-
Donald Trump obdarował swoją asystentkę Natalie Harp oraz dwie inne osoby z Białego Domu pieniędzmi w wysokości 45 tys. dolarów, a czwarta osoba otrzymała 20 tys. dolarów.
-
Administracja prezydenta twierdzi, że przekazane premie są zgodne z przepisami oraz standardami etycznymi i nie dotyczą oficjalnych obowiązków pracowników.
-
Richard Painter, były prawnik ds. etyki Białego Domu, wyraził opinię, że darowizny te mogą być sprzeczne z przepisami federalnymi dotyczącymi dodatków do wynagrodzeń pracowników rządowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Natalie Harp, 35-letnia asystentka prezydenta, jak zwraca uwagę dziennik, rzadko opuszcza Donalda Trumpa. W Białym Domu ma nosić miano „ludzkiej drukarki”, odkąd nie rozstaje się z przenośnym urządzeniem, za pomocą którego dostarcza Trumpowi preferowane przez niego papierowe egzemplarze artykułów prasowych i wpisów w mediach społecznościowych.
Jak wskazuje gazeta, wysiłki asystentki zostały docenione. 35-latka miała znaleźć się w gronie trzech osób, które prezydent nagrodził premiami – każdą w wysokości 45 tys. dolarów. Kwota ta ma stanowić jedną trzecią wynagrodzenia każdej z nich.
Oprócz Harp, pokaźne przelewy zobaczyła na swoim koncie także Margo Martin, 31-letnia doradczyni do spraw komunikacji. To ona odpowiada za rejestrowanie aktywności prezydenta, które trafiają następnie na jego profile w mediach społecznościowych.
Trzecim nagrodzonym jest Chamberlain Harris – 26-letni asystent wykonawczy Donalda Trumpa, powołany przez niego w lutym do Komisji Sztuk Pięknych Stanów Zjednoczonych, która nadzoruje salę balową Białego Domu i inne projekty budowlane w rejonie Waszyngtonu.
USA. Oświadczenia finansowe pracowników Białego Domu pod lupą. Sumy zaskakują
Jak wynika z corocznych oświadczeń finansowych pracowników, które publikuje administracja prezydenta, każda z trzech nagrodzonych przez Trumpa osób zarabia 150 tysięcy dolarów rocznie. Oznacza to, że ich premie stanowią 30 proc. rocznego wynagrodzenia.
Z dokumentów wspomnianych przez media wynika, że na liście docenionych znalazło się również nazwisko dyrektora do spraw operacji Gabinetu Owalnego. Walt Nauta otrzymał darowiznę w wysokości 20 tys. dolarów.
Biały Dom. Kontrowersje wokół premii dla pracowników. Rzecznik: Całkowicie dozwolone
Nagrodzeni pracownicy nie odpowiedzieli na prośbę dziennika o komentarz. Udzielił go natomiast rzecznik Białego Domu. „Prezydent od dawna wręcza prezenty świąteczne osobom ze swojego otoczenia, w tym czasami pracownikom i asystentom, zarówno w rządzie, jak i w sektorze prywatnym” – przekazał Davis Ingle.
„Prezenty, o których mowa, nie mają nic wspólnego z oficjalnymi obowiązkami tych osób w rządzie, a zatem są całkowicie dozwolone zgodnie z odpowiednimi normami prawnymi i etycznymi” – podkreślił.
Innego zdania jest natomiast Richard Painter, były główny prawnik Białego Domu do spraw etyki u prezydenta George’a W. Busha i krytyk Trump. W jego ocenie premie mogą naruszać federalną ustawę zakazującą uzupełniania wynagrodzeń pracowników federalnych ze źródeł zewnętrznych.
„On (Trump -red.) ewidentnie stara się ułatwić im finansowo pracę w administracji rządowej w Białym Domu” – ocenił, dodając, że „nie można tego robić”.
Źródło: „The Washington Post”


