-
Julia Nawalna ogłosiła, że niezależne badania wykazały, że jej mąż Aleksiej Nawalny, został otruty.
-
Wdowa ujawnia szczegóły pogarszających się warunków i traktowania męża w kolonii karnej.
-
Oskarża Władimira Putina o śmierć Nawalnego i apeluje o ujawnienie prawdy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Aleksiej Nawalny, przeciwnik Władimira Putina, zmarł w lutym ubiegłego roku w kolonii karnej nr 3 w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym, po zasłabnięciu podczas spaceru.
Po jego śmierci pojawiły się doniesienia o innych możliwych przyczynach zgonu. Głos w sprawie ponownie zabrała Julia Nawalna, żona zmarłego rosyjskiego opozycjonisty.
Śmierć Aleksieja Nawalnego. Wdowa po opozycjoniście: Został otruty w kolonii karnej
„Udało nam się przetransportować materiały biologiczne Aleksieja za granicę. Badania przeprowadzono w laboratoriach w dwóch różnych krajach. Laboratoria te, niezależnie od siebie, doszły do wniosku, że Aleksiej został otruty” – przekazała w serwisie X Julia Nawalna.
Żona zmarłego opozycjonisty podkreśliła, że „wyniki te mają znaczenie publiczne i muszą zostać opublikowane”. „Wszyscy zasługujemy na poznanie prawdy” – dodała.
Do wpisu zamieściła także nagranie, na którym mówi, że podczas kilkuletniego pobytu w kolonii karnej za kołem podbiegunowym, stan zdrowia Aleksieja Nawalnego coraz bardziej się pogarszał. – Nie chcieli go tylko zabić, próbowali go złamać. Dręczyli go głodem, zimnem i całkowitą izolacją – podkreśliła wdowa po opozycjoniście.
W dalszej części nagrania Julia Nawalna opisuje, w jakich warunkach przebywał jej mąż. Nadmienia też, że z czasem coraz bardziej utrudniano z nim jakikolwiek kontakt, a Aleksiej nie miał w celi dostępu do książek, rzeczy osobistych ani nawet kartki papieru i długopisu.
Aleksiej Nawalny zginął w kolonii karnej. Julia Nawalna oskarża Władimira Putina
Julia Nawalna opisuje także przebieg zdarzeń, zanim jej mąż zmarł. Jak mówi, kiedy przewrócił się na spacerze, a jego stan zdrowia zaczął się szybko pogarszać, początkowo Aleksiej Nawalny został zaprowadzony do swojej celi. Dopiero po jakimś czasie zainteresował się nim obecny w kolonii karnej medyk, a karetkę wezwano „po ponad 40 minutach” po tym, jak opozycjonista upadł. Życia Nawalnego nie udało się jednak uratować.
– Zabójcy próbowali starannie usunąć ślady, ale udało nam się zachować pewne dowody – dodała Julia Nawalna.
Zaznaczyła też, że „państwa zachodnie nie mają podstaw prawnych do wszczęcia postępowania karnego”, a ponadto „istnieją również względy polityczne”.
– Nie chcą, aby niewygodna prawda wyszła na jaw w nieodpowiednim momencie. Teraz nie jest na to odpowiedni czas. Poza tym nie ma podstaw prawnych do ujawnienia wyników badań. Ale ja mam podstawy – nie prawne, ale moralne – mówiła Julia Nawalna.
Wdowa po rosyjskim opozycjoniście dodała też, że Aleksiej Nawalny „był nadzieją dla naszego kraju”. – Putin zabił tę nadzieję. Mamy prawo wiedzieć, jak to zrobił – podkreśliła.
-
Ciało blisko granicy z Polską. Rosyjskie służby badają sprawę
-
Na Białorusi zmarł więzień polityczny. Miał rosyjskie obywatelstwo











