-
Wszystkie sześć młodych łabędzi z Veľkým Draždiaku w Petržalce nie przeżyło tego roku, a przypuszczalną przyczyną były toksyny z rozkładających się resztek pokarmu i zanieczyszczona woda.
-
Słowaccy eksperci wskazują, że wysokie temperatury i rozkładające się jedzenie sprzyjają powstawaniu toksyn w wodzie, które są szczególnie niebezpieczne dla młodych ptaków.
-
Władze miasta oraz służby przyrodnicze apelują, aby nie dokarmiać ptactwa wodnego nieodpowiednim jedzeniem i nie podchodzić do gniazd, przypominając o zagrożeniach związanych z obecnością ludzi i zwierząt w okolicy jeziora.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Choć ostateczne przyczyny śmierci zostaną potwierdzone dopiero po sekcji, na podstawie analiz laboratoryjnych już teraz słowackie służby ochrony przyrody podały możliwe przyczyny śmierci piskląt z największej dzielnicy stolicy Słowacji.
Małe łabędzie nie żyją. Efekt upałów i dokarmiania
Wysokie temperatury, które utrzymują się od tygodni w Bratysławie, przyspieszyły rozkład pozostałości organicznych w wodzie. Toksyny mogły następnie zgromadzić się w mule i roślinach wodnych, co było zabójcze dla młodych łabędzi – oceniają słowaccy eksperci.
„Pisklęta najprawdopodobniej zostały zabite przez zeutrofizowaną wodę i bakterie uwolnione z gnijących resztek pokarmu. Czekamy na wyniki analiz laboratoryjnych” – ocenił w rozmowie ze słowackim portalem Noviny zoolog Ján Kaľavský.
Podobne przypadki odnotowuje się niemal co roku, zwłaszcza w lecie. Młode łabędzie są znacznie bardziej wrażliwe na toksyny i nie mają takiej odporności jak dorosłe osobniki. Nieodpowiedni pokarm może je zabić, ponieważ ich układ pokarmowy nie jest jeszcze w pełni rozwinięty.
Słowackie służby ds. przyrody nie wykluczają, że ptaki – pomimo zakazu – były dokarmiane nieodpowiednim jedzeniem, które zaczęło gnić w wodzie. Rozkładające się resztki jedzenia mogą znacząco pogorszyć jakość wody – zauważają pracownicy słowackich służb ochrony przyrody.
Można dokarmiać ptaki chlebem czy nie?
Historia łabędzi z Bratysławy jest przejmująca. Najpierw, na początku lipca, znaleziono dwa martwe i dwa apatyczne młode. Jedno z nich umarło podczas transportu do weterynarza, a drugie kolejnego dnia.
Kilka dni później mieszkańcy znaleźli piątego ptaka zaplątanego w sieć rybacką, z żyłką wystającą z dzioba. Chociaż udało się go uwolnić z sieci, weterynarze odkryli, że w jego żołądku pozostał haczyk wędkarski, którego nie dało się usunąć.
Ptaka zwrócono rodzicom, ale jego stan zdrowia był na tyle zły, że służby uśpiły pisklę. Władze Petržalki przypominają, żeby nie dokarmiać ptactwa wodnego. Mimo tablic informacyjnych, wiele osób nie przestrzega tych zasad. Szóstego pisklaka nie odnaleziono, ale są przypuszczenia, że nie żyje.
Władze miasta po raz kolejny zwróciły się z apelem o niekarmienie łabędzi nieodpowiednim pokarmem, niepodchodzenie do gniazd oraz trzymanie psów na smyczy w pobliżu rzeki. „Łabędzie są integralną częścią naszego jeziora i dzielnicy miasta, a ich śmierć jest smutną wiadomością dla nas wszystkich” – powiedziała dzielnicowa urzędniczka, Mária Halašková.
Na prawym brzegu Dunaju żyje dość duża populacja ptaków wodnych. Sąsiadujące tereny zalewowe i zbiorniki to kluczowe obszary dla ptaków wodno-błotnych w Europie Środkowej.














