City break jest świetnym sposobem na urozmaicenie weekendu. Będzie bardziej udany, jeśli zdecydujemy się spędzić go na dwóch kółkach.

Europejskie metropolie inwestują sporo środków, by jeździło się po nich miło i przyjemnie – oferują systemy tanich wypożyczalni miejskich jednośladów, wciąż rozbudowują sieć ścieżek i wygodnych parkingów. Zaglądamy do miast przyjaznych rowerzystom.

Miejscowi przekonują, że rower jest synonimem słowa „Holandia”. Coś w tym musi być, skoro jednoślady są tu niemal wszędzie. Zwiedzanie Amsterdamu na jednośladzie jest pomysłem godnym naśladowania, bowiem to jedno z najbardziej przyjaznych rowerom miast na świecie. Oplecione jest 400-kilometrową siecią dróg rowerowych, które doprowadzą was w jego najciekawsze zakamarki.

Statystyki mówią, że po mieście jeździ blisko 880 tys. jednośladów. Rowery wypożyczyć można praktycznie we wszystkich rejonach Amsterdamu, wiele wypożyczalni znajduje się w okolicach dworca centralnego, placu Leidseplein i hoteli. Również z parkowaniem nie ma kłopotu, w ścisłym centrum przygotowano blisko 8 tys. miejsc parkingowych.

Odkrywanie lokalnych perełek na przyjaznym środowisku pojeździe jest łatwe i przyjemne. Trasy prowadzą do miejskich lasów i parków, a wygodne ścieżki przecinają wąskie, kręte uliczki XVII-wiecznego centrum Amsterdamu. Z rowerowego siodełka zwiedzać można wiele zabytków, nawet przejechać przez słynne Rijksmuseum (Muzeum Narodowe) z dziełami m.in. van Gogha, Rembrandta czy Vermeera, bowiem ścieżka dla rowerów prowadzi bezpośrednio przez budynek.

Na wszystkich amsterdamskich trasach wiele jest miejsc, w których można coś zjeść, wypić i odpocząć. By jednak w pełni się relaksować, warto posłuchać rad miejscowych i nie wsiadać na rower w czasie porannego i popołudniowego szczytu, kiedy na drogach pojawiają się tysiące rowerów, co często powoduje duże korki na skrzyżowaniach.

Duńczycy, podobnie jak Holendrzy, dumni są ze swojej kultury rowerowej, a sami rowerzyści na drogach cieszą się tu dużym szacunkiem. Kopenhaga podsuwa wiele ciekawych pomysłów na spędzenie aktywnego weekendu na jednośladzie. W mieście, w którym cała infrastruktura podporządkowana jest rowerom, jeździ się bezpiecznie i przyjemnie. Jednoślad wypożyczyć można w kameralnych lub dużych wypożyczalniach, natomiast jeśli zainstalujemy w telefonie aplikację, przekonamy się, jak prosto i intuicyjnie działa całodobowy system wypożyczalni e-bike’ów. Stacje (choćby Donkey Republic) znajdują się w większości miejsc.

Rowerzystom udostępniono w Kopenhadze liczne parkingi, specjalne mosty rowerowe, miejsca do relaksu i odpoczynku. Jazda po utwardzonej nawierzchni nie wymaga specjalnych umiejętności, niespiesznie pokonywać można odcinki między największymi tutejszymi atrakcjami turystycznymi. Najlepszą opcją dla każdego podróżnika będzie rozpoczęcie zwiedzania od Nyhavn – kanału w centrum miasta, z widokiem na fasady bajecznie kolorowych kamienic, nieopodal Kongens Nytrov (placu Królewskiego). Nyhavn, nazywany żartobliwie „najdłuższym otwartym barem w Skandynawii”, jest wymarzonym miejscem na krótki relaks przy espresso. Po nabraniu sił ruszyć można, gdzie koła poniosą: w stronę zamku Rosenborg, oficjalnej rezydencji duńskich monarchów (Amalienborg), kościoła Marmurowego (Amalienborg), „niepodległej” dzielnicy Christiania i pomnika Małej Syrenki, tytułowej postaci z baśni Hansa Christiana Andersena.

Liczącą niespełna 300 tys. mieszkańców Lublanę w 2016 r. okrzyknięto Zieloną Stolicą Europy. To jeden z dowodów na to, że słoweńska stolica stawia na ekologię, promując jazdę na rowerze, czyli jednym z najbardziej przyjaznych dla środowiska sposobów przemieszczania się.

Lublana, w porównaniu z innymi europejskimi stolicami, jest stosunkowo niewielkim miastem. Jednak wszechobecna infrastruktura nowoczesnej stolicy sprawia, że śmiało konkuruje z dużo większymi miastami. Dzięki tutejszej kameralności trasy rowerowe są niezatłoczone, przyjazne miejscowym i turystom. Relaksowi na dwóch kółkach sprzyja też system rowerów miejskich o nazwie BicikeLJ. Turystów cieszy fakt, iż niezależnie od wybranego abonamentu pierwsze 60 minut każdej podróży jest zawsze bezpłatne. Listę dostępnych rowerów można sprawdzić na stronie internetowej lub w oficjalnej aplikacji BicikeLJ.

