-
Rośliny fasoli potrafią chemicznie przyciągnąć osy, gdy zostaną zaatakowane przez gąsienice.
-
Meksykańskie badanie wykazało, że fasola zwyczajna rozpoznaje obecność peptydu inceptyny z gąsienic i wydziela lotne substancje.
-
Fasole, które nie mają receptorów inceptyny, są bardziej narażone na zniszczenie przez gąsienice niż rośliny wyposażone w takie receptory.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Fasola zwyczajna jest jedną z tych roślin, które zawdzięczamy Indianom i odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba z 1492 r. Podobnie jak kukurydza, ziemniaki, dynie, pomidory, papryki, topinambury, awokado, papaja, kakao i wiele innych także fasola była uprawiana w prekolumbijskiej Ameryce, zwłaszcza tej Środkowej – w Meksyku czy Gwatemali. Europejczycy przywieźli ją do Europy w XVI wieku. Od tej pory jest uprawiana na całym świecie w wielu odmianach.
Klasyczna fasola zwyczajna z Ameryki Środkowej już w czasach, gdy rosła tylko na kontynencie amerykańskim, wypracowała pewne mechanizmy obronne chroniące ją przed zagrożeniem. To zwłaszcza gąsienice. Wiele motyli składa jaja na pożywnych liściach fasoli, a wyklute z nich larwy żywią się nimi i potrafią ogołocić roślinę. Ta pozornie nic nie może na to poradzić, ale w rzeczywistości wypracowała cały system skomplikowanych reakcji na zagrożenie i to połączonych ze światem zwierząt.
Osy pasożytnicze zbierają gąsienice dla swych larw
Fasola skądś wie, że gąsienice także mają wrogów, a wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. W wypadku żywiących się tą rośliną gąsienic istnieje też sporo polujących na nie błonkówek. Wiele os pasożytniczych chwyta larwy owadów nie tyle po to, by się nimi samemu pożywić, co zanieść je do przygotowanego gniazda. Gąsienica zostaje sparaliżowana jadem z żądła, ale pozostaje żywa. Osa składa jajo i teraz to jej larwa wykluwa się i żywi przyniesionym pokarmem – ciałem gąsienicy.
Wiele os poświęca zatem sporo czasu na poszukiwanie odpowiedniego pokarmu dla swoich dzieci, a zagrożona przez gąsienice fasola zwyczajna postanowiła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – pozbyć się pożerających ją gąsienic i pomóc osom.
Badania nad tym niezwykłym zachowaniem rośliny przeprowadzono w Meksyku, skąd fasola się wywodzi i gdzie przez setki lat stanowiła istotny element kuchni oraz ekonomii miejscowych Indian. Jak czytamy w „Science Advances”, meksykańskie fasole nauczyły się wzywać na pomoc osy, gdy zostaną zaatakowane przez gąsienice motyla z gatunku Spodoptera frugiperda.
To motyl znany w świecie, bo został zawleczony w wiele miejsc takich jak Afryka czy południowa Azja wraz z roślinami, którymi się żywi. Oryginalnie te owady pochodzą z Ameryki Północnej i Południowej. Gąsienice żywią się nie tylko fasolą, ale również kukurydzą, ryżem, bawełną, nawet orzeszkami ziemnymi. To groźne zwierzę, potrafi zniszczyć uprawy w szybkim czasie. Przemiana materii jego gąsienic jest szybka i bywa, że całe pola znikną nim ktoś się połapie, że to ich sprawka.

Fasola potrafi sama bronić się przed atakiem gąsienic
Fasola postanowiła bronić się sama i wzywa osy na pomoc. Oczywiście, jej działanie oparte jest nie na dosłownym krzyku, ale na działaniu substancji chemicznych. Fascynującą zdolność fasoli zwyczajnej s do przywoływania os odkryła w niedawnym badaniu immunolog roślin Natalia Guayazan Palacios. Roślina potrafi wydzielać pewne kombinacje substancji lotnych w czasie żerowania larw motyli – takie, które osy potrafią wykryć i na które łatwo reagują. Możliwe, że to czysty przypadek, ale możliwe też, że w toku ewolucji przetrwać mogły tylko te rośliny, które potrafiły się posługiwać substancjami lotnymi atrakcyjnymi dla os pasożytniczych. Te przylatują, zbierają gąsienice, fasola korzysta.
Badanie na terenie Meksyku wykazało, że tkanki fasoli zwyczajnej mają receptory, które rozpoznają inceptynę, peptyd powszechnie występujący u gąsienic. Reagują wówczas na nią. Ugryzienie rośliny przez gąsienicę uruchamia system odpornościowy, który doprowadza do wydzielania się z fasoli charakterystycznej lotnej mieszanki. Przyciąga on osy. Co więcej, eksperymenty wykazały, że chociaż w pobliżu przebywało wiele os i same mogły one znaleźć gąsienice, to jednak fasole pozbawione receptorów inceptyny były w o wiele gorszej sytuacji niż te, które się nimi posługiwały. Gąsienice je obżerały bezkarnie.
Te wnioski są przełomowe, gdyż mogą doprowadzić w ogóle do skuteczniejszej ochrony roślin uprawnych i to bez użycia środków chemicznych, jedynie metodami naturalnymi. Osy pasożytnicze są bowiem bardzo skuteczne w takich polowaniach na larwy motyli.













