Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Dereń to bomba witaminowa. Nowe odmiany mogą pomóc rolnikom

Dereń to bomba witaminowa. Nowe odmiany mogą pomóc rolnikom

27 kwietnia, 2026
Radosław Sikorski przyznaje Donaldowi Trumpowi Rację. „W tej kwestii”

Radosław Sikorski przyznaje Donaldowi Trumpowi Rację. „W tej kwestii”

27 kwietnia, 2026
Znikają w strasznym tempie, to masowa śmierć. Leśnicy biją na alarm

Znikają w strasznym tempie, to masowa śmierć. Leśnicy biją na alarm

27 kwietnia, 2026
Koniec zbiórki Łatwoganga. Fundacja Cancer Fighters wydała oświadczenie

Koniec zbiórki Łatwoganga. Fundacja Cancer Fighters wydała oświadczenie

27 kwietnia, 2026
Ten krzew przebija nawet hortensje. Wygląda lepiej i pachnie jak perfumy

Ten krzew przebija nawet hortensje. Wygląda lepiej i pachnie jak perfumy

26 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Dereń to bomba witaminowa. Nowe odmiany mogą pomóc rolnikom
  • Radosław Sikorski przyznaje Donaldowi Trumpowi Rację. „W tej kwestii”
  • Znikają w strasznym tempie, to masowa śmierć. Leśnicy biją na alarm
  • Koniec zbiórki Łatwoganga. Fundacja Cancer Fighters wydała oświadczenie
  • Ten krzew przebija nawet hortensje. Wygląda lepiej i pachnie jak perfumy
  • Watykan. Papież o rocznicy katastrofy w Czarnobylu. „Wyrażam pragnienie”
  • Przemysła Czarnek z radą dla młodych. Podczas spotkania miał jedną prośbę
  • Zaczął człowiek, skończyły bobry. Niezwykłe jezioro w sercu Bieszczad
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ścisk, brud, szczury, brak światła, i kanalizacji. Tak wyglądała codzienność w Strefie Gazy
Ścisk, brud, szczury, brak światła, i kanalizacji. Tak wyglądała codzienność w Strefie Gazy
Aktualności

Ścisk, brud, szczury, brak światła, i kanalizacji. Tak wyglądała codzienność w Strefie Gazy

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości24 sierpnia, 2025

Z miliona trzystu tysięcy Palestyńczyków zamieszkujących trzysta sześćdziesiąt pięć kilometrów kwadratowych określanych mianem Strefy Gazy – rejon o najgęstszym zaludnieniu na całym Bliskim Wschodzie – ponad dwie trzecie tłoczą się w obozach dla uchodźców. To efekt tak zwanej wojny o niepodległość z 1948 r., kiedy Izrael wysiedlił i skazał na wygnanie mniej więcej 800 tys. Palestyńczyków.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

W Palestynie pozostało ich zaledwie ok. 150 tys. Teraz, ponad pół wieku później, obozy dla uchodźców wciąż istnieją. W Strefie Gazy, na Zachodnim Brzegu, a także w Syrii, Libanie i Jordanii nadal żyje w nich kilka z 7 mln, na jakie szacuje się ludność palestyńską (z czego milion to obywatele Izraela).

Przez długi czas Izrael oskarżał kraje arabskie o to, że same wywołały ten exodus, nakłaniając Palestyńczyków do ucieczki z rodzinnych wiosek, a także o to, że następnie przetrzymywały ich w owych gettach, nie dopuszczając do integracji z lokalnymi społeczeństwami, aby móc zarzucać Izraelowi zapędy imperialistyczne i kolonialne. Jednakże niektórzy izraelscy historycy, tak zwani rewizjoniści, jak choćby Benny Morris lub Ilan Pappe, obalili tę tezę, udowadniając, że akcja wysiedlania Arabów podczas wojny w 1948 r. została zaplanowana i zrealizowana przez syjonistycznych przywódców jako rodzaj masowej czystki etnicznej. Kilkaset miasteczek i wiosek arabskich znikło wówczas z powierzchni ziemi, a na ich szczątkach wyrosły kwitnące i nowoczesne izraelskie miasta.

Ilan Pappe w ciągu dnia, który spędziliśmy razem w Hajfe – wykłada na tamtejszym uniwersytecie – pokazał mi wydajne pola uprawne i centra przemysłowe, gdzie przed 1948 r., były palestyńskie osady, istniejące obecnie tylko w pamięci uciekinierów i z uporem przywoływane przez nonkonformistycznych historyków.

