W Warszawie doszło do serii spotkań z udziałem Kyryły Budanowa, szefa kancelarii prezydenta Ukrainy. Tematem rozmów była m.in. decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”, która wywołała krytyczne reakcje w Polsce. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił po rozmowie, że Polska i Ukraina pozostają partnerami w kwestiach bezpieczeństwa, jednak sprawy historyczne wymagają szczerości i wzajemnego szacunku.

– Pamięć o ofiarach Wołynia nie podlega negocjacjom. Są granice, których przekraczać nie wolno – zaznaczył szef MON.

Twarde stanowisko Pałacu Prezydenckiego


Budanow spotkał się także z Marcinem Przydaczem, szefem Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim sporów historycznych i konsekwencji ostatnich decyzji władz Ukrainy.


Przydacz podkreślił, że próby gloryfikacji osób związanych z UPA spotykają się w Polsce z jednoznaczną reakcją. Jednocześnie strona ukraińska miała zadeklarować gotowość do dalszego dialogu i świadomość emocji, jakie ten temat wywołuje w polskim społeczeństwie.


Stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego przedstawił również szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki.

Decyzja Zełenskiego wywołała polityczną burzę


Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imię „Bohaterów UPA”. Według dekretu miało to służyć odwołaniu do historycznych tradycji ukraińskiego wojska.


W Polsce decyzja spotkała się z krytyką polityków różnych środowisk. Karol Nawrocki ocenił, że taki krok dostarcza argumentów rosyjskiej propagandzie. Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował natomiast do władz Ukrainy o ponowne przeanalizowanie tej decyzji, przypominając, że dla Polaków UPA pozostaje symbolem zbrodni dokonanych podczas rzezi wołyńskiej.

Mimo sporu pojawił się ważny sygnał


Równolegle pojawiły się informacje o postępach w sprawach historycznych. Ukraińskie Ministerstwo Kultury wydało zgody na kolejne polskie prace ekshumacyjne na Wołyniu oraz we Lwowie. To sygnał, że mimo narastających napięć wokół pamięci historycznej obie strony nadal deklarują chęć prowadzenia dialogu.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version