Sprawę szeroko opisują kanadyjskie media. 45-letni Luciano Frattolin z Montrealu wybrał się do USA na wycieczkę wraz ze swoją dziewięcioletnią córką.
Portal telewizji Global News wskazuje, że mężczyzna z dziewczynką zjawili się m.in. w Connecticut czy w Nowym Jorku. W pewnym momencie wakacyjna sielanka się skończyła.
W sobotni wieczór 11 lipca 45-latek zgłosił zaginięcie dziewięcioletniej Meliny.
Dziewczynka miała zniknąć, gdy ojciec wszedł na moment do lasu przy jednym z parkingów. Gdy wrócił, córki już nie było.
Służby błyskawicznie podniosły alarm; rozpoczęły się szeroko zakrojone poszukiwania, wydano także specjalny Amber Alert uruchamiany w przypadkach, gdy istnieje zagrożenie dla życia zaginionego dziecka.
USA. Ojciec zabrał córkę na wakacje, zgłosił jej zaginięcie. Tragiczny finał
W międzyczasie wykryto nieścisłości w zeznaniach ojca Meliny. Podczas jednego z przesłuchań zaczął niespodziewanie wspominać o mężczyznach wciągających dziecko do białej furgonetki. Zajmujący się sprawą funkcjonariusz Robert McConnell przekazał jednak mediom, że trop ten dokładnie zbadano i obalono.
Poszukiwania zakończyły się tragicznie – służby 13 lipca odnalazły ciało dziewięciolatki. Według sądowego patologa dziewczynka została uduszona.
Służby aresztowały Frattolina w poniedziałek. Ojciec Meliny usłyszał zarzut morderstwa drugiego stopnia i ukrycia zwłok. Motyw zabójstwa nie jest obecnie znany.
W sobotę niedługo przed zgłoszeniem o zaginięciu Melina miała rozmawiać z matką, z którą mieszka w Montrealu. Jak opisywały służby, powołując się na relację kobiety, nic nie wskazywało na to, że dziewczynka czuje się zagrożona czy zaniepokojona.
Źródła: Global News, CBS News












