Odnawialne źródła energii to zdecydowany faworyt Polaków, jeśli chodzi o przyszłość energetyki nad Wisłą. 59 proc. badanych wskazuje, że w perspektywie dwóch dekad powinno być to główne źródło energii dla polskich domów i polskiego przemysłu. Na drugim miejscu, ze stratą 10 pkt proc., znalazła się energetyka jądrowa.
Dopiero na trzeciej pozycji jest natomiast węgiel, tyle że tutaj strata do prowadzącej dwójki jest już olbrzymia. Węgiel znalazł bowiem uznanie w oczach zaledwie co piątego (21 proc.) Polaka. Stawkę zamyka gaz, który w swoich odpowiedziach wybrało 14 proc. społeczeństwa.
Farmy wiatrowe. Polacy odpowiedzieli w sondażu
W temacie OZE zdecydowanie najwięcej uwagi w ostatnich tygodniach skupiają elektrownie wiatrowe, czyli tzw. wiatraki. Prezydent Karol Nawrocki dopiero co zawetował „ustawę wiatrakową”, która nie tylko regulowała kwestię budowania i funkcjonowania takich instalacji, ale również, poprzez zaszycie w jej treści stosownych przepisów, gwarantowała Polakom niższe ceny energii. Prezydent nie chciał się zgodzić na łączenie ze sobą obu spraw i ustawę zawetował.
Polacy mają jednak o wiatrakach dużo lepsze zdanie niż głowa państwa. Niemal dwie trzecie (64 proc.) naszych rodaków popiera budowę lądowych farm wiatrowych w Polsce. Przeciwko takim inwestycjom opowiada się zaledwie co czwarty (24 proc.) badany. Zdania w temacie nie ma wyrobionego mniej więcej jeden na ośmiu respondentów (12 proc.).

Mówi Adam Traczyk, dyrektor More in Common Polska: – Nasze badania pokazują, że w sprawach rozwoju energetyki Polki i Polaków więcej łączy niż dzieli. Przyspieszenie rozwoju odnawialnych źródeł energii, w tym rozwój lądowych farm wiatrowych, ma szeroki mandat społeczny, a poparcie dla tego kierunku rozwoju polskiej energetyki wykracza poza utarte ramy konfliktów partyjnych. To istotne tło społeczne dla toczących się aktualnie debat wokół przyszłości tzw. ustawy wiatrakowej. Polki i Polacy oczekują, aby w polskim miksie energetycznym silnie zawiał wiatr.
Zgoda ponad podziałami partyjnymi
Rzeczywiście poparcie dla lądowych farm wiatrowych nie ma barw partyjnych, ponieważ w elektoratach niemal wszystkich ugrupowań zwolenników tego rodzaju inwestycji jest więcej niż przeciwników. Wspomniany wyjątek stanowi Konfederacja Korony Polskiej, a więc formacja Grzegorza Brauna. Tu głosów na „nie” jest aż 66 proc., podczas gdy entuzjastów „zielonej energii” tylko 31.
Jednak w przypadku całej reszty polskiej sceny politycznej panuje względny konsensus – wiatraki na lądzie cieszą się poparciem społeczeństwa. Żeby nie być gołosłownym, poparcie w grupach elektoratu konkretnych partii wynosi: 93 proc. w przypadku Koalicji Obywatelskiej, 88 w przypadku Lewicy, 79 w przypadku PSL, po 76 w przypadku Polski 2050 i Razem, 49 w przypadku Prawa i Sprawiedliwości, a 48 w przypadku Konfederacji.
Jeśli chodzi o przeciwników budowania farm wiatrowych na lądzie, to – oprócz wspomnianej już Konfederacji Korony Polskiej – najwięcej jest ich wśród sympatyków i wyborców Konfederacji (44 proc.), PiS-u (38) i PSL (20).
Przyspieszenie rozwoju odnawialnych źródeł energii, w tym rozwój lądowych farm wiatrowych, ma szeroki mandat społeczny, a poparcie dla tego kierunku rozwoju polskiej energetyki wykracza poza utarte ramy konfliktów partyjnych
– Polki i Polacy chcą partycypować w rozwoju energetyki wiatrowej, a nie być tylko jej biernymi obserwatorami – ocenia Maria Wittels, badaczka More in Common Polska. – W jej rozwoju dostrzegają wymierne korzyści: niższe rachunki za energię, nowe dochody dla gmin, lokalną produkcję prądu i większe bezpieczeństwo energetyczne. To jasny sygnał, że społeczeństwo jest gotowe na ambitny rozwój odnawialnych źródeł – podkreśla.
Wieś i miasto a wiatraki. Więcej zwolenników niż przeciwników
Poparcie dla energetyki wiatrowej nie tylko nie ma barw partyjnych, ale również nie jest linią podziału społeczeństwa ze względu na miejsce zamieszkania. Niezależnie od niego – czy mówimy o wsiach, czy o metropoliach – badanych popierających budowę farmy wiatrowej w okolicy ich miejsca zamieszkania jest więcej niż przeciwników takiej inwestycji.

Na wsi ta proporcja wynosi 50 do 33 proc. na rzecz zwolenników budowy wiatraków. W kolejnych przypadkach różnica już tylko rośnie. W miastach do 20 tys. mieszkańców jest to 51 do 31 proc. W miastach 20-100 tys. – 55 do 33 proc. W miastach 100-500 tys. – 60 do 28 proc. Natomiast w metropoliach powyżej 500 tys. – 56 do 26 proc.

Polacy zdecydowanie popierają też rozwiązanie polegające na tym, żeby operator farmy wiatrowej udzielał finansowego wsparcia osobom mieszkającym najbliżej tego rodzaju infrastruktury. Taki pomysł cieszy się akceptacją aż 67 proc. społeczeństwa, podczas gdy zaledwie co szósty (17 proc.) Polak mówi mu „nie”.
Wspomniane finansowe wsparcie zyskuje też ponadpartyjne zielone światło i to nawet w tych elektoratach, które wobec OZE były najbardziej sceptyczne. W przypadku Konfederacji Korony Polskiej poparcie wynosi tutaj bowiem 50 proc. (przeciwników jest 41 proc.), w przypadku PiS-u 64 (23 proc. przeciwników), a w przypadku PSL 74 (22 proc. przeciwników).
Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie More in Common Polska metodami CATI/CAWI przez agencję Opinia24 w dniach 6-13 sierpnia 2025 roku na próbie 1601 dorosłych Polaków.















