-
Kaniuk zwyczajny pojawił się nad Kuźnicą w województwie pomorskim, wcześniej był widziany w Świnoujściu.
-
Ptak ten jest łatwo rozpoznawalny po smukłej sylwetce oraz jasnym, niemal białym ubarwieniu.
-
Kaniuk poluje głównie na owady, pojawia się w Polsce coraz częściej i może być związany z ekspansją na północ.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kaniuk zwyczajny nie należy do naszej awifauny lęgowej i nie gnieździ się u nas. Wiele atlasów wciąż podaje, że zalatuje do nas wyjątkowo, ale powoli staje się to nieaktualne. Kaniuk pojawia się bowiem coraz częściej.
Tego ptaka widziano przecież w styczniu w Świnoujściu, o czym informowaliśmy w Zielonej Interii. Teraz zaś był widziany i został sfotografowany nad Kuźnicą w województwie pomorskim, o czym informuje Birding Poland.
Kaniuka można dość łatwo rozpoznać po smukłej sylwetce, która przywodzi na myśl raczej dużego jerzyka albo jaskółkę, a nie ptaka drapieżnego. Należy do jastrzębiowatych i zamieszkuje zwłaszcza Afrykę i południową Azję, a także tereny ciągnące się po Nową Gwineę (tam żyje podgatunek zwany kaniukiem sundajskim).
Na terenie kontynentu europejskiego ptak ten regularnie gniazduje jedynie na Półwyspie Iberyjskim i w zachodniej Francji, aczkolwiek zapewne dopiero od połowy XIX w. Kaniuki jednak zaglądają i do Europy Środkowej. Widuje się je już nawet w Anglii, więc część ornitologów jest zdania, że zwierzę zaczyna ekspansję na północ wraz ze zmianą klimatu.
Kaniuk nie jest już w Polsce sensacją
Obserwacje z Polski za tym przemawiają, bowiem kiedyś kaniuki zjawiały się u nas wyjątkowo rzadko i stanowiły sensację, a teraz mamy już kolejny taki przypadek tylko w tym roku. Jak podaje serwis ornitologiczny Clanga, pierwsza obserwacja kaniuka nad polskim niebem miała miejsce 8 maja 2016 r. w Pucku.
Obserwatorzy mieli okazję widzieć ptaka o długich, wygiętych skrzydłach jak u mewy, sylwetce i ogonie jaskółki oraz charakterystycznej głowie z „maską” na oczach. Kaniuk jest bardzo jasny, widziany od spodu sprawia wrażenie śnieżnobiałego i faktycznie można pomyśleć, że to mewa.
Jasne, popielate, kremowe albo wręcz białe barwy mają swoją funkcję – pomagają wtopić się ptakom w jasne niebo. Kaniuki nie lubią rzucać się w oczy. Potrafią być bardzo ciche, zarówno podczas lotu, jak i polowania (sprzyjają temu miękkie i niewydające dźwięku pióra), a także na noclegowiskach, na których niekiedy zbiera się nawet po kilkadziesiąt ptaków.
Ponadto kaniuk to zwierzę nie za duże. Jego rozmiary pozwalają mu polować jedynie na małą zdobycz, głównie owady. Chwyta często szarańczę i koniki polne, także chrząszcze, ale potrafi pożreć niedużą jaszczurkę czy żabę.
Bardzo rzadko zaczaja się na gryzonie, a swoich niedużych ofiar wypatruje z powietrza, gdy zawisa nad ziemią jak szybowiec. Uważa się, że obfitość owadów mocno decyduje o życiu kaniuków, może także o ich przemieszczaniu się. Możliwe, że podążają one za nimi, ale na temat ich wędrówek po Europie mamy skąpe informacje.
Może niebawem kaniuk będzie u nas gniazdował
Kto wie, może ptak ten ostatecznie znajdzie się w awifaunie lęgowej Polski i kiedyś zacznie tu zakładać gniazda i składać jaja. Jeżeli będzie to proces naturalny i bez ingerencji człowieka, nie powinien niepokoić.
Zwłaszcza, że kaniuki nie tylko regulują populacje owadów i małych zwierząt, potrafią np. wyłapać w Afryce czy Azji sporo plądrującej plony szarańczy. To także bodaj jedyne ptaki drapieżne odpowiedzialne za rozsiewanie nasion. Konstrukcja ich miękkich piór pozwala nasionom roślin przylgnąć do nich i przenieść się w nowe miejsca, oczywiście o ile kaniuk usiądzie wśród roślin na łące.
To ciekawe zjawisko, bowiem mamy do czynienia z ptakiem związanym raczej z sawanną, stepem czy półpustynią, który przesuwa się ku Europie ewidentnie i to Europa jest jedynym miejscem, w którym populacja kaniuków rośnie.



