stadem ptaków – nadmienił.
Katastrofa azerbejdżańskiego samolotu. Zginęło 38 osób
Do katastrofy doszło 25 grudnia 2024 roku na lotnisku w mieście Aktau w Kazachstanie. Maszyna została ostrzelana, kiedy podchodziła do lądowania w Groznym – trwał tam wówczas atak ukraińskich dronów.
Kapitan skierował samolot do Aktau na wschodnim wybrzeżu Morza Kaspijskiego, jednak podczas podchodzenia do lądowania maszyna rozpadła się i stanęła w płomieniach. Większość z 67 pasażerów Embraera 190 stanowili obywatele Azerbejdżanu.
Więcej informacji wkrótce…