Bosonogie dzieci

Odwiedziłem trzy obozy dla uchodźców: dwa w Strefie Gazy – jeden ogromny, w Dżabalii, a drugi mniejszy, w Asz-Szatti – oraz w Al-Amari, pod Ram Allah. We wszystkich trzech miałem wrażenie, że oto znalazłem się w jednym z najbiedniejszych i najbardziej zatłoczonych „młodych miast” koło Limy, gdzie w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku wznosili swe lepianki z błota, szmat, plecionek i blachy chłopi uciekający z Andów przed głodem i terroryzmem.

Mimo odległości i odmiennych realiów obraz przedstawiał się niemal identycznie: ścisk, brud, sterty śmieci na ulicach, szczury, brak światła, kanalizacji i bieżącej wody, roje bosonogich dzieci i, poza kilkoma solidniejszymi budowlami, mnóstwo nieukończonych konstrukcji, wyglądających na okaleczone lub wybebeszone, bez dachów, ścian albo części pomieszczeń. Chociaż możliwe, że w palestyńskich obozach zagęszczenie było nawet większe niż w peruwiańskich slumsach, jak gdyby – chcąc się chronić lub lepiej wykorzystać przestrzeń i zrobić miejsce innym – stopniowo ograniczano tu rozmiary domów, a potem doklejano do nich kolejne przybudówki, aż w końcu osiedle stawało się prawdziwym labiryntem. I jak tam, w okolicach Limy, tak i tutaj ludzie byli bardzo gościnni, podejmowali przybysza, czym tylko mieli – kawałkiem chleba lub szklanką herbaty.

Cztery pokolenia

Pewne oszołomienie wywołuje myśl, że w tak strasznych warunkach żyje się tu już od trzech albo czterech pokoleń, co oznacza, że ogromna większość mieszkańców nie zna innej formy egzystencji niż ta powolna śmierć. I że dużej części z nich niedane było choćby poznać stron, które uważają za rodzinne. Bo w obozach dla uchodźców na pytanie o miejsce urodzenia nikt nie odpowie: „Dżabalia”, „Asz–Szatti” czy „Al-Amari”. Nawet najmniejsze dzieci wymieniają natychmiast nazwę wioski lub miasta, gdzie urodzili się ich rodzice albo dziadkowie – ta magiczna formuła ma w jakiś sposób psychologicznie unieważnić dotykającą całą rodzinę tragedię wysiedlenia i wyraża nadzieję na powrót do opuszczonego gniazda.

Dlaczego nie zauważyłem w Strefie Gazy ani jednego bezpańskiego psa? Fenomen ten wyjaśniła mi pewna Palestynka, chrześcijanka, pracująca w agencji organizującej pomoc humanitarną dla uchodźców. Sama jest właścicielką pięciu czworonogów i wciąż się martwi, że może im się stać coś złego. Tradycja muzułmańska łączy psią ślinę z nikczemnością i nieczystością. Legenda głosi, że Prorok wyjątkowo nie lubił tych zwierząt. Dlatego niewielu muzułmanów ma psy. A fanatycy je wręcz zabijają.

Kiedy pytałem uchodźców o najpoważniejszy problem, z jakim się borykają, prawie wszyscy odpowiadali to samo: „Bezrobocie”. (Jednym z wyjątków była kobieta spotkana w Asz-Szatti, w ośrodku pomagającym ofiarom domowej przemocy, która odparła: „Niewolnicze stosunki w rodzinie”). Strefa Gazy egzystowała, zresztą raczej nędznie, dzięki temu, że jej mieszkańcy jeździli do Izraela i zatrudniali się tam jako robotnicy rolni, budowlani, rzemieślnicy lub pomoc domowa. Kiedy w 1991 r. rząd izraelski, powołując się na względy bezpieczeństwa – wielu terrorystów pochodziło z Gazy – zaczął ograniczać wydawanie pozwoleń na pracę, w regionie drastycznie wzrosło bezrobocie i obniżył się poziom życia. Na miejsce Palestyńczyków Izrael sprowadza robotników z Rumunii, Filipin, Tajlandii, a nawet z Ameryki Południowej.

Kropla w morzu

W dobrych czasach posterunki wojskowe na granicy przekraczało codziennie ponad sto tysięcy Arabów, obecnie – ledwie garstka uprzywilejowanych, sto do stu pięćdziesięciu osób. W rezultacie bezrobocie w Strefie Gazy sięga 70 proc. populacji, a miasta i obozy dla uchodźców stanowią smutny obrazek opuszczenia, upadku i przymusowej bezczynności.

Przygotowywane przez międzynarodowe organizacje dane statystyczne, dotyczące chorób, śmiertelności wśród dzieci i liczby samobójstw w obozach, podnoszą włosy na głowie. Doktor Mahmud Sehwail z Centrum Leczenia i Rehabilitacji Ofiar Tortur opowiedział mi o badaniach, które przeprowadził niedawno wraz z czterema współpracującymi z nim psychiatrami wśród mających problemy psychiczne dzieci palestyńskich: prawie dwie trzecie przejawiało skłonności samobójcze. Bez żywności dostarczanej przez UNRWA i wysiłków, których dokonuje ona – podobnie jak inne instytucje i organizacje pozarządowe – prowadząc rozmaite kursy i warsztaty oraz pomagając bezrobotnym, sytuacja nieszczęsnych mieszkańców Strefy Gazy wyglądałaby jeszcze gorzej.

