-
Benjamin Netanjahu uznał, że Turcja nie powinna otrzymywać F-35 ani silników do myśliwców, czemu sprzeciwia się Donald Trump, gotów podpisać umowę z Ankarą.
-
Donald Trump rozważa przywrócenie Turcji do programu F-35, jednak na przeszkodzie mogą stanąć regulacje amerykańskiego Kongresu wymagające rezygnacji Ankary z rosyjskiego uzbrojenia.
-
Premier Izraela krytykuje plany dozbrojenia Turcji, wskazując na napięcia w regionie i podkreślając, że takie działania mogłyby zaburzyć równowagę sił na Bliskim Wschodzie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W czasie pierwszej kadencji Donalda Trumpa w 2019 r. Turcja została usunięta z programu produkcji F-35 i straciła kontrakty warte ok. 9 miliardów dolarów. Decyzję podjęto po tym, jak Ankara nie wycofała się z zakupu systemów przeciwlotniczych S-400 od Rosji.
Biały Dom wskazywał wówczas, że podczas testowania nowych systemów Rosja mogłaby uzyskać wrażliwe dane na temat amerykańskiego uzbrojenia, w tym m.in. technologii stealth.
Teraz jednak Trump, według doniesień m.in. dziennika „The New York Times”, planuje sprawić prezent Recepowi Tayyipowi Erdoganowi, którego postrzega jako bliskiego sojusznika. Na trwającym szczycie NATO w Ankarze ma przekazać informacje o gotowości przywrócenia Turcji do programu. Sam przywódca USA zapewniał jeszcze czerwcu, że decyzja „bardzo ucieszy” tureckiego prezydenta.
F-35 dla Turcji? Muszą znaleźć sposób na Kongres
Na drodze planów Trumpa może jednak stanąć amerykański Kongres i przyjęta przez niego ustawa z 2020 roku. Według niej sprzedaż myśliwców pozostanie zablokowana, dopóki Ankara nie udowodni, że nie korzysta już z rosyjskiego uzbrojenia.
Według urzędnika cytowanego przez „NYT” niewykluczone jest, że Turcja przekaże zestawy przeciwlotnicze stronie trzeciej. Nad innymi potencjalnymi rozwiązaniami, w tym obejściem ustawy Kongresu, od tygodni mają pracować urzędnicy ds. bezpieczeństwa narodowego w Białym Domu.
Amerykańscy dziennikarze zastrzegają jednak, że Trump jest na tyle nieprzewidywalny, również dla swoich najbliższych współpracowników, że może zmienić zdanie nawet w ostatniej chwili.
Z kolei według źródeł AFP prezydent USA da „zielone światło” na odblokowanie sprzedaży silników F110 GE, które Turcja chce wykorzystać do nowych myśliwców Kaan.
Netanjahu mówi stanowcze „nie”
Potencjalne plany Trumpa wobec Turcji dosadnie krytykuje premier Izraela Binjamin Netnajahu. W rozmowie z Fox News stwierdził, że Ankara nie powinna dostawać ani silników, ani F-35.
– Turcja to wspaniały kraj, ale jest rządzona przez człowieka, który otwarcie wzywa do unicestwienia Izraela. Okupuje połowę Cypru, kraju NATO, grozi Grecji, innemu państwu NATO, i otwarcie mówi o podboju Jerozolimy – wyliczał Netanjahu.
Według niego dozbrojenie Ankary mogłoby „zaburzyć równowagę sił na Bliskim Wschodzie”, która w jego ocenie gwarantowana jest przez siły Izraela i obecność USA w regionie.
W tej samej rozmowie Netanjahu zapewnił, że z prezydentem USA „prawie we wszystkim mają takie samo zdanie”. – Czasami się nie zgadzamy, ale rozwiązujemy te różnice, ponieważ jesteśmy sojusznikami. (…) Prezydent ma swój własny sposób komunikacji, ja mam swój. Jesteśmy waszym modelowym sojusznikiem – zapewniał w rozmowie z amerykańskimi mediami.
Napięcia na linii Turcja-Izrael. „Największe zagrożenie”
W przeszłości Erdogan wielokrotnie krytykował izraelskiego premiera, uznając go za winnego wojny z Iranem i ludobójstwa w Strefie Gazy. W czerwcu zeszłego roku mówił, że Izrael pod rządami Netanjahu jest „największym zagrożeniem stabilności w regionie”.
Produkowane przez Lockheed Martin F-35 od czerwca tego roku są na wyposażeniu polskiej armii. Nadano im symboliczne imię „Husarz”. Łącznie Polska będzie miała 32 samoloty nowej generacji. Wartość kontraktu wraz z pakietem szkoleniowym i logistycznym to 4,6 miliarda dolarów.
Źródło: „The New York Times”, AFP
-
Szykują się do szczytu NATO. Złe wiadomości dla Zełenskiego
-
USA odwracają się od Izraela? Coraz większe napięcia między Trumpem a Netanjahu














