-
Wyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy zmienił zasady poruszania się dla byłego szefa Kancelarii Prezydenta Andrija Jermaka, podejrzanego o pranie pieniędzy i powiązania ze zorganizowaną grupą przestępczą.
-
Andrij Jermak nadal ma obowiązek noszenia elektronicznej opaski, ale uzyskał zgodę na podróże do określonych obwodów na Ukrainie, w związku z deklarowanym udziałem w projekcie pomocy prawnej żołnierzom.
-
W kwietniu Jermak usłyszał zarzuty dotyczące prania 460 mln hrywien przy budowie osiedla, a w maju został zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji i nie przyznaje się do winy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Andrij Jermak musiał nosić elektroniczną opaskę oraz nie mógł podróżować poza obwód kijowski. Były szef Kancelarii Prezydenta twierdził jednak, że bierze udział w projekcie mającym na celu udzielanie pomocy prawnej ukraińskim żołnierzom, dlatego musi podróżować po kraju.
Wniosek o zwolnienie Jermaka z ograniczeń mieli poprzeć m.in. dowódcy jednostek wojskowych, którzy napisali w tej sprawie stosowne pismo do Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAPO) oraz Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU).
Sąd postanowił odrzucić wniosek o zwolnienie Jermaka z obowiązku noszenia elektronicznej opaski. Zgodził się natomiast do zniesienia ograniczeń w podróżowaniu. Były szef kancelarii Wołodymyra Zełenskiego otrzymał pozwolenie na wyjazdy do obwodów: dniepropietrowskiego, donieckiego, zaporoskiego, mikołajowskiego, sumskiego, charkowskiego i chersońskiego, z możliwością przejazdu przez inne obwody.
Afera korupcyjna w Ukrainie. Andrij Jermak jednym z podejrzanych
Andrij Jermak przez lata był szefem Kancelarii Prezydenta Ukrainy i był uważany za jednego z najbardziej wpływowych ukraińskich urzędników. W kwietniu usłyszał on zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wypranie 460 mln hrywien (ok. 37,9 mln zł) przy budowie luksusowego osiedla pod Kijowem.
W maju Jermak został tymczasowo aresztowany. Po kilku dniach były polityk wyszedł z aresztu, ponieważ uiszczona została kaucja w wysokości 140 mln hrywien (ponad 13 mln zł).
Były doradca Zełenskiego nie przyznaje się do winy. Według niego zarzuty są „bezpodstawne” i stawiane pod wpływem nacisków ze strony „opinii publicznej”.
-
Nawoływał do zabójstwa Zełenskiego. 40-latek zatrzymany
-
Wytropili Janukowycza w Rosji. Ukrywa się pod fałszywym nazwiskiem














