-
W czwartek, 14 maja wykryto zanieczyszczenie rzeki Czarna Hańcza i jeziora Wigry na odcinku Sobolewo-Wigry, a źródło skażenia jest ustalane przez służby.
-
Nieczystości pojawiły się w miejscowości Sobolewo, gdzie woda była bardzo mętna i zawierała zawiesinę, ale nie zauważono śniętych ryb.
-
Rzecznik suwalskiego samorządu zapewnia, że zanieczyszczenia nie pochodzą z miejskiej oczyszczalni ścieków, a sprawę badają odpowiednie służby i inspekcje.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Czarna Hańcza jest największą rzeką Suwalszczyzny. Przepływa przez tereny o unikatowych walorach krajobrazowych przez Wigierski Park Narodowy.
Suwalszczyzna. Rzeka Czarna Hańcza i jezioro Wigry skażone nieznaną substancją
Strażacy poinformowali, że nieczystości zauważono w miejscowości Sobolewa, kilka kilometrów za Suwałkami. Wskazali, że woda była bardzo mętna, ale powoli wraca do normalności.
– Woda w Czarnej Hańczy była mętna. Pobraliśmy próbki. W wodzie płynęła jakaś zawiesina i to nie wyglądało dobrze. Na szczęście nie zauważyliśmy śniętych ryb – powiedział Jarosław Borejszo z Wigierskiego Parku Narodowego. Dodał, że dawka zanieczyszczeń była duża, płynęły one rzeką kilka godzin. Sprawę wyjaśnia policja.
Rzecznik prasowy prezydenta Suwałk Kamil Sznel zapewnił, że zanieczyszczenia nie pochodzą w suwalskiej oczyszczalni ścieków. – W naszej oczyszczali nie było żadnej awarii. To nie nasze zanieczyszczenia – powiedział Sznel.
Sprawę bada Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku.
8 lat temu w oczyszczalni doszło do dużej awarii. Wówczas do rzeki wpłynęło ponad 2 tys. metrów sześciennych nieczystości. Z rzeki i jeziora Wigry wyłowiono wtedy kilkaset kilogramów śniętych ryb. Miasto później zarybiało rzekę.
Czarna Hańcza ma 142 km długości i jest lewym dopływem Niemna. Rzeka jest bardzo popularna wśród kajakarzy. Latem pływają nią tysiące turystów.


