-
We wrześniu odbędą się wspólne manewry sił zbrojnych Korei Południowej, Japonii i USA, mające sprawdzić przygotowanie na zagrożenia ze strony Korei Północnej.
-
Ćwiczenia, nazwane „Freedom Edge”, zostaną przeprowadzone na wodach międzynarodowych koło wyspy Jeju w dniach 9-11 września.
-
Wcześniej Stany Zjednoczone ogłosiły decyzję o ograniczeniu wspólnych ćwiczeń z armią Korei Południowej.
-
Media podały, że ograniczenie ćwiczeń może być związane z odmową Seulu wsparcia USA w konflikcie z Iranem lub relacjami Trumpa z północnokoreańskim przywódcą.
-
Donald Trump potwierdził planowane spotkanie z Kim Dzong Unem jeszcze w tym roku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Manewry pod kryptonimem „Freedom Edge” odbędą się w dniach 9-11 września na wodach międzynarodowych, na południowy wschód od południowokoreańskiej wyspy Jeju i będą miały charakter obronny – przekazał w komunikacie Komitet Połączonych Szefów Sztabów armii Korei Południowej.
Ćwiczenia odbędą się wkrótce po zapowiedzi Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone ograniczą wspólne ćwiczenia z siłami zbrojnymi Korei Południowej ponieważ wysyłają one „niewłaściwy sygnał” Korei Północnej.
Trump ograniczył wspólne manewry z Seulem. Media o możliwych powodach
19 sierpnia sojusznicy przekazali, że skrócą doroczne wspólne manewry wojskowe z 11 do pięciu dni i ograniczą część szkoleń terenowych.
Pierwszy etap wspólnych ćwiczeń Seulu i Waszyngtonu rozpoczął się 17 sierpnia. Minister obrony Korei Południowej informował wówczas o odwołaniu ich drugiej fazy, dodając, że spodziewano się „działań kontratakujących po początkowej fazie obronnej”.
Jako jeden z powodów takiego ruchu Trump wymienił odmowę Seulu wsparcia sił USA w wojnie z Iranem. Media wskazują, że za ruchem republikanina może także stać jego obawa o relacje z północnokoreańskim przywódcą.
Donald Trump spotka się z Kim Dzong Unem? „Jeszcze w tym roku”
Jak informował „The Wall Street Journal”, prezydent USA planuje spotkanie z Kim Dzong Unem. Według ustaleń dziennika do spotkania ma dojść przy okazji szczytu APEC w Chinach.
Sam Trump, pytany przez dziennikarzy o te doniesienia, nie sprecyzował konkretnej daty, ale potwierdził, że wydarzenie jest planowane jeszcze w tym roku. Jak podkreślił, obaj „dobrze się dogadują”, a północnokoreański dyktator dysponuje „57 bardzo potężnymi głowicami jądrowymi”.
Do ostatniej rozmowy między przywódcami na takim szczeblu doszło w 2019 roku.
Z kolei Kim Jo Dzong – siostra północnokoreańskiego dyktatora, szefowa Departamentu Propagandy i Agitacji – przekazała, że nic jej nie wiadomo o jakimkolwiek kontakcie Kima i Trumpa w ostatnim czasie.
Zaledwie kilka godzin po tej deklaracji Donalda Trumpa odnośnie planowanego spotkania z dyktatorem południowokoreańskie Połączone Szefy Sztabów (JCS) przekazały, że Korea Północna wystrzeliła salwę rakiet balistycznych w kierunku Morza Japońskiego.
Do zdarzenia doszło jeszcze w czasie, gdy południowokoreańskie wojsko odbywało ćwiczenia z żołnierzami ze Stanów Zjednoczonych.













