-
Szefowie MON i MSZ po powrocie z dwudniowego szczytu NATO w Ankarze podkreślają, że wyniki spotkania przewyższyły oczekiwania strony rządowej.
-
Polska delegacja podczas szczytu mówiła jednym głosem i zaakcentowała wagę formatu E5, reprezentującego wszystkie regiony Europy.
-
Na szczycie NATO ogłoszono decyzję o przeznaczeniu 27 mld euro na wzmocnienie wojskowych łańcuchów dostaw paliw Sojuszu, co ma rozbudować system CEPS na wschodnią część NATO.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W środę wieczorem szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSZ Radosław Sikorski po powrocie do kraju podsumowali dwudniowy szczyt Sojuszu w Ankarze. Według szefa MSZ jego wyniki są „powyżej oczekiwań”.
– Szkoda, że nie możemy mówić o tym, co było na zamkniętych sekcjach, ale chcę, by państwo nam zaufali, że to była naprawdę dobra, sojusznicza rozmowa i w spokojniejszej atmosferze niż niektóre wypowiedzi publiczne – ocenił Sikorski.
Sikorski po szczycie NATO. „Nasz głos słyszalny”
Jak dodał wicepremier, polska delegacja w Ankarze „mówiła jednym głosem”. – Różnie z tym w przeszłości bywało, tym razem prezydent (Karol Nawrocki) potraktował stanowisko rządu poważnie i Polska mówiła zgodnie ze swoimi strategicznymi interesami. Między innymi dzięki temu nasz głos był prominentny i słyszalny – powiedział szef MSZ.
– Polska dyplomacja osiągnęła to, że w dwóch formatach, zarówno spotkania sojuszniczego, jak i dokumentów podkreśliliśmy wagę formatu E5, a więc grupę państw, która reprezentuje wszystkie regiony Europy; bardzo ważne jest, by Zachód Europy nie próbował decydować za Europę Wschodnią czy Południe – dodał Sikorski.
Wiceszef MON ogłasza sukces po szczycie NATO. „Krwioobieg przesuwa się na wschód”
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk zwrócił uwagę na ogłoszenie na szczycie w Ankarze „jednej z najważniejszych decyzji dla wschodniej flanki” NATO.
27 mld euro ma wzmocnić wojskowe łańcuchy dostaw paliw Sojuszu. Chodzi m.in. o budowę magazynów, infrastruktury dystrybucyjnej i nowych rurociągów w kierunku wschodniej części NATO.
„To oznacza rozbudowę systemu, którego sercem jest CEPS, czyli Central Europe Pipeline System. Dziś kończy się na zachodzie Europy. Teraz paliwowy krwiobieg NATO ma przesuwać się na wschód” – podkreślił Tomczyk.
Jak dodał Tomczyk, o tę strategiczną decyzję sojuszników strona polska zabiegała od miesięcy.
-
Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem. „Będę zabiegał”
-
Prezydent odpowiada szefowi MON. „Zdumiewa mnie pan”


