-
Wołodymyr Zełenski otrzymał od USA projekt planu pokojowego dotyczącego zakończenia wojny w Ukrainie i jest gotów omówić jego założenia z Donaldem Trumpem.
-
Według mediów zagranicznych Zełenski jest poddawany naciskom, aby zaakceptował plan, którego postulaty obejmują m.in. przekazanie części Donbasu Rosji oraz zniesienie sankcji wobec niej.
-
Ukraińscy politycy podkreślają, że przedstawiony plan może być rosyjską prowokacją mającą na celu dezorientację sojuszników Ukrainy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Prezydent Ukrainy oficjalnie otrzymał od strony amerykańskiej projekt planu, który – według oceny strony amerykańskiej – może ożywić wysiłki dyplomatyczne” – napisała kancelaria Wołodymyra Zełenskiego w mediach społecznościowych.
W komunikacie podkreślono, że prezydent Ukrainy „przedstawił zasadnicze kwestie, ważne dla narodu (ukraińskiego), a w wyniku dzisiejszego (czwartkowego) spotkania uzgodniono, że będą prowadzone prace nad punktami planu – tak, aby umożliwić godne zakończenie wojny” z Rosją.
O wspomnianym spotkaniu informował wcześniej Bloomberg. Przekazano, że Zełenski odbędzie w czwartek w Kijowie rozmowy z amerykańskimi wojskowymi pod przewodnictwem sekretarza armii USA Dana Driscolla. Delegacja, która spotkała się z premier Ukrainy Julią Swyrydenko i dowódcą armii gen. Ołeksandrem Syrskim, miała omówić sposoby „zmuszenia Rosji do zakończenia walk”.
Jednocześnie ta sama agencja donosi, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, że Zełenski ma być poddawany naciskom w kwestii akceptacji założeń planu. „Otrzymał sygnały z USA, że powinien zaakceptować umowę przygotowaną w porozumieniu z Moskwą” – przekazał anonimowy informator.
Plan pokojowy w sprawie Ukrainy. Media spekulują na temat jego treści
Porozumienie, według zagranicznych mediów, ma zawierać 28 punktów i być wzorowane na tym przygotowanym przez USA dla Strefy Gazy. Źródła Bloomberga donoszą, że projekt obejmuje m.in. żądania, aby Ukraina przekazała terytorium we wschodnim Donbasie Kremlowi, zniesienie sankcji nałożonych na Rosję, wstrzymanie śledztw w sprawie zbrodni wojennych, a także zmniejszenie liczebności ukraińskiej armii.
Wcześniej w czwartek Ołeksandr Mereżko, przewodniczący komisji Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy ds. polityki zagranicznej, wyraził przypuszczenie, że plan pokojowy zaprezentowany przez Steve’a Witkoffa, specjalnego przedstawiciela prezydenta USA, może być rosyjską prowokacją.
Wojna w Ukrainie. Plan USA dla Kijowa „rosyjską prowokacją”? Ukraiński deputowany tłumaczy
– Nie ma nic konkretnego w tym kolejnym planie pokojowym. Możliwe, że to tylko rosyjska prowokacja, przygotowana po to, by zdezorientować sojuszników Ukrainy – powiedział Mereżko, deputowany do parlamentu z partii Sługa Narodu i przewodniczący komisji Rady Najwyższej Ukrainy ds. polityki zagranicznej i współpracy międzyparlamentarnej, w komentarzu dla agencji Interfax-Ukraina.
Zdaniem deputowanego, w najlepszym wypadku nic nie wskazuje na to, że Kreml jest gotowy do poważnych rozmów. – Putin stara się grać na czas i uniknąć sankcji ze strony USA – ocenił Mereżko. W jego opinii nie ma też związku pomiędzy tą inicjatywą a skandalem korupcyjnym na Ukrainie.
Z kolei sekretarz stanu USA Marco Rubio napisał w środę na platformie X, że „zakończenie złożonej i śmiercionośnej wojny, jak ta w Ukrainie, wymaga kompleksowej wymiany poważnych i realistycznych pomysłów„.
Dodał, że „osiągnięcie trwałego pokoju będzie wymagało od dwóch stron zgodzenia się na trudne, lecz konieczne ustępstwa”.
-
Kreml reaguje na doniesienia o planie pokojowym. Z Ukrainy płyną zarzuty
-
Rosjanie wystrzelili zakazane pociski. Mogą przenosić głowice jądrowe