Jednakże, choć bardzo cenne, te działania to kropla w morzu. Dlatego trudno się dziwić powszechnemu i uporczywemu pesymizmowi, który przebija z odpowiedzi uchodźców, tak mężczyzn, jak i kobiet, zapytanych, czy żywią nadzieję na to, że wraz z odejściem z Gazy żydowskich osadników i żołnierzy los Palestyńczyków ulegnie poprawie. Sceptyczne spojrzenia, czasem obojętne, czasem powątpiewające miny, smutek i złość…

Fragment książki „Izrael – Palestyna. Pokój czy święta wojna” Mario Vargasa Llosy wydanej przez wydawnictwo Znak. Tytuł, lead i skróty od redakcji „Newsweeka”. Książkę można kupić tutaj.

Okładka książki Izrael – Palestyna. Pokój czy święta wojna

Okładka książki „Izrael – Palestyna. Pokój czy święta wojna”

Foto: wydawnictwo znak

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Dziennikarze „Newsweeka” byli na kolacji u Trumpa. „System zadziałał w ostatniej chwili”

Dziennikarze „Newsweeka” byli na kolacji u Trumpa. „System zadziałał w ostatniej chwili”

„Przeszły do historii, nim się rozpoczęły”. Igrzyska, o których nigdy nie słyszeliście

„Przeszły do historii, nim się rozpoczęły”. Igrzyska, o których nigdy nie słyszeliście

„Czekam na to cały rok”. Klasy średniej wakacje z pieprzykiem

„Czekam na to cały rok”. Klasy średniej wakacje z pieprzykiem

W co wierzą ludzie Donalda Trumpa? Ks. prof. Kobyliński: to są rzeczy straszne

W co wierzą ludzie Donalda Trumpa? Ks. prof. Kobyliński: to są rzeczy straszne

Trzeba było stać godzinę w kolejce. Tą polską wystawą zachwyca się włoska i światowa prasa

Trzeba było stać godzinę w kolejce. Tą polską wystawą zachwyca się włoska i światowa prasa

Pierwsze kolonie nie są zwykłym wyjazdem. „Najczęstszym wyzwaniem jest tęsknota”

Pierwsze kolonie nie są zwykłym wyjazdem. „Najczęstszym wyzwaniem jest tęsknota”

Odkrycie, które zmieniło losy kobiet. Warto zaszczepić się na HPV

Odkrycie, które zmieniło losy kobiet. Warto zaszczepić się na HPV

Celebrytka stanie się nemezis Putina? W Rosji mówią o „babim buncie”

Celebrytka stanie się nemezis Putina? W Rosji mówią o „babim buncie”

„Brakujące bombowce”. Oto prawdziwe szkody drugiej kadencji Trumpa

„Brakujące bombowce”. Oto prawdziwe szkody drugiej kadencji Trumpa

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Radosław Sikorski przyznaje Donaldowi Trumpowi Rację. „W tej kwestii”

Radosław Sikorski przyznaje Donaldowi Trumpowi Rację. „W tej kwestii”

27 kwietnia, 2026
Znikają w strasznym tempie, to masowa śmierć. Leśnicy biją na alarm

Znikają w strasznym tempie, to masowa śmierć. Leśnicy biją na alarm

27 kwietnia, 2026
Koniec zbiórki Łatwoganga. Fundacja Cancer Fighters wydała oświadczenie

Koniec zbiórki Łatwoganga. Fundacja Cancer Fighters wydała oświadczenie

27 kwietnia, 2026
Ten krzew przebija nawet hortensje. Wygląda lepiej i pachnie jak perfumy

Ten krzew przebija nawet hortensje. Wygląda lepiej i pachnie jak perfumy

26 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Watykan. Papież o rocznicy katastrofy w Czarnobylu. „Wyrażam pragnienie”

Watykan. Papież o rocznicy katastrofy w Czarnobylu. „Wyrażam pragnienie”

26 kwietnia, 2026
Przemysła Czarnek z radą dla młodych. Podczas spotkania miał jedną prośbę

Przemysła Czarnek z radą dla młodych. Podczas spotkania miał jedną prośbę

26 kwietnia, 2026
Zaczął człowiek, skończyły bobry. Niezwykłe jezioro w sercu Bieszczad

Zaczął człowiek, skończyły bobry. Niezwykłe jezioro w sercu Bieszczad

26 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.