Liczącą niespełna 300 tys. mieszkańców Lublanę w 2016 r. okrzyknięto Zieloną Stolicą Europy.

Kameralna, sielska atmosfera zachęca do odkrywania oblicza Lublany. Ścieżkami rowerowymi dotrzeć można do głównych zabytków i najciekawszych zakamarków. Wśród punktów obowiązkowych powinny znaleźć się główny plac średniowiecznej Lublany Mestni Trg, średniowieczny zamek, największy plac śródmieścia Kongresni Trg, plac Prešerna z barokowym kościołem, klasztorem franciszkańskim i Potrójnym Mostem spinającym plac z drugim brzegiem rzeki Lublanicy. Oddech złapać warto na bulwarach ciągnących się wzdłuż rzeki, z niezliczoną liczbą kawiarenek i knajpek.

Mieszkańcy rozciągającej się po obu brzegach Dunaju stolicy Słowacji kochają rowery. Do jazdy na jednośladach zachęcają też turystów. Liczba osób korzystających z roweru jako środka transportu wciąż rośnie, podobnie jak liczba wypożyczalni. Wśród nich prym wiedzie BikeBratislava, doradzająca, gdzie wybrać się na wycieczkę rowerową po mieście lub okolicach, oferująca również foteliki dla dzieci.

Ścieżki rowerowe są zaplanowane tak, że jazda po nich jest intuicyjna, 2 tys. lat bogatej przeszłości można więc z łatwością odkrywać na dwóch kółkach. Najlepiej wybrać trasę między gotyckim ratuszem, świetnie zachowanym śródmieściem a monumentalnym zamkiem – najważniejszą tutejszą atrakcją. Sporo tu zabytków sakralnych, ich miłośnicy na jednośladzie w krótkim czasie będą mogli zwiedzić wiele wyjątkowych budowli.

Każda rowerowa wyprawa po Bratysławie może być ekscytująca albo kojąca. Powodem jest niezwykle ciekawe ukształtowanie miasta – na jego terenie uchodzi rzeka Morawa, ale też zaczyna się pasmo Karpat. Do relaksu bez pośpiechu zachęca Bratysławski Park Leśny z kilometrami utwardzonych dróg i leśnych ścieżek. Ciekawie jest również poza centrum, wystarczy przejechać zaledwie 12 km (większość po ścieżce rowerowej), by dotrzeć do pozostałości zamku Devin u zbiegu Dunaju i Morawy. Kto postanowi pojechać dalej, nowo wybudowanym rowerowym mostem Wolności, dotrze do Austrii, napotykając zamek i piękne ogrody Schloss Hof.

Widok na głęboką, turkusową wodę i nieskończony horyzont koi zmysły, a wiatr w towarzystwie morskiej bryzy spotyka się z ciepłem słońca. Wystarczy zejść z roweru, by stąpać po miękkim, złotym piachu. Jazda po cypryjskim wybrzeżu przynosi wiele radości.

Larnaka, w której ląduje zdecydowana większość przybywających na Cypr turystów z Polski, świetnie jest przygotowana do jazdy na dwóch kółkach. Do wycieczek zachęcają wypożyczalnie zapewniające nowoczesny sprzęt, choćby Larnaka Pro czy ListnRide, w których rower (lub rowery) oraz terminy wybrać można z wyprzedzeniem online. Stworzono tu też bezpłatną aplikację mobilną Komoot, pozwalającą łatwo znajdować trasy, dostosowywać je do swoich możliwości, poruszać się po mieście i wokół niego.

Jazda na rowerze jest jednym z najprzyjemniejszych sposobów na poznanie tej części Cypru. Terenów do podboju jest tu całkiem sporo. City break na jednośladzie można zaplanować tak, by zwiedzić wszystkie „must see” Larnaki, choćby poszukać cypryjskich śladów biblijnego Łazarza w najsłynniejszym zabytku Larnaki – kamiennej świątyni Agios Lazaros z początku X w. Usadowiona jest zaledwie 300 m od wybrzeża Morza Śródziemnego, tuż przy piaszczystej plaży, przy której w przyjemny sposób jeździć można na rowerze, zahaczając od czasu do czasu o kameralne kawiarenki i tawerny usadowione przy promenadzie. Nie zapominajcie o różowych flamingach. Znajdziecie je na zachodnich rubieżach miasta, w słonym jeziorze. Na miejscu można relaksować się na ścieżkach spacerowych, w parku albo wdrapać się na wieżę widokową

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version