-
Podczas dorocznej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie padły strzały, ranny został agent Secret Service.
-
Karoline Leavitt zapowiedziała, że planowane są spotkania z urzędnikami Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego i przedstawicielami Białego Domu w celu poprawy bezpieczeństwa prezydenta.
-
31-letni Cole Tomas Allen został oskarżony o próbę zamachu na prezydenta USA po incydencie podczas gali.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Leavitt dodała przy tym, że kluczowa dla bezpieczeństwa narodowego będzie budowa nowej sali balowej.
Z jednej strony atak, z drugiej – marzenia o wielkiej inwestycji. Biały Dom komentuje
W niedzielę głos w tej sprawie zabrał sam Trump, który wyraził przekonanie, że do strzelaniny na gali korespondentów nigdy by nie doszło, gdyby istniała budowana przy Białym Domu sala balowa.
„To, co wydarzyło się zeszłej nocy, jest właśnie powodem, dla którego nasze wspaniałe wojsko, służby specjalne, organy ścigania i, z różnych powodów, każdy prezydent przez ostatnie 150 lat żądały budowy dużej, bezpiecznej i chronionej sali balowej na terenie Białego Domu” – napisał Trump we wpisie na platformie Truth Social.
Projekt jej budowy został ogłoszony przez Biały Dom latem 2025 roku. Do końca października przeprowadzono rozbiórkę skrzydła East Wing, aby przygotować teren pod nową inwestycję.
Zgodnie z założeniami, wybudowana ma zostać ogromna sala balowa o powierzchni około 90 tysięcy stóp kwadratowych, w której zmieści się 999 osób. Koszt inwestycji ma zostać pokryty z prywatnych darowizn, w tym również tych przekazanych przez samego Trumpa.
31 marca federalny sędzia Richard Leon nakazał tymczasowe wstrzymanie budowy wartej 400 milionów dolarów sali balowej do czasu dalszego rozstrzygnięcia sprawy. Sędzia przychylił się tym samym do wniosku organizacji National Trust for Historic Preservation, która sprzeciwia się budowie sali i domagała się wstrzymania prac do czasu przeprowadzenia niezależnych analiz oraz uzyskania zgody Kongresu.
„Trzecia próba zamachu” na Trumpa? Biały Dom komentuje
Wątek sali został ponownie podniesiony w poniedziałek przez Leavitt. – Jeżeli trzeba wprowadzić zmiany, aby chronić prezydenta, to zostaną one wprowadzone – zaznaczyła rzeczniczka Białego Domu, zapowiadając, że w tej sprawie planowane są spotkania z najwyższymi urzędnikami Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego i przedstawicielami Białego Domu.
Zapewniła ona, że mimo niedawnego ataku prezydent Trump nadal ufa przedstawicielom Secret Service. – Strzelanina podczas kolacji przypomina, dlaczego finansowanie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego jest tak ważne – dodała, wskazując, że to Demokraci powinni odpowiadać za jego fundusze.
Leavitt dodała, że Trump rozmawiał z postrzelonym agentem Secret Services. Przekonywała przy tym, że incydent, do którego doszło w weekend, był „trzecią poważną próbą zamachu” na amerykańskiego prezydenta.
Podążając za retoryką republikanów, do pierwszej takiej próby miało dojść 13 lipca 2024 roku w Butler w Pensylwanii. Wówczas podczas wiecu wyborczego Thomas Matthew Crooks oddał strzały z karabinu, lekko raniąc Trumpa w ucho. Do drugiej próby zamachu mogło dojść 15 września 2024 roku na polu golfowym Trump International na Florydzie, gdzie Ryan Wesley Routh został aresztowany z karabinem przed oddaniem strzału.
Strzały na gali w Waszyngtonie. Napastnik z zarzutami
W minioną sobotę wieczorem czasu lokalnego wkrótce po rozpoczęciu dorocznej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie padły strzały. Napastnik – 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii – próbował przedrzeć się przez zabezpieczenia.
Mężczyzna ostatecznie postrzelił agenta Secret Service, który miał na sobie kamizelkę kuloodporną i nie odniósł poważnych obrażeń. Z hotelu ewakuowani zostali Donald Trump, jego żona Melania, wiceprezydent J.D. Vance oraz inni przedstawiciele amerykańskiej administracji. Na sali znajdowało się dodatkowo kilkuset dziennikarzy. Goście ukrywali się pod stołami. Wydarzenie na żywo transmitowały telewizje.
Niedługo później Trump opublikował w serwisie Truth Social zdjęcia obezwładnionego mężczyzny leżącego na podłodze. Do swojego wpisu dołączył także nagranie z kamer monitoringu, na którym widać, jak napastnik przebiega przez kontrolę bezpieczeństwa, a w pościg za nim ruszają przedstawiciele służb.
Pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA Todd Blanche przekazał w niedzielę, że mężczyzna obrał sobie za cel osoby pracujące w amerykańskiej administracji, w tym prawdopodobnie również Trumpa. Ostatecznie – jak przekazała w poniedziałek agencja Reutera – 31-latek został oskarżony o próbę zamachu na prezydenta USA.
-
Strzały na gali w Waszyngtonie. Sikorski: Polacy cali i zdrowi
-
„Jest już skreślony”. Zamach w Waszyngtonie nie uratuje notowań Trumpa


