-
Parlament Europejski krytykuje serbskie władze za represje wobec protestujących i naruszenia praworządności.
-
Europosłowie zwracają uwagę na rosnące wpływy Rosji w regionie i apelują o jasną deklarację ze strony Serbii w sprawie polityki zagranicznej.
-
Serbia, mimo procesu akcesyjnego z UE, wciąż utrzymuje silne relacje z Rosją i nie dołączyła do zachodnich sankcji wobec Moskwy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Parlament Europejski w rezolucji z 21 października stanowczo potępił działania serbskich władz, wyliczając ich przewinienia.
W opublikowanym na stronach PE dokumencie czytamy m.in. o niegasnących protestach po tragedii w Nowym Sadzie, „bezprecedensowych demonstracjach studentów domagających się sprawiedliwości” oraz fali przemocy serbskich służb.
Zdaniem unijnych przedstawicieli represje wobec osób sprzeciwiających się serbskim władzom nasiliły się, a prezydent Alaksandar Vuczić zaostrzał retorykę, sięgając po „nieludzki” język.
Parlament Europejski naciska na Serbię. W tle rosyjski wątek
PE upamiętnił 16 ofiar śmiertelnych katastrofy budowlanej na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie w 2024 roku i zaapelował do rządzących Serbią o natychmiastowe zmiany.
Jak czytamy w rezolucji, parlamentarzyści popierają prawo protestujących do pokojowego manifestowania, potępiają „falę przemocy, zastraszania, aresztowań” i wzywają Serbię do uszanowania wolności mediów.
Parlament Europejski w dokumencie zwraca również uwagę na rosyjskie wpływy w regionie. Europosłowie wprost potępili „jawną ingerencję Federacji Rosyjskiej w serbskie protesty”. Wskazali przy tym na inspirowaną przez Moskwę dezinformację w postaci narracji urzędników, a także samego Władimira Putina, jakoby masowe protesty w Serbii były częścią „wspieranej przez Zachód 'kolorowej rewolucji'”.
W tym kontekście PE wskazał na negocjacje akcesyjne w sprawie wstąpienia Serbii do Unii Europejskiej i postawił ultimatum. Te trwają od 2014 roku. Wniosek o członkostwo w UE Belgrad złożył natomiast w 2009 roku.
Zachód czy Rosja? Stanowczy apel Brukseli. Serbia musi wybrać
Europarlament podkreślił, że negocjacje powinny postępować „wyłącznie w oparciu wymierne i trwałe postępy” w kwestiach podstawowych – praworządności, walki z korupcją, niezależności systemu sądownictwa, wolności mediów, reform administracji państwowej czy dostosowania się do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE.
W dokumencie wskazano również na postawę Serbii wobec Rosji, przede wszystkim w kontekście sankcji nakładanych przez Zachód na Moskwę po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Zdaniem europejskich parlamentarzystów niezgodne z europejskimi wartościami i kursem jest balansowanie między Brukselą a Moskwą. PE zaapelował do serbskich władz o jasny wybór geopolitycznej drogi – dalsza współpraca z UE i reformy demokratyczne albo utrzymywanie stosunków z Rosją.
Tymczasem z Belgradu płyną sygnały, z których może wynikać, że tamtejsze władze chcą utrzymać relacje z Moskwą, a nawet je rozwijać. Pod koniec września szef MSZ Serbii Marko Djurić spotkał się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Deklarował tam „chęć zacieśniania współpracy z Kremlem”.
Serbia, mimo iż jest krajem kandydującym do członkostwa w Unii Europejskiej, nie przyłączyła się do sankcji nakładanych na Rosję z powodu jej inwazji na Ukrainę.
Najważniejsi politycy Serbii wciąż utrzymują regularne kontakty z rosyjskimi odpowiednikami.
-
„Walczcie sobie sami z Rosją”. Błyskawiczna reakcja Sikorskiego
-
Ponownie wrze w Serbii. Przed parlamentem padły strzały


